Strażacki sentyment za starym żukiem

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2008-02-29 10:46 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Żuk opuścił fabrykę w Lublinie jako pojazd specjalistyczny - ma między innymi zaczepy, po których bez trudu w kilka sekund da się wejść na dach. To wyjątkowo solidny model - twierdzą strażacy, dodając - do dziś jeździ na oryginalnych częściach.

Zdaniem Sławomira Pieniasa z Urzędu Gminu w Legnickim Polu - maksymalna prędkość 80 km na godzinę w drodze do pożaru, to trochę za mało. Dlatego w czerwcu auto będzie można kupić na gminnym festynie.

W licytacji raczej nie weźmie udziału Krzysztof Józak naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Taczalinie. Jak twierdzi w tym dniu najprawdopodobniej w karczmie będzie szukał lekarstwa na rozłąkę ze swoim żuczkiem.

Wójt gminy ma nadzieję, że zabytkowego żuka kupi jednak ktoś z gminy Legnickie Pole.

 

REKLAMA
Dźwięki

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama