„Dobry listonosz” z Grand Prix Dolnego Śląska

Jan Pelczar, el | Utworzono: 2017-05-21 11:00 | Zmodyfikowano: 2017-05-20 20:26
A|A|A

„Dobry listonosz” to fińsko-bułgarska koprodukcja. Ivan, tytułowy bohater, chce osiedlić w swojej wsi na bułgarsko-tureckim pograniczu imigrantów z Syrii. To według niego jedyny ratunek dla pogrążonej w biedzie prowincji. Z takim hasłem startuje na burmistrza. Jak się kończy jego kampania wyborcza, obejrzeć można będzie raz jeszcze w niedzielę 21 maja o 20:00 w DCF, podczas specjalnego pokazu nagrodzonego filmu. Dwie godziny wcześniej widzowie będą mogli zobaczyć seans wyróżnionego „Ostatniego w Aleppo”.

Reżyser „Dobrego listonosza” powiedział nam, że jego bohaterowie stali się dla niego remedium na frustrację, spowodowaną reakcjami rodaków na kryzys uchodźczy:

– Byłem nieco sfrustrowany reakcją Bułgarów na sytuację z uchodźcami, pojawiające się głosy, że ich nie potrzebujemy, że powinni wrócić do swoich domów. W sytuacji wojny to nie jest właściwe zachowanie – mówi Hristow.

Co ciekawe, przyjazd po statuetkę Grand Prix Dolnego Śląska, to druga wizyta Hristowa w Polsce i druga na Dolnym Śląsku. W zeszłym roku był na Zamku Czocha, gdzie kręcił swój kolejny film.

– Na Zamku Czocha kręciłem film o larpingu, podążałem za kilkoma młodymi ludźmi ze Skandynawów, którzy odgrywają na żywo scenariusze fantasy. Fascynowało mnie dlaczego to robią, dlaczego tak chętnie i aktywnie odtwarzają świat, np. z Harry’ego Pottera – dodaje Hristow.

„Dobry listonosz” to bułgarsko-fińska koprodukcja. Reżyser od kilkunastu lat dzieli czas między rodzinną Bułgarię i Finlandię, do której wyjechał na studia filmowe.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama