Nadleśnictwa przygotowują się do walki z dwoma groźnymi szkodnikami

Andrzej Andrzejewski, BT | Utworzono: 2018-04-17 11:00 | Zmodyfikowano: 2018-04-17 10:06
A|A|A

FOT: CC0 Public Domain

Legnica, Oława, Bolesławiec, Pieńsk czy Przemków, to tylko część długiej listy dolnośląskich nadleśnictw, które szykują się do walki z chrabąszczem majowym. Szkodnik potrafi zniszczyć całe areały dębów, klonów - jego przysmakiem są korzenie i liście. - Ostateczne uderzenie planujemy na połowę maja - ujawnia Hubert Kawalec z nadleśnictwa Legnica.

- Z owadem będziemy walczyli z powietrza i z ziemi, czyli dwoma sposobami. Będzie to oprysk chemiczny samolotem. Natomiast naziemnie - za pomocą specjalnego opryskiwacza montowanego na ciągniku. To jest taka wielka dmuchawa, która wdmuchuje od spodu w korony drzew ten środek chemiczny.

Kawalec dodaje także, że największym szkodnikiem jest chrabąszcz majowy.

- Larwy tego owada ogryzają systemy korzeniowe drzewek, w wyniku czego te drzewka zamierają. Natomiast imago, czyli postać dorosła tego chrabąszcza, dokonuje żeru w koronach drzew liściastych. Ich ulubionym przysmakiem są młode listki dębowe, liście jarząbu, klonu.

Od wczoraj również za pomocą oprysków walczą z barczatką sosnówką pracownicy nadleśnictwa Ruszów. Eksperci zapewniają, że środki ochronne nie są dla ludzi groźne. W szczególnych przypadkach mogą powodować uczulenia u niektórych alergików. Stąd apel, by nie ignorować próśb o nie wchodzenie do lasów w czasie oprysków. Takie znaki pojawią się na wielu drogach prowadzących na tereny zielone.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama