Maciej Janowski zajął drugie miejsce w Grand Prix Polski!

BT, PAP | Utworzono: 2018-05-12 22:12 | Zmodyfikowano: 2018-05-12 23:33
A|A|A

fot. Facebook

Warszawa po raz czwarty gościła najlepszych żużlowców świata, ale po raz pierwszy trybuny wypełniły się niemal do ostatniego miejsca. Miłośnicy żużla z całego kraju z pewnością nie żałowali przyjazdu do stolicy, bo obejrzeli ciekawe zawody, chociaż Polakom kolejny raz nie udało się tu zwyciężyć. Zaskoczyć mogła oprawa muzyczna - zamiast towarzyszących zazwyczaj speedwayowi utworów rockowych, tym razem rozbrzmiewało disco polo.

Zanim jednak zawodnicy wyjechali na tor, widzowie chwilą ciszy uczcili pamięć zmarłego niedawno wielokrotnego indywidualnego i drużynowego mistrza świata Nowozelandczyka Ivana Maugera.

Turniej rozpoczął się pechowo dla broniącego tytułu Jasona Doyle'a, który w pierwszym wyścigu został wykluczony za spowodowanie upadku Przemysława Pawlickiego. Później Australijczyk został jeszcze zdyskwalifikowany za dotknięcie taśmy na starcie i te straty punktowe okazały się zbyt duże, aby awansować do półfinału.

Kolejnym pechowcem okazał się były mistrz świata Nicki Pedersen. Duńczyk w swoim przedostatnim starcie w rundzie zasadniczej przez nikogo nieatakowany uderzył w bandę i wprawdzie o własnych siłach wrócił do boksu, ale wyraźnie bolała go prawą dłoń i wycofał się z zawodów.

Z piątki Polaków do półfinałów udało się awansować Patrykowi Dudkowi, Janowskiemu i Bartoszowi Zmarzlikowi. Jednego punktu zabrakło startującemu z "dziką kartą" Krzysztofowi Kasprzakowi, a zaledwie trzy oczka w pięciu startach uzbierał Pawlicki. Najlepszy po rundzie zasadniczej był ubiegłoroczny zwycięzca warszawskiego turnieju Lindgren.

Z pierwszego półfinału do czołowej czwórki awansował Janowski, natomiast odpadł Dudek. Chwilę później, mimo ambitnej walki, z turniejem pożegnał się Zmarzlik.

Finałowymi rywalami Polaka byli Lindgren, Łaguta i Woffinden. Ostatni wyścig był najciekawszy w całych zawodach. Janowski początkowo został na starcie, ale później mijał kolejnych rywali. Przez moment nawet prowadził, ale dał się wyprzedzić brytyjskiemu koledze z Betard Sparty Wrocław i podobnie jak rok temu zajął drugie miejsce. Woffinden natomiast po raz drugi triumfował na PGE Narodowym.

Kolejny turniej GP odbędzie się 26 maja w Pradze.

Wyniki:

1. Tai Woffinden (W.Brytania) 15 pkt. – 1. miejsce w finale
2. Maciej Janowski (Polska) 13 – 2. miejsce w finale
3. Fredrik Lindgren (Szwecja) 16 – 3. miejsce w finale
4. Artiom Łaguta (Rosja) 13 – 4. miejsce w finale
5. Chris Holder (Australia) 10
6. Patryk Dudek (Polska) 10
7. Matej Zagar (Słowenia) 9
8. Bartosz Zmarzlik (Polska) 9
9. Emil Sajfutdinow (Rosja) 8
10. Greg Hancock (USA) 8
11. Krzysztof Kasprzak (Polska) 7
12. Jason Doyle (Australia) 5
13. Niels Kristian Iversen (Dania) 4
14. Przemysław Pawlicki (Polska) 3
15. Maksym Drabik (Polska) 2
16. Bartosz Smektała (Polska) 2
17. Craig Cook (W.Brytania) 2
18. Nicki Pedersen (Dania) 2

Pozostałe turnieje Grand Prix 2018:

26.05 – Grand Prix Czech w Pradze
30.06 – Grand Prix Danii w Horsens
7.07 – Grand Prix Szwecji w Hallstavik
21.07 – Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff
11.08 – Grand Prix Skandynawii w Malilli
25.08 – Grand Prix Polski w Gorzowie

Element Serwisów Informacyjnych PAP
REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama