"Tak jakby mój mąż umarł drugi raz" - mówi wdowa po tragicznie zmarłym w wybuchu 48-latku

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2018-01-24 12:56 | Zmodyfikowano: 2018-01-24 13:08
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek

8 miesięcy po tragedii Anna Musiewicz dowiedziała się, że Zakład Technik Molekularnych we Wrocławiu pomylił ciała i po identyfikacji wydał jej szczątki innego mężczyzny, który zginął w tej samej katastrofie. Kobieta jest zrozpaczona, bo jak mówi wszystko wraca od nowa. Konieczna będzie ekshumacja i kolejny pogrzeb. 

- Każdy z nich musi mieć swoje miejsce, muszą mieć święty spokój. Rodzina Piotra twierdzi, że Piotr ciągle im się śni. Ja z kolei, chodząc na cmentarz, nie czuję nic, tak jakby był pusty grób. Dopiero pod zakładem, w którym mąż zginął, wszystko we mnie krzyczy, widzę go, słyszę - mówi zrozpaczona kobieta.

ZOBACZ KONIECZNIE: Koszmarna pomyłka wrocławskich biegłych. Rodziny pochowały pomylone zwłoki

I dodaje: - To jakby mąż zginął drugi raz. Cały koszmar wrócił na nowo.Osiem miesięcy po śmierci dowiaduję się, że przez ten cały czas chodzę na grób obcego człowieka i opłakuję obcego człowieka. Po wybuchu czekaliśmy 6 tygodni na ciało męża - dopiero 23 czerwca, w dzień taty, córka dostała zwłoki taty. Tłumaczyli, że tak długo to trwa, bo muszą być dokładni i precyzyjni - że ręka tego pana należy do tego, a nie drugiego. Mówili, że muszą być wiarygodni. Teraz pytam - gdzie ta wiarygodność?

Sprawa pewnie nigdy nie ujrzałaby światła dziennego, gdyby nie ponowne badania DNA robione na zlecenie drugiej z poszkodowanych rodzin. Zakład o pomyłce sam powiadomił świdnicką prokuraturę, która nadal prowadzi śledztwo ws. przyczyn wybuchu. W maju 2017 roku potężna eksplozja doszczętnie zniszczyła budynek, zginęło dwóch mężczyzn, 6 osób zostało rannych. 

Niezależnie od ustaleń śledczych, wdowa będzie domagała się odszkodowania od pracodawcy zmarłego męża. - Zakład nie ubezpieczył ani budynku, w którym mąż pracował, ani ludzi - oni nawet oni o tym nie wiedzieli. Po śmierci nikt nawet ze mną nie rozmawiał - mówi Anna Musiewicz. 

 

POSŁUCHAJCIE CAŁEJ ROZMOWY:

o tragicznej pomyłce:

o śledztwie ws wybuchu

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Prawda.
2018-01-25 10:04:35
z adresu IP: (77.253.xxx.xxx)
Ocena: 2
Cala sytuacja jest po prostu śmieszna. Wszędzie piszą, że wszystkim przykro,to dlaczego rodziny ofiar do tej pory nie dostały nawet głupiego telefonu z przeprosinami? Cała sprawa od wybuchu stoi w miejscu, NIKT sie tym nie zajmuje. NIKT nawet nie pomógł rodziną zmarłym,NIKT. Nikt nie przeprosił za to co się stało. Zakład dodatkowo sie pogrąża w tej całej sytuacji bo wcześniej czy później zapłaci za to co się stało,po czasie widać po której stronie leży wina, a nawet to, że nie szef tego całego burdelu nie chce nawet odpowiedzieć na kilka pytać odnośnie tego co sie stało. ŻAŁOSNE. Jeszcze pracownicy którzy zmieniają zeznania, chłopaki przestańcie,prace możecie dostać teraz gdzie kolwiek i to w lepszych warunkach, gdzie szef was ubezpieczy i będziecie pracować w lepszych warunkach,a dzięki wam rodziny pochowają godnie waszych kolegów. A pracownik,ktory pomylił te ciała powinien odpowiedzieć za to co zrobił, a nie wysłany na emeryturę. Mamy XXI wiek to nie powinno sie nigdy wydarzyć!
~PRAWDZIWE SLOWA
2018-01-24 18:18:41
z adresu IP: (94.254.xxx.xxx)
Ocena: 14
Niech wkoncu sie kur..wa ktoś zajmie to sprawą.przechodzi to ludzkie pojęcie . Ciągle pomylki .czy kto kolwiek pomógł rodzinie zmarłych.czy kto kolwiek przyjechał przeprosil ,powiedział cokolwiek.nie kur..wa nikt. Najlepiej sprawę zamieść pod dywan.i koszyka tyle stało się prawdą. GATULACJE DLA MEDYCYNY SADOWEJ I DLA WSZYSTKICH SKURWYSYN... KTORA WYSLALA TEGO PRACOWNIKA KTORY SIE POMYLIL WYSLALA GO NA EMERYTURE I PRAWDOPODOBNIE NIE PONIESIE ŻADNYCH KONSEKWENCJI.TAK TO DZIALA W NASZYM PAŃSTWIE.GRSTULACJE ROWNIERZ DLA PANA PROKURATORA ZA POINFORMOWANIE RODZINY O TYM WSZYSTKIM .SMIECH NA SALI.ZADNA INSTYTUCJA NIE DALA ZNAC NIKOMU.W MEDIACH PISZA O PRZEPROSINACH KPINA.
Reklama