Zasztyletowała dwie córki. Wyrok odroczony

Karolina Kurczab, jk | Utworzono: 2018-11-06 08:01 | Zmodyfikowano: 2018-11-06 12:28
A|A|A

fot. archiwum radiowroclaw.pl

Jeszcze nie wiadomo, czy Natalia W. odpowie za jeden czyn - zabójstwo swoich dwóch córek, czy za dwa odrębne czyny. - Finalnie sprowadza się to do tego, że ten czyn może zostać ujęty w dwóch punktach w wyroku. Nie zmienia to całego obrazu sytuacji; oskarżonej grozi dożywotne pozbawienie wolności – tłumaczy prokurator Włodzimierz Hładyk:

Prokuratura za ten czyn domaga się kary dożywotniego pozbawienia wolności z zastrzeżeniem, że przedterminowe warunkowe zwolnienie nie może nastąpić wcześniej niż po odbyciu 35 lat kary. - Wyrok ma być ogłoszony 11 grudnia. Sąd, po przeprowadzeniu narady nad wyrokiem, doszedł do przekonania, że przestępstwo, które zostało zarzucone oskarżonej i zakwalifikowane jako jeden czyn może zostać uznane przez sąd jako dwa przestępstwa popełnione jedno po drugim – informuje sędzia Witold Wojtyło.

Dramat rozegrał się pod koniec stycznia na jednym z osiedli w Lubinie. Mąż oskarżonej wrócił z pracy, a gdy nie mógł się dostać do mieszkania, wezwał na pomoc pracowników MOPS-u i policjantów. Sforsowali drzwi i wewnątrz znaleźli zwłoki 13-miesięcznej córki. Jej dwunastoletnia siostra - również z licznymi ranami od noża - jeszcze żyła, ale po przewiezieniu do szpitala zmarła.

Natalia W. nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego sięgnęła po nóż. Jej adwokat w czasie procesu sugerował, że kobieta nie mogła sobie poradzić z emocjami. Jej mąż miał się znęcać nad rodziną.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama