Dolny Śląsk: Chcecie odwiedzić Centrum Historii Zajezdnia? Dopłacą do podróży!

Piotr Osowicz | Utworzono: 2018-04-22 12:30 | Zmodyfikowano: 2018-04-22 12:30
A|A|A

Fot.Andrzej Owczarek

W ramach projektu "Autobusem do Zajezdni" centrum będzie finansować przyjazd grup zorganizowanych- mówi rzecznik prasowy Centrum Historii Zajezdnia Juliusz Woźny:

Projekt rozpoczyna się od 24 kwietnia. Maksymalna kwota partycypacji w kosztach takiego przyjazdu będzie wynosiła 900 zł . Akcja potrwa do wyczerpania środków.

- To nie wszystko, bo bo mamy też akcję "Wasze Muzeum u Nas" - dodaje Juliusz Woźny:

Projekt "Autobusem do Zajezdni" ma ułatwić mieszkańcom regionu zwiedzenie wrocławskiego ośrodka. - Warto przyjechać, bo organizujemy wiele akcji - zachęca Karolina Marciniak koordynatorka programu "Pomysłowi": 

Centrum Historii Zajezdnia chce przy okazji  szkolić pracowników podobnych instytucji w regionie i prezentować zbiory innych muzeów tego typu na Dolnym Śląsku. 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Towarzystwo wzajemnej
2018-04-24 22:21:12
z adresu IP: (83.5.xxx.xxx)
Ocena: 3
adoracji.Pensje kierownictwa nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do jakości pracy. Warto się temu bliżej przyjrzeć,
~Obserwator lokalny
2018-04-23 09:50:14
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 4
Skandaliczna sprawa. Zwiedzanie z dopłatą z publicznych pieniędzy , żeby podwyższyć nikłą frekwencję. Widocznie obowiązkowe wycieczki wrocławskich przedszkolaków i wychowanków domów poprawczych nie są w stanie zapewnić minimum liczby gości. Obserwuję często, co się tam dzieje: widzę zblazowanych pracowników stołujących się w bistro w godzinach pracy, słabe wystawy zewnętrzne przeznaczone dla ludzi naprawdę zainteresowanych lokalną historią, których jest promil promila w społeczeństwie, tymczasem parking powinien być zapełniony autokarami i powinno być czysto, a na razie plac po wieczornej zabawie starszych i młodszych pływa w śmieciach. Nie zdziwię się, jeśli wkrótce nie wymienią tam wierchuszki - na razie całość warzy się w sosie własnym. Największą wartość w tym miejscu ma plac na zewnątrz, który stał się miejscem spotkań i spacerów. Ludzie przyjeżdżają tam tramwajami, żeby poćwiczyć na rolkach czy desce. Przydałaby się zmiana (rozszerzenie) koncepcji tego miejsca i jakiś redaktor mógłby się tam pofatygować, żeby podsumować okres istnienia tego miejsca.
Reklama