Wrocław będzie mieć zielone przystanki? [ZOBACZ]

Piotr Kaszuwara | Utworzono: 2018-05-07 13:35 | Zmodyfikowano: 2018-05-07 13:37
A|A|A

(fot. Andrzej Owczarek)

- Ostateczne rozwiązanie ma być wypracowane wspólnie z mieszkańcami - mówi Krzysztof Ziental z Biura Partycypacji Społecznej w Urzędzie Miejskim we Wrocławiu:

- Na razie wstępnie zaproponowaliśmy 5 miejsc - dodaje Ziental:

Dziś, by promować konsultacje zaplanowane na 15 i 24 maja, na przystanku tramwajowym Rynek przedstawiciele urzędu mają do rozdania 300 sadzonek lawendy, które otrzymają pasażerowie komunikacji miejskiej we Wrocławiu.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Super!!!
2018-05-08 07:44:50
z adresu IP: (89.73.xxx.xxx)
Ocena: -1
Superpomysl ;)
~nel
2018-05-08 06:47:18
z adresu IP: (193.239.xxx.xxx)
Ocena: 0
To ma być trwała - wieloletnia zieleń a nie tylko na pokaz i wydanie naszych pieniędzy
~Gość
2018-05-07 21:30:10
z adresu IP: (80.68.xxx.xxx)
Ocena: 0
Kolejny genialny pomysł na wyrzucanie pieniędzy. Ciekawe ile kwiatów ukradną 1 dnia, a ile zostanie zaśmiecona przez petycję i papierki.
~krz
2018-05-07 21:04:29
z adresu IP: (78.9.xxx.xxx)
Ocena: 0
Najgorzej w Centrum, bo na Krzykach na szczęście jeszcze jest dużo zieleni. Ale szkoda, że zabudowuje się ostatnie kliny zieleni prowadzące od południa do samego centrum, np. galerią Wroclavia w miejscu Dworca PKS.
~Mira
2018-05-07 17:43:11
z adresu IP: (176.221.xxx.xxx)
Ocena: 0
Wroclaw byl kiedys zielonym miastem..dzis to beton i szklo. Nie ma czym oddychac i na co patrzec. W tym miescie zyje sie coraz gorzej. Jest mi wstyd za Wroclaw. Czesto pomieszkuje w Niemczech i widze ogromna roznice. Wroclaw miasto nie do zycia..do zobaczenia, do prycy ..-tak , ale do zycia..juz nie.
~folko
2018-05-07 16:59:15
z adresu IP: (195.210.xxx.xxx)
Ocena: 0
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że zieleń jest dla nas błogosławieństwem. Ostatnie badania naukowe wskazują, że chroni nas przed postępującymi zmianami klimatycznymi, a nawet przestępczością. Niestety, działamy na swą szkodę wycinając drzewa. Jak temu zaradzić? Przy okazji ostatniej akcji masowej wycinki drzew w dużych miastach warto zwrócić uwagę na pewien duży błąd, który popełniają ich władze. Miasta stają się betonowymi dżunglami, które zamiast sprzyjać naszemu rozwojowi, zaczynają nas ograniczać. Odpowiedzią władz na wycinkę drzew na prywatnych posesjach powinna być masowa akcja sadzenia ich w miejscach publicznych. Taką właśnie "zieloną rewolucję" przeprowadził za swojej kadencji Michael Bloomberg, były burmistrz Nowego Jorku. Zapisał się on jako ten, który zastał miasto betonowe, a pozostawił zazielenione. Jego plan realizowany był bardzo skrupulatnie i dzisiaj na każdym kroku widoczne są jego efekty. W całym mieście, zwłaszcza w miejscach najbardziej zabetonowanych, posadzono miliony drzew, powstały też wyspy zieleni. Początkowo mieszkańcy byli sceptycznie nastawieni do pomysłów Bloomberga, ale po kilku latach przekonali się, że przynoszą one same zyski. Zgodnie z planem po jednym pasie na każdej głównej drodze przeznaczono na zieleń. W ten sposób na środkach arterii komunikacyjnych powstały wyspy zieleni, gdzie można spocząć chociażby na ławeczce. Betonowe dzielnice odzyskały swój tlen, tak ważny dla naszego dobrego funkcjonowania. A trzeba pamiętać, że zdrowe drzewo produkuje rocznie około 120 kilogramów tlenu. Dla porównania dorosły człowiek potrzebuje w tym czasie go około 175 kilogramów. Drzewa mają także niebagatelny wpływ na ograniczanie zanieczyszczenia powietrza, bo zatrzymują nawet 75 procent miejskiego smogu. Tymczasem w dużych polskich miastach drzewa znikają, a w ich miejsce powstają jak grzyby po deszczu biurowce. Polityka ekologiczna włodarzy pozostawia wiele do życzenia. We Wrocławiu tak ambitnego planu, jak ten w Nowym Jorku, nie było i nadal nie ma. Działki wokół Pałacu Kultury i Nauki zamiast być przeznaczone na duże parki wśród wieżowców, są sprzedawane deweloperom pod kolejne drapacze, bo przecież liczy się tylko pieniądz.
Reklama