Urzędnicza przepychanka w sprawie Teatru Polskiego nadal trwa

Piotr Kaszuwara, BT | Utworzono: 2017-06-14 12:03 | Zmodyfikowano: 2017-06-14 14:21
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek

Sprawa dotyczyła wstrzymania przez wojewodę dwóch uchwał: w sprawie odwołania Cezarego Morawskiego oraz powierzenia pełnienia obowiązków Remigiuszowi Lenczykowi.

STANOWISKO SĄDU ADMINISTRACYJNEGO WE WROCŁAWIU:

- Potwierdzam, że w dwóch sprawach zapadły dwa odrębne rozstrzygnięcia, w przedmiocie odrzucenia skarg - powiedziała Radiu Wrocław sędzia NSA i rzecznik WSA, Mirosława Rozbicka-Ostrowska.

- Ogólnie rzecz biorąc powodem odrzucenia skargi była niedopuszczalność badania tego rodzaju aktów przez Sąd Administracyjny. Jest to incydentalne rozstrzygnięcie organu nadzoru, a ono nie podlega kontroli sądowo-administracyjnej. Zarówno przepisy o samorządzie wojewódzkim, jak i przepisy o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie przewidują możliwości zaskarżania tego typu orzeczeń organu nadzoru. Podsumowując: z powodu niedopuszczalności orzekania w tego rodzaju sprawach, obie skargi zostały odrzucone. Te orzeczenia nie mają waloru prawomocności. Zapadły 7 czerwca, więc zarząd województwa ma prawo do wywiedzenia skargi kasacyjnej do NSA.

- Sąd w tym wypadku nie dokonywał oceny merytorycznej tych orzeczeń. Dlatego, że w pierwszej kolejności sąd podjął się zbadania, czy w ogóle skarga jest dopuszczalna. Analizując przepisy stwierdził, że skarga nie jest dopuszczalna więc nie podjęto żadnych działań zmierzających w stronę oceny merytorycznej tych skarg. Tego rodzaju akty prawne podejmowane przez organ nadzoru, w tym przypadku przez wojewodę, nie są objęte kognicją sądu administracyjnego, czyli zakresem jego działania - powiedziała Mirosława Rozbicka-Ostrowska.

- Sąd uznał argumentację prawników wojewody. Ich zdaniem wydane przez wojewodę postanowienia są niezaskarżalnym środkiem nadzoru - mówił wojewoda. - Według Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego według ustawy to organ nadzoru w każdym wypadku uznaje, czy zastosowanie wstrzymania uchwały jest zasadne, czy nie. W mocy pozostają więc decyzje wojewody, który stwierdził, że nieważne są uchwały Zarządu Województwa Dolnośląskiego.

Przeczytaj pełną treść orzeczenia WSA [1]

Przeczytaj pełną treść orzeczenia WSA [2]

Komentarza udzielił nam Jerzy Michalak z zarządu województwa:

- Nie należy się przywiązywać do tego rozstrzygnięcia, bo ono inne być nie mogło. Głównym rozstrzygnięciem będzie to, dotyczące uznania za niezgodne z prawem naszej uchwały.

Nieprawdą jest, że w toczącym się sporze sąd przyznał rację wojewodzie - w ten sposób Urząd Marszałkowski komentuje informacje dotyczące sprawy odwołania dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. Jak mówi członek zarządu Jerzy Michalak radość wojewody jest przedwczesna.

- Istotą sporu, która dopiero powstanie będzie złożenie przez nas skargi na decyzję pana wojewody i dopiero wtedy sąd będzie oceniał, kto miał rację. To rozstrzygnięcie, to tylko sprawa poboczna, proceduralna. A zatem, kto ma rację, dopiero się dowiemy - komentuje członek zarządu województwa, który jako pierwszy otwarcie deklarował chęć odwołania Cezarego Morawskiego.

W oświadczeniu wydanym przez marszałka czytamy, że Teatr Polski pod kierownictwem Cezarego Morawskiego będzie ulegał dalszej degradacji. W ocenie Zarządu Pan Morawski źle pełni swoja funkcję i to był powód podjęcia uchwały o odwołaniu go ze stanowiska.

- Apeluję do Zarządu Województwa o mniej emocji w tej sprawie - powiedział z kolei Radiu Wrocław wojewoda Paweł Hreniak.

- Wbrew temu o czym mówił pan Jerzy Michalak kiedy wstrzymałem wykonanie uchwały, mówił o przekroczeniu kompetencji przez wojewodę, łamaniu prawa. Okazało się, że to wojewoda i nadzór prawny wojewody mieli w tej sprawie rację. Wypadałoby zwyczajnie przeprosić. 

To kolejna odsłona batalii o Teatr Polski we Wrocławiu, która trwa od września ubiegłego roku. Zarząd Województwa domaga się odwołania obecnego dyrektora ze stanowiska, ale tę decyzję konsekwentnie wstrzymuje wojewoda.

Oświadczenie w sprawie sporu dotyczącego odwołania dyrektora Cezarego Morawskiego

Sytuację prawną Teatru Polskiego i jego dotychczasowego dyrektora definiują dzisiaj dwa akty prawne. Pierwszym z nich jest uchwała zarządu województwa o odwołaniu dyrektora, drugim rozstrzygnięcie wojewody o uznaniu wspomnianej uchwały za nieważną.

Nieprawdą jest, że w toczącym się sporze sąd przyznał rację wojewodzie. Rzeczywisty spór prawny dotyczy wspomnianego rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody, które nie zostało jeszcze zaskarżone. Taką skargę samorząd zamierza złożyć w ciągu kilku najbliższych dni i dopiero wtedy sąd zbada, czy wojewoda miał prawo unieważnić naszą uchwałę, czy też nie. Na dzisiejszym etapie postępowania wszelkie twierdzenia mówiące o przyznaniu racji przez sąd jakiejkolwiek ze stron są zupełnie nieuzasadnione i mogą być traktowane jako przejaw braku szacunku dla sądu i jego wyroków.

Zarząd województwa niezmiennie stoi na stanowisku, że rozstrzygnięcie wojewody zostało podjęte
z naruszeniem prawa, działa na szkodę naszej instytucji, a sam wojewoda podejmując się oceny merytorycznej działalności dyrektora wykroczył poza swoje kompetencje nadzorcze. Jednoznacznie negatywnie oceniamy formę zaangażowanie wojewody i jego zakres. Uważamy, że podejmowanie decyzji wobec dokumentów, który pan wojewoda nie widział, jest nie tylko wbrew dobremu obyczajowi i przyzwoitości, ale też logice.

Najważniejszy spór dotyczy jednak nie kwestii prawnych, ale przyszłości teatru. W naszej opinii Teatr Polski pod kierownictwem pana Morawskiego będzie ulegał dalszej degradacji. Wskazują na to dotychczasowe doświadczenia oraz obecna sytuacja instytucji. Teatr pod rządami Cezarego Morawskiego to przede wszystkim nieuzasadnione zwolnienia aktorów, puste widownie, dramatyczna frekwencja, ucieczka cenionych twórców, konflikty w zespole oraz z partnerami krajowymi i zagranicznymi, osłabienie repertuaru i utrata cennych tytułów, zmniejszone wpływy ze sprzedaży biletów, obniżenie rangi i pozycji teatru na arenie krajowej i międzynarodowej.

W ocenie Zarządu Województwa pan Morawski źle pełni swoją funkcję. Teatr pogrążony jest
w organizacyjnym i artystycznym kryzysie. Jako instytucja odpowiedzialna za przyszłość Teatru nie godzimy się na dalsze trwanie takiej sytuacji. Z tego powodu została podjęta uchwała zarządu województwa o odwołaniu pana Morawskiego. Z tego też powodu trwają rozmowy ze skonfliktowanymi stronami w teatrze w poszukiwania kompromisu.

Wojewoda Paweł Hreniak stając w obronie interesu byłego dyrektora Morawskiego, zaangażował się w spór po jednej stronie konfliktu, nadając mu dodatkowy kontekst polityczny. Jednocześnie uznając, że nie ma merytorycznych powodów do jego odwołania, wszedł w obszar kompetencji, które nigdy nie zostały wojewodzie przyznane. Apelujemy do pana wojewody, aby zgodnie z zapisami Konstytucji RP oraz ustaw o wojewodzie i administracji rządowej w województwie oraz o samorządzie województwa, powrócił do roli bezstronnego strażnika prawa i nie ingerował w losy instytucji, za które nie ponosi żadnej odpowiedzialności.

Cezary Przybylski, Marszałek Województwa Dolnośląskiego

CZYTAJ WIĘCEJ O SPORZE W TEATRZE POLSKIM WE WROCŁAWIU:

Przeczytaj całą rozmowę z wojewodą po orzeczeniu WSA

Dyrektorzy Teatru Polskiego są zgodni: "To walka polityczna, a nie spór o teatr"

Kto jest dyrektorem Teatru Polskiego we Wrocławiu?

Teatr Polski: Rozmowy marszałka z ministrem kultury zakończone fiaskiem

Awantura w Teatrze Polskim. Wezwano policję [ZOBACZ, POSŁUCHAJ]

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Wyborca
2017-06-22 17:40:57
z adresu IP: (81.161.xxx.xxx)
Ocena: 7
Wojewoda, miał rację wstrzymując wykonanie uchwały i tak jak powiedział: ci którzy mówili o przekroczeniu kompetencji wojewody i łamaniu przez niego prawa powinni go przeprosić. To w kwestii prawnej, ale rację przede wszystkim miał rację dlatego, że nie ma żadnych sensownych podstaw żeby zwalniać dyrektora Morawskiego.
~Marian
2017-06-17 10:00:56
z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Ocena: 10
Poziom urzędników Urzędu Marszalkowskiego to TRAGEDIA.Ostatnio panowie byli w Teatrze Polskim.Ogladali kulisy teatru,fragmenty próby, pracownie.Świadkowie odniesli wrażenie, że panowie to kompletni ignoranci. Nigdy wczesniej nie odwiedzali Teatru Polskiego.Jak tacy ludzie mogą decydować o lisach teatru?
~Sambo Kłos Wandzia
2017-06-15 19:07:22
z adresu IP: (89.78.xxx.xxx)
Ocena: -8
Kto dzisiaj odpowiada za kulturę? Samborski z PSL, Kłosowski z SLD, Gołębiowska z nadania PSL. Ciekawe, że ciągle uparcie powtarzają, że teatr normalnie pracuje.. pewnie podobnie normalnie pracuje cała trójka w urzędzie i pewnie dlatego tak "dobrze" jest z kulturą na Dolnym Śląsku :)
~Nie słucham
2017-06-14 18:58:39
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 28
Co teraz usiłują wmówić ludziom marszałkowie Przybylski z Michalakiem. Błędem było wszczynanie tej całej procedury odwołania dyrektora Morawskiego w lutym. Marszałkowie dali się omotać buntownikom i machina ruszyła. Teraz nie wiedzą jak z tej sytuacji wyjść z twarzą i miotają się, próbując na siłę udowodnić, że to oni mają rację w sporze z Wojewodą. Pan Michalak jest przecież prawnikiem i powinien wiedzieć, że Wojewoda ma prawo wstrzymać wykonanie uchwały zarządu województwa. Kombinują teraz aby połączyć teatry. Nie wyjdzie im to na dobre. Wyborca jest nierychliwy ale sprawiedliwy. Panowie Marszałkowie opamiętajcie się, zostawcie teatr w spokoju, nie ingerujcie, on sobie poradzi .
~nikt ważny
2017-06-14 16:56:17
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: -19
Pan Marszałek i jego wspaniali urzędnicy doprowadzili do wyboru obecnego Dyrektora. To nie było rozsądne. Ale ta koalicja z PSL jest bardzo ważna. Nawet kosztem wycięcia ludzi znających się na sprawach kultury. Proszę się nie dziwić Panie Marszałku, że tak się potoczyło. Było wiele szans uniknięcia takiej draki. Poczekam i popatrzę na zgliszcza TP, już bez koalicjanta. Może wtedy ktoś pomyśli? Będzie bardzo trudno odbudować TP. Chyba to już niemożliwe. Szkoda Panie Marszałku, szkoda. Teatru szkoda.
~Gers
2017-06-14 15:22:13
z adresu IP: (5.39.xxx.xxx)
Ocena: 22
Golono,strzyżono !Tak będą się spierali, tak będą wojowali, aż zniszczą wszystko, a jak nie postawią na stanowisku swojego namaszczonego to" kołomyja taniec" zacznie się od początku.A już kuriozalne są projekty zlikwidować i mianować po nowemu przez " V" byleby było po naszemu.Dziwię się tylko niezagospodarowaniu czasu pracy urzędników, którzy nie pracują tylko się bawią, a co to za zabawka? Teatr Polski !
~Komentarz został usunięty
2017-06-14 08:29:31
z adresu IP: (37.8.xxx.xxx)
Ocena: 1
Komentarz został usunięty
~Komentarz został usunięty
2017-06-14 02:47:34
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 0
Komentarz został usunięty
~Prawnik
2017-06-14 02:42:10
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: -25
Sąd niczego powaznego jeszcze nie rozstrzygnął. Z tego co wiem, prof. Korczak przygotował skargę na rozstrzygnięcie wojewody i marszalek ją dopiero złoży. Nie cieszcie się jeszcze. Jeszcze pogracie dla tych srednio 27 widzów na spektakl...jeszcze chwilę. Pozniej połączą dwa teatry... podobno zamówiono już ekspertyzę w tej sprawie.
~Komentarz został usunięty
2017-06-14 02:18:58
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 0
Komentarz został usunięty
~Nie chodzę do TP
2017-06-14 01:16:59
z adresu IP: (89.76.xxx.xxx)
Ocena: -19
Nie ma po co i na co. Już to sobie odpuściłam. Żal aktorów, ale życie idzie dalej. Jest dużo dobrego teatru gdzie indziej. A będzie tak: Morawski dobierze Leszka Pułkę na dyrektora artystycznego. I tak sobie będą panowie kadzić aż w TP nie usiądzie ani jeden widz. Tak będzie.
~STan
2017-06-13 23:51:05
z adresu IP: (89.78.xxx.xxx)
Ocena: -23
Hreniak jest w tym pionkiem. To nie on podejmuje decyzje. Decyzje zapadają na Krakowskim Przedmieściu. Tak pisał w swoich smsach Morawski do pani Sitek z teatru TM. Gliński rządzi. Hreniak, szeregowiec - realizuje. Morawski rozwala teatr i ma pełne przyzwolenie. Hreniak walczy o miejsce na liście i pozycję w PiSie. Zrobi wszystko, żeby się przysłużyć Glińskiemu. Morawskiego i jego "politykę" popierają Kimso i Nowak. Kimso czysto instrumentalnie. Też liczy, że będzie posłem z PiS w przyszłości. A pan ślusarz Nowak jest już praktycznie na emeryturze i nie musi się niczym martwić. On dopracuje swoje w tym teatrze. Później choćby i pożar... Za zasługi Kimso załatwi mu jakąś funkcję w związkach. Marszałek próbuje powalczyć, ale opór wielki i niestety nikt nie pomoże. Szansą na uratowanie TP jest połączenie go z inną jednostką. Jedyną, bo sprawa w sądzie może utknąć na dwa lata, a wyrok... patrząc na rozwój sytuacji w sądownictwie - może być różnie.
~bodcom
2017-06-13 22:13:44
z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Ocena: -26
Nawet jeśli wojewoda wygra, to teatru już nie ma. Nie chcieli teatru zaangażowanego, teatru dla wąskiej grupy elit, chcieli teatru dla ludu. No to mają teatr dla ludu, tylko jakoś tego ludu nie widać. Widownia pusta, zespół rozbity! To symboliczny przykład rządów dobrej zmiany... Podobnie za parę miesięcy będzie wyglądać cała Polska!
~Super!
2017-06-13 20:53:46
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 22
Brawo Morawski i wojewoda Hreniak!
~Wroclaw
2017-06-13 19:22:05
z adresu IP: (178.43.xxx.xxx)
Ocena: -17
Po pierwsze nigdzie nie ma opublikowanej decyzji sądu. Urząd marszałkowskiej jej nie dostał. Rozmawiamy o wpisie na Facebooku wojewody, co samo w sobie jest żenujące. Po drugie teatr już prawie artystycznie upadł. Czy wojewoda Hreniak jest z siebie dumny?
~Co na to Jerzy Michalak?
2017-06-13 17:57:49
z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Ocena: 34
Tak się sadził, że Wojewoda nie miał prawa wstrzymywać uchwały, a wtórował mu w tym Jarosław Perduta. Wstydźcie się Panowie. Brawo Wojewoda.
~Wacław
2017-06-13 17:25:07
z adresu IP: (87.105.xxx.xxx)
Ocena: -29
Tak czy siak, to koniec Teatr Polskiego we Wrocławiu. Pomijając fakt niskiego poziomu intelektualnego obecnego, lansowanego przez PiS dyrektora, podrzędnego aktorzyny w tasiemcowych serialach dla gospodyń domowych, pies z kulawą nogą do tego teatru nie pójdzie. Jego bojkot trwa i trwać będzie. Co najwyżej, na patriotyczne spektakle zmuszana będzie młodzież szkolna i członkowie obrony terytorialnej.
Reklama