Śląsk nadal nieskuteczny w delegacji. Tym razem przegrał z Legią

Piotr Pietraszek | Utworzono: 2019-03-16 23:00 | Zmodyfikowano: 2019-03-16 23:00
A|A|A

fot. slaskwroclaw.pl

Kibice na stadionie przy Łazienkowskiej zobaczyli bardzo przeciętne spotkanie, w którym więcej emocji było dopiero w samej końcówce. Mistrz Polski, który w środę odpadł sensacyjnie z Pucharu Polski, wciąż najwyraźniej odczuwał trudy meczu i dogrywki z pierwszoligowym Rakowem Częstochowa, ale goście nie potrafili wykorzystać wyjątkowo słabej tego dnia dyspozycji legionistów.

Początek spotkania należał do wrocławian, ale wraz z upływem czasu inicjatywę przejmowali podopieczni trenera Sa Pinto. Nie potrafili jej jednak przełożyć na gole. W 26. minucie najlepszą okazję na strzelenie bramki w pierwszej połowie miał Marko Vesovic. Reprezentant Czarnogóry wbiegł w pole karne z prawej strony, ale uderzył wprost w bramkarza Jakuba Słowika. Kilka minut później z dystansu strzelał Cafu.
Śląsk w pierwszych 45 minutach nie oddał celnego strzału na bramkę Radosława Cierzniaka, który w tym meczu zastąpił kontuzjowanego Radosława Majeckiego.

Tuż po zmianie stron świetną okazję miał Cafu, ale piłka po jego strzale minęła bramkę gości. Legioniści objęli prowadzenie w 53. minucie, kiedy Carlitos pewnie wykorzystał rzut karny. Chwilę wcześniej Łotysz Igors Tarasovs musnął piłkę ręką we własnym polu karnym i sędzia Daniel Stefański nie miał wątpliwości przy wskazaniu na „jedenastkę”.

Po objęciu prowadzenia Legia oddała inicjatywę rywalom. Pierwszy celny strzał na warszawską bramkę oddał po godzinie gry Marcin Robak, ale zbyt słaby by zaskoczyć Cierzniaka. Znacznie bliżsi wyrównania byli potem Krzysztof Mączyński oraz Damian Gąska, który zastąpił bezproduktywnego Roberta Picha. Bramkarz Legii obronił jednak uderzenia z dystansu obu piłkarzy Śląska.

Już w doliczonym czasie gry sędzia Daniel Stefański podyktował rzut karny dla wrocławian po starciu Pawła Stolarskiego z Arkadiuszem Piechem w "szesnastce" gospodarzy. Chwilę później arbiter z Bydgoszczy zmienił jednak werdykt po zastosowaniu systemu VAR. Tuż po ogłoszeniu tej decyzji doszło do zamieszania na boisku, w którym Cafu opluł Piecha. Sędzia znów musiał oglądać telewizyjne powtórki i po chwili wyrzucił Portugalczyka z boiska. Mimo, że druga połowa trwała w sumie aż 59 minut, Śląsk nie był w stanie doprowadzić do wyrównania.

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Carlitos (53-karny)

Legia Warszawa: Radosław Cierzniak - Marko Vesovic, Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk, Luis Rocha - Iuri Medeiros (68. Sandro Kulenovic), Cafu, Andre Martins, Sebastian Szymański, Michał Kucharczyk (37. Dominik Nagy) - Carlitos (84. Paweł Stolarski).

Śląsk Wrocław: Jakub Słowik - Piotr Celeban (81. Arkadiusz Piech), Igors Tarasovs, Wojciech Golla, Łukasz Broź - Lubambo Musonda, Krzysztof Mączyński, Michał Chrapek, Mateusz Radecki (75. Farshad Ahmadzadeh), Robert Pich (65. Damian Gąska) - Marcin Robak.

Żółta kartka - Legia Warszawa: Marko Vesovic.
Śląsk Wrocław: Michał Chrapek, Łukasz Broź, Farshad Ahmadzadeh, Arkadiusz Piech. Czerwona kartka - Legia Warszawa: Cafu (90+8-niesportowe zachowanie).
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Pablo Malini
2019-03-21 19:03:35
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 0
Patrząc z perspektywy czasu Śląsk jest w kuriozalny sposób obdzierany przez "panów z pzpn" Wyliczyć dowodów można tyle ilu kibiców Śląska i jeszcze więcej!!!
Reklama