Tour de France: burza przerwała 19. etap, Bernal nowym liderem

WK, PAP | Utworzono: 2019-07-27 07:38
A|A|A

fot. Facebook/ CCC Team

Etap został przerwany z powodu fatalnego stanu drogi na ostatnim odcinku. Nagła burza gradowa sprawiła, że droga stała się nieprzejezdna tuż przed Val d'Isere, około 25 km przed metą w Tignes.
Organizatorzy ogłosili, że etap nie będzie miał zwycięzcy, a za wyniki końcowe zostaną uznane różnice czasowe na górskiej premii na przełęczy Iseran, 37,5 km przed metą.

Na Iseran, najwyższą przełęcz w Europie posiadającą asfaltowaną jezdnię (2770 m), pierwszy wjechał Bernal. 50 sekund traciła do niego grupka z kolegą klubowym Brytyjczykiem Geraintem Thomasem i Holendrem Stevenem Kruijswijkiem (Jumbo-Visma), a strata Alaphilippe'a wynosiła 2.07.

Niedługo potem kolarze zostali zatrzymani przez radio wyścigu na zjeździe z Iseran i zaczęli wsiadać do samochodów technicznych swoich ekip. W momencie przerwania etapu na czele znajdowali się Bernal oraz Brytyjczyk Simon Yates (Mitchelton-Scott).

Decyzja komisji sędziowskiej może być brzemienna w skutkach dla losów całego wyścigu. Na dwa dni przed zakończeniem rywalizacji prowadzenie objął 22-letni Bernal, który wyprzedza o 48 sekund Alaphilippe'a oraz o 1.16 Thomasa.

Młody Kolumbijczyk nie mógł uwierzyć w to, że został liderem - Nie za bardzo wiem, co się wydarzyło. Atakowałem, wszystko szło dobrze i w pewnym momencie powiedzieli mi, że mam natychmiast się zatrzymać. Nie zamierzałem tego robić, ale oni powtarzali przez radio: "wyścig zakończony, neutralizacja". A gdy dowiedziałem się, że mam żółtą koszulkę, nie mogłem w to uwierzyć. Kiedy dostałem już tę koszulkę i pluszowego lwa, miałem ochotę się rozpłakać - opowiadał wzruszony Kolumbijczyk.

28. miejsce w klasyfikacji generalnej zajmuje Greg van Avermaet, lider dolnośląskiej grupy CCC Team. Z kolei Polacy zajmują dalsze pozycje. Michał Kwiatkowski jest 79., a Łukasz Wiśniowski 123.

Przerwanie etapu wielkiego touru jest rzadkością. Poprzedni taki wypadek zdarzył się podczas Giro d'Italia w 1995 roku, gdy lawina śnieżna na przełęczy Agnel odcięła drogę do mety w Briancon.

Dzisiejszy, 20. etap również nie odbędzie się w pełnym wymiarze. Organizatorzy postanowili skrócić długość trasy ze 131 kilometrów do 59. Powodem są lawiny błotne, które zablokowały trasę w wielu miejscach.

Element Serwisów Informacyjnych PAP
REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama