Horror z happy endem. Polki zwyciężają po raz siódmy w LN

PP/Robert Radczak/PAP | Utworzono: 2018-06-13 07:00 | Zmodyfikowano: 2018-06-13 07:00

Polki do meczu z Japonkami przystąpiły po świetnym turnieju w Bydgoszczy, gdzie pokonały Argentynę, Niemcy i Belgię. Wygrana z tym ostatnim zespołem była czwartą z rzędu i w sumie szóstą w całych rozgrywkach Ligi Narodów.

Początek spotkania wskazywał, że jest szansa kontynuować serię rozpoczętą w Bydgoszczy. Co prawda rywalki pierwsze zdobyły punkt, ale później dzięki świetnej zagrywce Natalii Mędrzyk i skutecznej grze w bloku Agnieszki Kąkolewskiej z Malwiną Smarzek zrobiło się 5:1. W tym momencie trenerzy Japonii wzięli czas i przerwa poskutkowała, bo spotkanie się wyrównało. Z czasem biało-czerwone zaczęły popełniać proste błędy, a to sprawiło, że wyraźnie straciły na pewności siebie. Słabo wyglądała obrona, ale również atak, gdzie brakowało agresji. Od stanu 15:16 bardzo szybko zrobiło się 16:21 i seta wygrały siatkarki z Azji.

W drugiej odsłonie podopieczne trenera Jacka Nawrockiego pokazały zupełnie inne oblicze. Ataki polskiej reprezentacji były dynamiczne, agresywne i tym samym skuteczne. Poprawiła się również obrona, gdzie walka była o każdą piłkę. Biało-czerwone łatwo wyszły na prowadzenie 7:3 i później już tylko powiększały przewagę.

W trzecim secie Polki nadal prezentowały się dobrze, ale grę poprawiły Japonki i do stanu 12:10 trwała wyrównana walka. Wówczas cztery kolejne punkty zdobyły biało-czerwone (16:10), ale za chwilę trzy z rzędu straciły (16:13). Wówczas czas wziął trener Nawrocki. Po przerwie jego podopieczne postawiły w obronie blok, od którego rywalki odbijały się jak od ściany. Szybko zrobiło się 22:13 i jasne było, że ten set należeć będzie do Polek.

Czwarta partia mogła, a nawet powinna być ostatnią. Polki szybko wyszły na prowadzenie 6:1, a następnie 11:4. Kapitalnie w tym fragmencie grała Smarzek, która była nie do zatrzymania w ataku i nie do przejścia w obronie. Przy stanie 16:9 biało-czerwone uwierzyły już chyba, że mecz jest wygrany i wyraźnie się rozluźniły. Straciły koncentrację i zaczęły popełniać szkolne błędy, które Japonki łatwo wykorzystywały i odrabiały stratę. Trener Nawrocki wziął czas, ale tym razem to nie poskutkowało. Azjatki doprowadziły do remisu 18:18, a chwilę później było 19:23 i tej straty już się nie udało odrobić.

Tie-break również miał swój dramatyzm. Polki prowadziły już 13:11, ale kolejne dwie akcje należały do rywalek. W końcówce ponownie błysnęła Smarzek, a następnie Japonki pomyliły się w ataku i skończyło się 16:14.

W meczu z Azjatkami jako libero w podstawowym składzie biało-czerwonych wyszła na boisko 19-letnia Maria Stenzel. Zawodniczka Impelu Wrocław zagrała bardzo dobre spotkanie. Na boisku pojawiła się także jej klubowa koleżanka z Impelu - Natalia Murek.

- Za szybko poczułyśmy się zwyciężczyniami - przyznała po meczu przyjmująca polskiej reprezentacji Malwina Smarzek:

Trener Jacek Nawrocki cieszył się, że jego zawodniczki wytrzymały presję do końca:

Dziś Polki zmierzą się z Rosją, do której w tabeli Ligi Narodów tracą tylko punkt. Rosjanki w pierwszym meczu wygrały z Dominikaną 3:0. Początek spotkania w Wałbrzychu o godz. 20.30.


Polska – Japonia 3:2 (18:25, 25:15, 25:16, 21:25, 16:14)

Polska: Marlena Pleśnierowicz, Natalia Mędrzyk, Agnieszka Kąkolewska, Malwina Smarzek, Martyna Grajber, Zuzanna Efimienko-Młotkowska - Maria Stenzel (libero) – Agata Witkowska, Monika Bociek, Julia Nowicka, Martyna Łukasik, Natalia Murek.

Japonia: Nana Iwasaka, Sarina Koga, Yuki Ishii, Haruyo Shimamura, Ai Kurogo, Koyomi Tominaga – Kotoe Inoue (libero) – Yurie Nabeya, Mami Uchiseto, Aika Akutagawa, Kanami Tashiro, Risa Shinnabe.

Element Serwisów Informacyjnych PAP
Reklama

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.