Rafał Dutkiewicz gościem Rozmowy Dnia: Wspólny kandydat wciąż możliwy [WIDEO]

Przemek Gałecki | Utworzono: 2017-09-22 08:51 | Zmodyfikowano: 2017-09-22 09:05
A|A|A

zdjęcia: Andrzej Owczarek

O uchwale antysmogowej, reformie straży miejskiej, której domagają się aktywiści i kwestii poparcia Jerzego Michalaka przez Dolnośląski Ruch Samorządowy w wyścigu o fotel prezydenta Wrocławia (KLIKNIJ I CZYTAJ WIĘCEJ) rozmawialiśmy dziś z Rafałem Dutkiewiczem. 

Dlaczego Jerzy Michalak to Pana zdaniem nie jest dobry kandydat na prezydenta Wrocławia? 

Dlaczego stawia Pan taką tezę?

Wczoraj DRS udzielił jednomyślnego poparcia Jerzemu Michalakowi, a Pan odciął się od tej decyzji. 

Nie odciąłem się, powiedziałem tylko, tak jak mówiłem wcześniej, że środowiska samorządowe, z którymi jestem związany oraz polityczne, które grupują się w opozycji parlamentarnej, powinny wystawić wspólnego kandydata. Ten kandydat powinien być wyłoniony w prawyborach, które mogłyby się odbyć na początku roku lub wioną, albo innego rodzaju rozmowach. I taki kandydat uzyska moje poparcie. Wiosną przyszłego roku powiem, którego kandydata popieram. To nie jest tak, że się odcinam od kandydatury Jurka Michalaka, ale prawdą jest, że w tej chwili nie udzielam jej poparcia. DRS ma swoją podmiotowość, więc zarząd może zgłaszać kandydata.

 Pan i marszałek Cezary Przybylski to twarze DRS, stąd zaskoczenie.

Zwróciłem uwagę marszałkowi, że moim zdaniem to decyzja może pospieszna, ale że rozumiem ją. I myślę, że sam Jurek Michalak, z którym się krótko wczoraj widziałem, sam rozumie swoją kandydaturę jako kandydaturę, która jest w grze. Gdyby były prawybory, to z pewnością wziąłby w nich udział jako kandydat DRS.

Był Pan zaskoczony, czy wiedział Pan, że DRS udzieli wczoraj tego poparcia?

Wiedziałem wcześniej i chyba wszyscy wiedzieliśmy, że Jurek Michalak jest jedną z osób, które zgłaszają pewne aspiracje polityczne dotyczące stanowiska prezydenta Wrocławia. Jeśli chodzi o decyzję samego zarządu DRS, to z jednej strony z szacunkiem podkreślam podmiotowości tego gremium, z drugiej uważam, że tryb kontaktów ze mną, czy tryb podejmowania tej decyzji był trochę pospieszny. Ale raz jeszcze - rozmawiamy o tym, by na początku przyszłego roku pojawił się kandydat, który będzie reprezentował szersze środowisko niż DRS. Moim zdaniem jest to potrzebne i możliwe.

 

 

Czy na pewno możliwe? Były próby zrobienia prawyborów wiosną tego roku - mówiło się o Hali Stulecia, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. 

Nie było prób zorganizowania prawyborów, ale toczyła się dyskusja dotycząca tej kwestii. Można jednoznacznie powiedzieć, że organizowanie prawyborów na dwa lata przed wyborami byłoby bezzasadne. Przypomnijmy - wybory samorządowe odbędą się późną jesienią przyszłego roku. Nie należy robić kampanii na dwa lata przed wyborami. Na marginesie - to część takiego zjawiska, które polega na tym, że - nie odnoszę się wyłącznie do DRS, ale do środowisk zajmujących się polityką - że jak już nie wiadomo co, to robimy wybory i wystawiamy kandydatów. Powiedzmy sobie raz jeszcze - uważam, że byłoby pożyteczne, i że jest to możliwe, gdyby środowiska samorządowe we Wrocławiu, a najlepiej samorządowe i polityczne związane z opozycją parlamentarną wystawiły wspólnego kandydata. Taki kandydat uzyska moje mocne poparcie. Będę aktywnie, na rzecz tego rodzaju procedury - np. prawyborczej, działał.

Dwa dni temu na naszej antenie ciepło o Panu mówił Robert Raczyński - także w kontekście koalicji z DRS (KLIKNIJ I CZYTAJ). Czy wstawianie swojego kandydata już teraz to nie błąd z punktu widzenia koalicji? Robert Raczyński mocno podnosił kwestie nowej ordynacji  - że dopiero, gdy będziemy wiedzieć, jakie są zasady gry, porozmawiamy o kandydatach.

Odwzajemniam sympatię i dziękuję za jej wyrazy. Nie wiem, czy Prawo i Sprawiedliwość zdecyduje się  na zmianę ordynacji; moim zdaniem partia rządząca odskoczyła od pomysłu po nacisku samorządowców, ale, rzecz jasna, nie jest to kwestia wykluczona. Toczą się rozmowy dotyczące współpracy ze środowiskiem Roberta Raczyńskiego, ale to wszystko się układa w rytm, o którym wcześniej mówiłem - może środowiska samorządowe plus grupy polityczne zdecydują się na wystawienie wspólnego kandydata. Nie umiem powiedzieć, czy to jest błąd, tryb mnie trochę irytował i wyczuwałem w nim pewną pośpieszność, ale naprawdę wypada powiedzieć, że jest instytucja, którą jest DRS, ona ma swój zarząd, czyli dysponuje swoim rozsądkiem i  swoją podmiotowością.

Bezpartyjni powiedzieli: "Szanujemy tę autonomiczną i bardzo odważną decyzję". Nie są to wielkie wyrazy uznania.

Cała ta dyskusja jest, jak to się mawia w środowisku dziennikarskim, kręceniem dymu - właśnie z tego powodu, że jest bardzo wcześnie. Ale z drugiej strony muszę powiedzieć, że już ponad rok temu powiedziałem, że nie będę kandydował. To oświadczenie było nakierowane na pewne obudzenie dyskusji. Miałem nadzieję, że będzie to bardziej dyskusja o charakterze programowym, a dopiero na przełomie roku 2017/18 o charakterze personalnym. Ale zaczęła Platforma Obywatelska, zgłaszając kandydatkę na kandydata. 

Teraz już kandydatkę oficjalną.

Ale myślę, że to też jest kwestią przyszłości i rozmów. Teraz przyłączył się DRS. Słyszę i czytam, że już inne środowiska też chcą ogłaszać. 

Mówi się m.in. o pana urzędniku - Jacku Sutryku.

Mówi się, ale Jacek jeszcze nie zgłosił aspiracji. Na marginesie słyszałem, że przywoływany już dzisiaj Robert Raczyński wypowiadał się o mnie miło i ciepło, ale w stosunku do Jacka już nie do końca, mówiąc, że nikt nie wie, kto to jest Sutryk. Kandydat na prezydenta Wrocławia nie musi się charakteryzować wysoką rozpoznawalnością w Lubinie, nie muszą go tam wszyscy znać. Zobaczymy, czy Jacek Sutryk potwierdzi te aspiracje, o których się mówi, na razie  tego nie uczynił.

Zmieńmy temat. Uchwała antysmogowa to projekt bardzo ambitny. Tylko czy realny?

Zacznijmy od tego, że osobiście, a następnie pisemnie, prosiłem pana marszałka o przygotowanie takiej uchwały. To inicjatywa miejska i wypada podziękować panu marszałkowi, że jego służby projekt przygotowały. Po drugie, projekt jest projektem, dlatego jest poddany dyskusji. Rzeczywiście prawdą jest, że największym emitentem smogu są paleniska węglowe we Wrocławiu. Jesteśmy w bardzo silnie rozwijającym się projekcie, który zmniejsza ilość pieców. W tej chwili jest ich dwadzieścia kilka tysięcy. Wiemy, że jeżeli tę liczbę zmniejszymy o połowę, to we Wrocławiu nie będzie ani jednego dnia, w którym będą przekroczone normy antysmogowe. W tej chwili takich dni jest rocznie kilkadziesiąt.

Czy likwidacja oznacza przyłączanie do sieci gazowej, czy wymianę pieców na piece piątej generacji, które nie emitują smogu?

Już odpowiadam, tylko dokończę - ten program, który ogłosiłem jakiś czas temu i który konsekwentnie realizujemy i będziemy realizować w sposób przyspieszający, dopełni się do końca przyszłej kadencji - do 5-6 lat nie będzie ani jednego dnia przekroczeń. Powinniśmy przełączać się na tzw. ciepło miejskie, czyli to, którego właścicielem jest Fortum, powinniśmy też uruchamiać paleniska gazowe i równie ekologiczne paleniska węglowe najnowszej generacji, które mają bardzo niski poziom emisji. To są te, które dopuszczane są także normami europejskimi.

Czyli chciałbym Pan, żeby znalazł się zapis, że dopuszczone są piece piątej generacji.

Po pierwsze, ponieważ my tak czy inaczej bardzo konsekwentnie realizujemy program antysmogowy, chciałbym prosić i prowadzimy takie rozmowy z marszałkiem, żeby termin 2024 roku był przesunięty na kilka lat później, by nie wywoływać zbyt dużego zamieszania, jak ktoś niedawno kupił piec. Żywotność takich pieców to 10-15 lat. Po drugie chciałbym prosić, by rozważono paleniska najnowszej generacji, ale wszystko to w klimacie i ze świadomością, że jest realizowany program antysmogowy, który spowoduje, że w ciągu 5-6 lat we Wrocławiu nie będzie ani jednego dnia, w którym zostaną przekroczone obowiązujące normy. Uchwała jest potrzebna, być może lekko należałoby ją zliberalizować, a jeszcze bardziej potrzebny jest program. A teraz powiem to, co chciałem na marginesie, bo to miła i ważna wiadomość. Wysłaliśmy ponad rok temu list do ministra środowiska, gdzie zgłosiliśmy kilka postulatów dotyczących ochrony środowiska i niskiej emisji. Odpowiedzi nie dostaliśmy, ale pan premier Morawiecki już trzy spośród tych punktów w dokładnym brzmieniu zrealizował, co nas bardzo cieszy. Czasem nie odpowiadają, ale biorą się do roboty.

Straż miejska - temat wraca jak bumerang. Wczoraj aktywiści złożyli do Pana pismo - apelują o reformę formacji, podwyżki, więcej etatów.  

Rzecz jest zabawna, dlatego, że aktywiści spierają się z nami w sprawie, którą realizujemy. Ostatnio była podwyżka, kolejna jest zaplanowana na przyszły rok. My się zgadzamy i realizujemy taki program, a aktywiści - mówię to z uśmiechem na twarzy - się z nami w tej sprawie spierają, na dodatek popełniają zabawny błąd mówiąc, że to kwestia 200 tys. Mówią o podwyżce 1 tys. zł. i mówią, że kosztuje to 200 tys. Otóż 200 tys. to podwyżka 600 zł tylko na jeden miesiąc. W skali roku to 2,5 mln zł.

Mówią o 200 tys. w perspektywie tego roku, a o reformie na przyszły rok - że chcieliby uczestniczyć w konsultacjach. Mówią o tym w kontekście uchwały antysmogowej  i potrzebie weryfikacji, czy jest realizowana.

To się dzieje. Uruchomiliśmy aktywne ekopatrole, które funkcjonują,  program doposażenia straży miejskiej się dzieje. Przepraszam, posłużę się odległą analogią. Kiedyś ogłosiłem w teatrze Capitol, że nieopodal będzie skwer Młynarskiego. Dzień później jeden z aktywistów miejskich zbierał podpisy pod podobnym postulatem. Rozumie Pan, co chcę powiedzieć - te rzeczy, o których rozmawiają aktywiści - i słusznie, że to robią - dzieją się. Ja się nie spieram, że postulują, spieram się tylko z tym, że mówią, że się tym nie zajmujemy. 

7 października przejdzie marsz równości. Skorzysta Pan z zaproszenia?

Dziękuje, nie.

Dlaczego?

Marsze służą do demonstrowania swoich poglądów. Rola prezydenta Wrocławia polega na tym, że wyraża zgodę bądź odmawia zgody. Ja nigdy nie zabroniłem - nawet w dawnych czasach, gdy w Warszawie zabraniano. Nie mam potrzeby wyrażania tego rodzaju poglądów.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~wrocławianka
2017-09-23 18:42:53
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 4
Panie Dutkiewicz, wielka pomyłko tego miasta, czy ja i moja rodzina oraz inni mieszkańcy mają żyć kilka miesięcy w roku w TRUJĄCYM SMRODZIE i czekać 10-15 lat aż wyeksploatują się stare piece? Na wszystko przez całe lata były pieniądze, tylko nie na rozwiązanie tego zamiatanego pod dywan problemu, na Stadion poszły grube miliony (stoi pusty), na WKS miliony, na durne inwestycje typu przebudowa przejścia na Świdnickiej - też poszło pewnie kilkanaście baniek, a jaki jest efekt tego pomysłu, stoi toto puste i korki na Kazimierza. Przyjedź Pan w zimie na Klecinę i Oporów, jest siwo od dymu dzień w dzień, starsi ludzie i dzieci się trują - a jak tam u Pana na wiosce - czyste powietrze? Chętnie wywiozła bym takiego "prezydenta" na taczkach, zniszczył Pan to miasto, można by długo wyliczać. Jak się Pan w końcu odspawa od stołka, niech Pan nie zapomni zabrać ze sobą szczury z Rynku.
~Ja też ze Lwowa
2017-09-22 11:22:26
z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Ocena: -8
Dutkiewicz w formie. Powinni pójść szeroko żeby żadne Mirosławy nie rządziły miastem
~RDbreslau
2017-09-22 10:37:11
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 4
Jerzy, Jurku - nie zagłosuję na Ciebie
NA ANTENIE
WojciechJanicki
Wojciech Janicki
 09:00 - 12:00
Kulturalne przedpołudnie
Zapraszam
Reklama