Ściana Dźwięku: Big Star [SŁUCHAJ 13:00-16:00]

Jerzy Węgrzyn | Utworzono: 2018-02-10 13:00 | Zmodyfikowano: 2018-02-10 13:00
A|A|A

Opublikowany właśnie zapis występu z Lafayette’s Music Room to jedna z niewielu pamiątek, jakie pozostały po zespole Big Star. Koncert zagrany dla niewielkiej, w dodatku wyjątkowo anemicznie reagującej widowni dobrze obrazuje sytuację grupy w tamtym okresie. Muzycy z Memphis mieli już na koncie debiutancki album, który zebrał entuzjastyczne recenzje w najważniejszych muzycznych magazynach. A jednak okazał się komercyjną katastrofą, głównie za sprawą fatalnej promocji i niewydolności wytwórni płytowej. Big Star zaczynali jako kwartet, ale koncert w Lafayette zagrali w trzyosobowym składzie, ponieważ chwilę wcześniej, załamany porażką pierwszego wydawnictwa, opuścił zespół jego współzałożyciel i współlider, Chris Bell. Reszta postanowiła kontynuować działalność. Ale frustracji tylko przybywało. Nagrali następna płytę, która znowu zachwyciła krytyków i znowu spotkała się z kompletną obojętnością publiczności. Potem kolejną, która początkowo w ogóle się nawet nie ukazała, wyszła dopiero po dłuższym czasie. A jednak Big Star nie poszli w zapomnienie. Przeciwnie, legenda zespołu rosła z każdym upływającym rokiem. Kolejni sławni muzycy nie tylko deklarowali się jako fani grupy, włączali do swych repertuarów jej kompozycje (R.E.M., Jeff Buckley, Garbage, Yo La Tengo, Wilco), ale nawet nagrywali piosenki-hołdy, żeby wspomnieć The Replacements i ich utwór „Alex Chilton”, nazwany imieniem i nazwiskiem lidera Big Star. Nie tylko zajrzymy dziś na wspomniany wcześniej koncert, ale i ułożymy Top Ten studyjnych nagrań tego jednego z najbardziej pechowych zespołów w dziejach. Przy okazji przypomnimy także innych artystów, którzy długo czekali aż ktoś w końcu raczy docenić ich wielką klasę. Zapraszam.

SŁUCHAJ RADIA WROCŁAW KULTURA

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama