Karkonoscy goprowcy z problemami. Wciąż czekają na stację w Karpaczu

Gabriela Stefanowicz, GN | Utworzono: 2018-05-25 07:39 | Zmodyfikowano: 2018-05-25 07:41
A|A|A

fot. Gabriela Stefanowicz

Ratownicy Grupy Karkonoskiej GOPR nie mają szczęścia. Ne dość, że tuż przed wysokim sezonem turystycznym borykają się z brakiem ratowników, to jeszcze unieważniony został kolejny, trzeci już, przetarg na budowę stacji ratunkowej w Karpaczu. Prezes grupy Mirosław Górecki mówi, że proponowane kwoty były dla nich nieosiągalne:

Do postępowania przystąpiły dwie firmy, których oferty znacznie przekraczały założony budżet. Goprowcy na budowę stacji przewidzieli niewiele ponad 2 miliony złotych.

Aby nie stracić pół milionowego dofinansowania z województwa, ratownicy muszą rozpocząć budowę do końca roku. Pozostały im teraz negocjacje z firmami budowlanymi, które nie będą łatwe.

- Sytuacja ta jest bardzo przykra tym bardziej, że to nie jest inwestycja tylko dla ratowników - mówi Sławomir Czubak naczelnik grupy karkonoskiej GOPR:

Tym bardziej, że w stacji znajdować ma się miejsce dla karetki oraz sala konferencyjna. 


(fot. wizualizacje obiektu)

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama