Jak wyglądało życie restauracyjne w przedwojennym Wrocławiu? [REPORTAŻ]

Ewa Zając, dwie | Utworzono: 2019-03-21 14:28 | Zmodyfikowano: 2019-03-21 14:29
A|A|A

Winiarnia Christiana Hansena w kamienicy "Domu Pod Złotym Strusiem" (fot. użyte w tekście: zasoby portalu polska-org.pl)

Kulinarna podróż do przedwojennego Wrocławia - to temat dzisiejszego reportażu Radia Wrocław. Poznamy ówczesne restauracje, kawiarnie, winiarnie, piwiarnie i bary i sprawdzimy, co w nich podawano.

- Najmodniejsza restauracja, w której warto było się pokazać to lokal Christina Hansena, który mieścił się przy Schweidnitzer Strasse (dzisiejsza ulica Świdnicka) - mówi profesor Joanna Nowosielska-Sobel z Uniwersytetu Wrocławskiego:

Tłumy odwiedzały też restaurację Haasego, eleganckie miejsce w Parku Południowym. Popularnością cieszyły się też kawiarnie w stylu wiedeńskim, w których podawano kawę na wiele sposobów, a do niej wykwintne desery i ciasta.

Przedwojenny Wrocław był też stolicą kiełbasy i... pączka. Szeroką strugą lało się piwo z tutejszych browarów i alkohole z licznych gorzelni. Otwierano restauracje automatyczne, w których nie było obsługi.

Co jeszcze działo się w przedwojennym, kulinarnym Wrocławiu?

POSŁUCHAJ REPORTAŻU:

Udział wzięli: profesor historii Joanna Nowosielska-Sobel z Uniwersytetu Wrocławskiego, Janusz Yano Wawrzała muzyk, animator kultury i Juliusz Woźny, historyk sztuki, dziennikarz, pasjonat kulinarny.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~dziecko we mgle
2019-04-13 11:25:43
z adresu IP: (217.99.xxx.xxx)
Ocena: 0
Można mieć nadzieję że znajdzie się inwestor który w poczuciu sentymentu odtworzy starą wrocławską restaurację.Może byc spokojny o frekwencję.
~Ślązak
2019-03-23 06:48:47
z adresu IP: (178.37.xxx.xxx)
Ocena: 1
No i oczywiście Pączki Wrocławskie z musem śliwkowym!
~Ślązak
2019-03-23 06:37:30
z adresu IP: (178.37.xxx.xxx)
Ocena: 1
Śląskie Niebo, Hekele, Kapusta po wrocławsku, kluski śląskie, kiełbasy, precle, zupa dziewięciozielna, piwo, legnickie bomby, Śląskie makówki, ciasto drożdżowe z kruszonką. To są dolnośląskie potrawy, które powinny OBOWIĄZKOWO gościć na naszych stołach w domach oraz każdej tutejszej restauracji!
~Wrocław, a nie Breslau!
2019-03-22 16:44:03
z adresu IP: (5.172.xxx.xxx)
Ocena: 100
Fajnie fajnie. A ja chciałbym powiedzieć, że Polacy na przedwojenny Wrocław mówili Wrocław, a nie Breslau! Jest taka książka z 1887 roku "Die Verbreitung und die Herkunft der Deutschen in Schlesien" w której pojawia się nazwa Wrocław - str. 239 na dole w przypisach. Można znaleźć w necie wpisując tytuł. Skoro w niemieckiej książce pojawia się taka nazwa, to tym bardziej Polacy jej używali. Dedykuję to wszystkim tym, którzy tak ochoczo posługują się nazwą Breslau. Powinniście się wstydzić! Potem młodzież to przejmuje i przekornie oraz zabawowo mawia: jedziemy do Breslau. Tak, tak. Niektórzy pisarze na tym zbijają kasę. Ja się tylko pytam za jaką cenę? Polacy na Paryż mówią Paryż, a nie Paris. Na Wrocław mówili Wrocław, a nie Breslau, więc ci którzy uzywaja Breslau zachowują się jakby byli ąę, kulturalni, bo znają historię, a tak na prawdę są jak żałośni nowobogaccy, tyle, że na polu kulturalnym.
~Renata
2019-03-21 19:09:30
z adresu IP: (83.142.xxx.xxx)
Ocena: 1
Muszę przyznać, że bardzo ciekawy reportaż. Uwielbiam słuchać takich "smaczków", zwłaszcza jeśli chodzi o dawną kuchnię mojego miasta. Czas teraz na kuchnię powojenną.
~Tom
2019-03-21 17:26:32
z adresu IP: (46.134.xxx.xxx)
Ocena: 1
Bardzo ciekawy słuchałem z przyjemnością.
~Restauracja
2019-03-21 16:46:06
z adresu IP: (217.97.xxx.xxx)
Ocena: 0
Kiedy otwarcie piwnicy Świdnickiej?
~...
2019-03-21 16:42:52
z adresu IP: (217.97.xxx.xxx)
Ocena: 1
Ciekawy reportaż. W ogóle przedwojenny Wrocław był ciekawym i przyjaznym miejscem do życia (mam na myśli życie zwykłego człowieka, bez podtekstów historycznych i politycznych). Szkoda, że we Wrocławiu obecnie do wyboru są albo fast foody albo restauracje, w których wielkość cen jest odwrotnie proporcjonalna do wielkości dania.
Reklama