KGHM Zagłębie tylko zremisowało z Wisłą Płock

Robert Skrzyński | Utworzono: 2017-09-08 20:00
A|A|A

fot. zaglebie.com

Piłkarze KGHM Zagłębia Lubin chcieli zrehabilitować się za pierwszą w sezonie porażkę w Warszawie z Legią. Wisła bardzo potrzebowała punktów, bo zajmuje dopiero 13 miejsce w tabeli.

W zespole Zagłębia nieoczekiwanie zabrakło w składzie Jarosława Jacha. Jego miejsce zajął Sasa Balić.

Pierwsi groźną okazję stworzyli piłkarze Wisły, ale strzał Jakuba Łukowskiego w 7. minucie minął bramkę Martina Polacka. Goście stwarzali lepsze wrażenie. W 15. minucie strzelał Damian Szymański, ale Polacek popisał się dobrą interwencją.

Lubinianie odpowiedzieli akcją z 19. minuty. Uderzał Arkadiusz Woźniak, ale trafił prosto w Igora Łasickiego. Cztery minuty później w świetnej sytuacji znalazł się Jakub Świerczok, ale z 8 metrów uderzył wysoko ponad bramką.

Świerczok zrehabilitował się za tę sytuację w 34. minucie, kiedy to bez problemów poradził sobie z Damianem Byrtkiem i pewnie pokonał Seweryna Kiełpina. KGHM Zagłębie objęło prowadzenie 1:0.

Na drugą bramkę gospodarze czekali tylko dwie minuty. Fatalnie zachował się Dominik Furman, który podał piłkę prosto pod nogi Bartłomieja Pawłowskiego, a ten nie miał żadnych problemów z podwyższeniem rezultatu.

W 42. minucie próbował odpowiedzieć Szymański, ale skutecznie interweniował Polacek. Ostatecznie po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 2:0.

Na początku drugiej połowy szansę miała Wisła. Po faulu na Furmanie z rzutu wolnego uderzał Łukowski, ale strzelił bardzo niecelnie. Lubinianie grali pewnie w obronie i szukali okazji do kontrataków.

Jednak w 57. minucie Wisła zdobyła kontaktową bramkę. Wprowadzony po przerwie Giorgi Merebaszwili idealnie obsłużył Mateusza Piątkowskiego, a ten dopełnił formalności. Był to pierwszy gol w tym sezonie stracony przez KGHM Zagłębie na własnym boisku.

Dwie minuty później po kolejnym błędzie Furmana blisko zdobycia gola dla Zagłębia był Arkadiusz Woźniak, ale nie trafił czysto w piłkę. W 63. minucie znów gospodrze mogli pokonać Kiełpina. Bramkarz Wisły obronił jednak strzał Świerczoka.

W 66. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Filip Starzyński, ale piłka przeleciała ponad poprzeczką.

Co nie udało się Zagłebiu zrealizowali piłkarze Wisły. W 69. minucie wyrównującą bramkę z rzutu karnego strzelił Nico Varela. Faulowany w tej sytuacji był Merebaszwili.

Trener Piotr Stokowiec przeprowadził dwie zmiany. Miejsce Woźniaka zajął Adam Matuszczyk, a dwie minuty później za Świerczoka pojawił się debiutujący w Zagłębiu Patryk Tuszyński.

W 79. minucie gospodarze mieli dobrą okazję. Jarosław Kubicki zbyt szybko zdecydował się jednak na strzał, choć miał lepiej ustawionych partnerów.

W doliczonym czasie gry niezłą okazję miał Starzyński, ale nie trafił w piłkę.

Ostatecznie choć Zagłębie prowadziło w tym spotkaniu 2:0, to musiało się zadowolić tylko remisem.


KGHM Zagłębie Lubin - Wisła Płock 2:2 (2:0)

Jakub Świerczok 34, Bartłomiej Pawłowski 36 - Mateusz Piątkowski 57, Nico Varela 69 k.

KGHM Zagłębie: Polacek - Guldan, Kopacz, Balić - Czerwiński, Kubicki, Woźniak (72' Matuszczyk), Starzyński, Dziwniel - Pawłowski (85' Buksa), Świerczok (74' Tuszyński).

Wisła Płock: Kiełpin - Stefańczyk, Łasicki, Byrtek, Stępiński - Łukowski (61' Michalak), Furman, Szymański (81' Rasak), Dźwigała (46' Merebaszwili), Varela - Piątkowski.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Informujemy, ze wydarzenia zaplanowane w Sali Koncertowej Radia Wrocław do końca czerwca 2020 r. nie odbędą się. O zmianach terminów będziemy Państwa informować na bieżąco.
Reklama