Rozmowa dnia: Przewodnicząca Zielonych o wyborach, smogu i kongresie kobiet [POSŁUCHAJ]

Przemek Gałecki, MK | Utworzono: 2017-09-12 19:00 | Zmodyfikowano: 2017-09-12 19:00
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek

"Wrocław potrzebuje zmiany priorytetów, potrzebuje ludzi, którym leży na sercu dobro miasta" - to fragment deklaracji wrocławskiej, którą podpisali w maju działacze Partii Razem i Zieloni. Zamierzają wspólnie wystartować w wyborach samorządowych. Z jaki programem i kto będzie ich liderem we Wrocławiu?

POSŁUCHAJCIE:

We Wrocławiu trwają konsultacje społeczne dotyczące ustawy antysmogowej. Najważniejsze punkty to całkowity zakaz palenia węglem i drewnem we Wrocławiu oraz uzdrowiskach. Pani jest za?

Jak najbardziej jestem za. Wrocław zmaga się z ogromnym problemem smogu. Na prośbę miasta powstał raport przez zespół prof. Zwoździaka, bardzo rzetelny - jasno wynikała z niego, że jedynym sposobem na czyste powietrze jest całkowita rezygnacja z palenia paliwami stałymi - węglem oraz drewnem.

Tylko czy to realne?

Przy wymianie źródła ogrzewania nie możemy zapominać o zjawisku tzw. ubóstwa energetycznego, czyli tym, że osoby z mniejszymi dochodami będą mogły mieć problem. Muszą być programy osłonowe i to także jest zarekomendowane w raporcie.

Takie programy musiałby być z poziomu gmin, a nie samorządu, bo budżet samorządu nie uniesie tego wszystko.

Dlatego jest kilka uchwał antysmogowych - uchwała dla Wrocławia, dla uzdrowisk i dla reszty Dolnego Śląska.

Skupmy się na Wrocławiu. Pojawiają się głosy, by wydłużyć termin. Marszałek mówił, że jest taka możliwość, podobnie jak z odstępstwem, jeżeli chodzi o kominki w domach - jeżeli nie są naszymi głównym źródłem ogrzewania.

Problemem jest to, że nie ma do końca jak sprawdzić, czy pali się węglem, czy drewnem, dlatego zakaz powinien być całkowity. Lokale gastronomiczne mogą dostać specjalne pozwolenie - np. na opalanie pieca na pizzę drewnem; Im szybciej wprowadzimy regulacje, tym mniejsze będą koszty społeczne. Nam się wydaje, że walka ze smogiem ma polegać na tylko na generowaniu kosztów, a często zapominamy o kwestiach środowiskowych - tymczasem smog bardzo nam szkodzi.

Temat niebawem powróci. Jest Pani zaskoczona, że projektów rządowych wciąż nie ma?

Nie jestem, bo rząd jest powiązany ze spółkami węglowymi i często podkreślał, że węgiel jest polskim skarbem narodowym i powinniśmy naszą gospodarkę energetyczna oprzeć na nim. Jestem z kolei zaskoczona, że ministerstwo rozwoju przygotowało plan wycofania kopciuchów, czyli pieców najniższej kategorii i że będzie to wdrożone od lipca 2018 roku.

Wczoraj odbyło się posiedzenie Trybunału Sprawiedliwości UE ws. wycinki Puszczy. Komisja przedstawiła dowody przeciwko Polsce, ale  minister Jan Szyszko zawnioskował o uchylenie postanowienia o zakazie wycinki. Tutaj też nie jest Pani zaskoczona?

Nie jestem, ponieważ jest jasna narracja ministerstwa środowiska jeżeli chodzi o puszczę - dalej propagowana jest idea, że kornik ją niszczy i drewno należy wywozić. Warto zauważyć, że ma to podłoże ekonomiczne. Osoby, które protestowały, dostały wezwane do zapłaty prawie 10 tys. zł. za jeden dzień blokowania wycinki. To są straty oszacowane przez leśników.

Jaki będzie finał tej sprawy?

Bardzo niekorzystny dla Polski. Za kilka dni - to informacja z dzisiaj - Trybunał Sprawiedliwości podejmie decyzję, czy podtrzymuje tymczasowy zakaz wycinki puszczy. Jest rekomendacja UE, są głosy środowisk naukowych, ekologicznych z Polski i całego świata, że wycinki są bezzasadne.

Minister Szyszko mówi, "Myślę, że najwyższy czas, żeby rozpocząć proces edukacji w EU i w Polsce. To my mamy te zasoby przyrodnicze, a starają się pouczają nas Ci, którzy ich nie mają" 

Pamiętajmy, że Białorusini też mają - oni w ogóle nie prowadzą tam gospodarki leśnej polegającej na wycinaniu drzew. To co robi Polska jest ewenementem na skalę światową.

Zmieńmy temat - w weekend odbył się Kongres Kobiet. Czy przekłada się to na efekty Państwa pracy?

Jak najbardziej, od kilku lat uczestniczę w kongresach,  frekwencja w tym roku  bardzo mnie zadziwiła. Było mnóstwo pozytywnej energii, paneli eksperckich. Naszym wielkim osiągnięciem jako Zielonych było to, że jedna z debat plenarnych dotyczyła ekologii. Od kilku lat mamy specjalny blok tematyczny dotyczący ekologii i kwestii środowiskowych.

Deklaracje, które co roku podpisujecie, brzmią bardzo podobnie. Co to oznacza?

Bo za dużo w Polsce się nie zmienia. Natomiast to, że mamy obecnie parytet na listach wyborczych, to ogromna zasługa Kongresu Kobiet. M.in. dzięki niemu mamy dziś ustawowo tę kwestę uregulowaną.

Przyglądając się deklaracji widzę, że podzielona jest na dwa fragmenty - jeden ogólny, drugi bardziej politycznie. Jeżeli jest tak źle, jak wynika z deklaracji, to dlaczego takie partie jak Zieloni czy Razem są dalej zdecydowanie poniżej progu wyborczego?

Kongres Kobiet jest organizacją zrzeszającą wiele środowisk, niekoniecznie kwestie polityczne mają tam największe znaczenie. Prawa kobiet to część programu Zielonych, niezwykle istotna, jak partii Razem, ale nie jedyna.

Wy deklarujecie polityczne zaangażowanie - ale wyniki sondażowe są negatywne.

Powolutku będzie się to zmieniać, mam wrażenie, że jak przyjdzie do przedstawienia programów, inaczej te liczby się będą prezentować.

Czy Pani jest już oficjalną kandydatką na prezydenta Wrocławia?

Nie, nie jestem oficjalną kandydatką.

A nieoficjalną?

Nieoficjalną także nie. Podpisaliśmy deklarację wspólnego startu  - chcielibyśmy ją rozszerzyć na inne środowiska miejskie i społeczne działające we Wrocławiu i wspólnie wyłonić kandydata lub kandydatkę.

Mówiliście o tym już w maju, minęły 4 miesiąc. Wiadomo już coś więcej?

Prace idą do przodu, pracujemy nad programem i założeniami kampanii. Będziemy komitetem mniejszym, niż komitet PO czy PiS, dlatego chcemy być przygotowani na każdą ewentualność.

Zamierzacie wystartować razem i do rady miasta, i do sejmiku? 

Partia Razem podjęła decyzję o samodzielnym starcie do sejmików, my także. Tematy, którymi zajmują się sejmiki - smog, kultura, kolej, to są tematy, którymi zajmujemy się od lat, na których się znamy.

W deklaracji czytamy - Wrocław potrzebuje zmiany priorytetów, ludzi, którym leży na sercu dobro miasto". Gdzie ci ludzie? Jakie organizacje już zadeklarowały się włączenie do waszych list?

Oficjalnych deklaracji nie mamy, ale współpracujemy. Nie chodzi wyłącznie o organizacje czy stowarzyszenia, ale o wiele osób, które działają aktywnie w radach osiedlowych i wiele robi dla społecznościach lokalnych, ma pomysł na Wrocław, ma pomysł na swoją dzielnicę, zna się na tym, co robi. Wiemy, że to odpowiedni ludzie, by czuwać nad interesami wrocławian w radzie miejskiej.

Co uznacie za sukces, a co za porażkę?

Sukcesem będzie wprowadzenie rzetelnych osób do rady oraz stworzenie klubu. Oczywiście, zależy nam na uzyskaniu jak największego poparcia dla naszego kandydata albo kandydatki na prezydenta. Musimy się liczyć jednak z tym, że układ polityczny we Wrocławiu jest w pewnym sensie odzwierciedleniem układu politycznego w Polsce. 

Będzie Pani startowała na radną?

Chciałabym. Leży mi na sercu dobro Wrocławia, angażuję się w sporo działań aktywistycznych, współtworzyłam publikację dotyczącą strategii dla Wrocławia. Liczę na to, że świeży powiew organizacji oraz osób, które do tej pory nie sprawowały władzy, nie są uzależnione od personalnych animozji istniejących w strukturach miasta, przyczyni się Wrocławiowi. 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama