Wysokie loty Gąski. Piłkarze Śląska awansowali do 1/8 PP

Piotr Pietraszek | Utworzono: 2018-10-30 19:30 | Zmodyfikowano: 2018-10-30 19:30
A|A|A

fot. slaskwroclaw.pl

W porównaniu do niedawnego derbowego starcia w Miedzią Legnica w składzie Śląska nastąpiło kilka zmian. Trener Pawłowski od początku dał szansę gry dawno nieoglądanym na murawie: Jakubowi Wrąblowi, Igorsovi Tarasovsowi czy Farshadowi Ahmadzadehowi. Miejsce Marcina Robaka zajął w ataku Arkadiusz Piech, który pod nieobecność w wyjściowej "11" Piotra Celebana pełnił funkcję kapitana drużyny.

Spotkanie z animuszem rozpoczęli gospodarze. Śląsk mógł mówić o dużym szczęściu. W pierwszym kwadransie gry najpierw Michał Jakóbowski trafił w słupek, a potem Juliusz Letniowski ostemplował poprzeczkę bramki Wrąbla.

Śląsk lepiej operował piłką, częściej przedostawał się z nią na połowę rywali, ale miał problemy ze stwarzaniem sobie sytuacji strzeleckich. Zmieniło się to dopiero w samej końcówce pierwszej połowy. W 37. minucie goście objęli prowadzenie po perfekcyjnie przeprowadzonej kontrze. Łukasz Broź idealnie wrzucił piłkę do Damiana Gąski, a pomocnik WKS-u strzałem głową otworzył wynik spotkania. 6 minut później wrocławianie podwyższyli na 2:0. Serię błędów Bytovii we własnej szesnastce wykorzystał Maciej Pałaszewski. Po jego strzale z ostrego kąta piłka trafiła w słupek, a następnie odbiła się nieszczęśliwie od pleców Mateusza Oszmańca i wtoczyła do bramki. Jeszcze przed przerwą mogło być 3:0 dla gości. Tym razem jednak Oszmaniec obronił uderzenie Farshada i dobitkę Roberta Picha.

Po zmianie stron znów odważnie zaatakowali pierwszoligowcy i przez pierwszy kwadrans znów sporo działo się pod bramką Śląska. Zawodnicy Bytovii mieli jednak problemy ze skutecznością, a w pozostałych sytuacjach wrocławian ratował bardzo pewnie grający Wojciech Golla, który pod nieobecność Celebana był liderem i ostoją defensywy WKS-u.

Na kwadrans przed końcem gospodarze zyskali dodatkowy impuls do ataków. Tarasovs, zdaniem sędziego Artura Aluszyka, sfaulował wychodzącego na dogodną pozycję rywala i został ukarany czerwoną kartką. Jak się okazało wykluczenie pobudziło wrocławian, którzy już z Celebanem na boisku nie tylko obronili prowadzenie, ale zdołali podwyższyć wynik. Autorem trzeciego gola był najlepszy tego dnia na boisku Damian Gąska. Pomocnik Śląska ustalił wynik pięknym strzałem z 18. metrów.

1/16 finału  Pucharu Polski: Bytovia Bytów – Śląsk Wrocław 0:3 (0:2). Awans: Śląsk.

Bramki: 0:1 Damian Gąska (37-głową), 0:2 Mateusz Oszmaniec (43-samobójcza), 0:3 Damian Gąska (82).

Czerwona kartka – Śląsk Wrocław: Igors Tarasovs (76-za faul).

Bytovia: Mateusz Oszmaniec - Jakub Kuzdra, Maciej Dampc, Łukasz Wróbel, Dawid Witkowski, Bartosz Wolski (73 Kacper Hodyna), Sławomir Duda (46 Mateusz Kuzimski), Michał Jakóbowski, Maksymilian Hebel (60 Filip Burkhardt), Juliusz Letniowski, Gracjan Jaroch.

Śląsk: Jakub Wrąbel - Łukasz Broź, Igors Tarasovs, Wojciech Golla, Mateusz Cholewiak, Augusto, Maciej Pałaszewski, Robert Pich (78 Piotr Celeban), Damian Gąska, Farshad Ahmadzadeh (58 Mateusz Radecki), Arkadiusz Piech (77 Marcin Robak).

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama