Wydali pół miliona na posadzenie setek tysięcy drzew. Teraz wszystkie usychają

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2018-07-10 13:10 | Zmodyfikowano: 2018-07-10 14:55
A|A|A

Od kwietnia w dolnośląskich lasach jest bardzo sucho. Zastępca nadleśniczego Huber Kawalec z niepokojem patrzy na szczepki drzew.

- Proszę zobaczyć, stoimy w tej chwili na uprawie bukowej. Wiosną tego roku opowiadałem o kampanii odnowieniowo-zalesieniowej. A w tej chwili widzimy, że ten buk jest zwiędnięty, liście są pożółkłe, jest w słabej kondycji. Woda jest potrzebna wszystkim do życia. I nawet tak wytrwałe, długowieczne, piękne i majestatyczne drzewa jak dęby również jej potrzebują. Na ten moment trudno tak jednoznacznie ocenić czy ona przeżyje czy nie. Czekamy. Dajemy jeszcze jej szansę. Liczymy, że w lipcu będą większe opady i te drzewka tu odżyją - mówi nadleśniczy.

Leśnicy mają nadzieję, że większość sadzonek jeszcze się zazieleni. Wszystko zależy od pogody. Aby sytuacja się znormalizowała potrzebne są kilkudniowe opady i ochłodzenie. Przy nagrzanej ziemi większa część deszczówki odparowuje, zanim zostanie wchłonięta przez rośliny.

Niedostateczna wilgotność w lasach odbija się nie tylko na sadzonkach, ale również osłabia kondycję dorosłych drzew. Po fali upałów w 2015 roku w rejonie legnickim poziom wód gruntowych do dziś jest mocno obniżony.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~wola
2018-07-10 19:06:09
z adresu IP: (193.239.xxx.xxx)
Ocena: 4
Tak jest z ponad 90% sadzonych drzewek. Nikogo nie obchodzi posadzone drzewko - grunt ,że odfajkowano realizację, info poszło w Polskę . Gdzie są zieloni tak dbający o przyrodę
~Agap
2018-07-10 15:39:13
z adresu IP: (178.43.xxx.xxx)
Ocena: 4
Ciekawe ile by kosztowało podlewanie
Reklama