Piłkarze Śląska stracili miano niepokonanych w ekstraklasie

PP/PAP | Utworzono: 2019-09-27 22:35
A|A|A

fot. slaskwroclaw.pl

Wrocławianie przyjechali do Kielc z zamiarem podtrzymania imponującej serii czternastu spotkań bez porażki w lidze , ale też zrehabilitowania się za niedawną porażkę w Pucharze Polski z Widzewem. Natomiast kielczanie w pojedynku z wiceliderem tabeli chcieli sięgnąć po drugie zwycięstwo w rozgrywkach. Na inaugurację wygrali z Rakowem Częstochowa, ale w ośmiu kolejnych meczach zdobyli zaledwie dwa punkty.

Piłkarze Śląska rozpoczęli od mocnego uderzenia i już w drugiej minucie mogli objąć prowadzenie. Po podaniu od Jakuba Łabojko, Przemysław Płacheta znalazł się sam na sam z bramkarzem Korony Markiem Koziołem, ale przegrał ten pojedynek. W kolejnych minutach na boisku nie działo się wiele ciekawego, a gra toczyła się głównie w środku pola. W 18. min. po raz drugi z dobrej strony pokazał się Kozioł, który odważnym wyjściem poza pole karne zażegnał niebezpieczeństwo.

Pierwszą groźną sytuację gospodarze stworzyli sześć minut później. Erik Pacinda wypatrzył w polu karnym Śląska Marcina Cebulę, ale uderzenie pomocnika kielczan zablokował obrońca wrocławskiej drużyny. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową strzelał Adnan Kovacevic, ale Matus Putnocky był na posterunku. Kielecki zespół poszedł za ciosem i w 32. min. przeprowadził groźną kontrę. Cebula uruchomił Pacindę, ten wpadł w pole karne, ale strzał Słowaka obronił bramkarz wrocławian.

Osiem minut później ponownie zakotłowało się pod bramką Śląska. Ivan Jukic dokładnie podał do Cebuli, ale dośrodkowanie zawodnika Korony zablokował defensor Śląska. Pod koniec pierwszej połowy obudził się zespół trenera Vitezslava Lavicki. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry na strzał zza pola karnego zdecydował się Michał Chrapek, ale Kozioł ponownie potwierdził, że zna swój fach.

Trzy minuty po zmianie stron obrońca Korony Grzegorz Szymusik sfaulował przed własnym polem karnym Roberta Picha. Z rzutu wolnego na bramkę Korony uderzał Chrapek, ale bramkarz kielczan nie miał żadnych problemów ze złapaniem piłki. Piłkarze Śląska odważnie ruszyli do przodu i co pewien czas pod bramką Korony było niebezpiecznie. W 59. min. na strzał zdecydował się Pich, jego uderzenie odbił przed siebie Kozioł, ale obrońcy Korony zażegnali niebezpieczeństwo.

Lepszy okres gry Śląska zaowocował zmianami w drużynie gospodarzy. W 65. min. niewidocznego Michała Żyrę zmienił Michal Papadopulos, a minutę później Marcina Cebulę zastąpił Milan Radin. Po tych roszadach Korona zaczęła grać odważniej. Siedem minut później, po dośrodkowaniu Mateja Pucko, do bramki Śląska trafił Ivan Jukic, ale sędzia Paweł Gil po konsultacji z wozem VAR odgwizdał spalonego. W 76. minucie wydawało się, że wysiłki gospodarzy uwieńczone zostaną powodzeniem. Po strzale kapitana Korony Adnana Kovacevica, piłkę z linii bramkowej wybił głową Israel Puerto.

Kolejną szansę, trzy minuty później, kielczanie już wykorzystali. Łabojko popełnił błąd przy wyprowadzaniu piłki. Matej Pucko podał do Radina, a serbski pomocnik silnym uderzeniem z 20 metrów pokonał bramkarza wrocławian.

Gospodarze dowieźli zwycięstwo do końca, drugie w tym sezonie. Trzy punkty Koronie uratował Kozioł, broniąc w ostatnich sekundach strzał Chrapka i przyczyniając się do zakończenia serii meczów bez porażki Śląska. Tym samym w ekstraklasie nie ma już żadnego niepokonanego zespołu.

Korona Kielce - Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Milan Radin (79).

Korona Kielce: Marek Kozioł - Grzegorz Szymusik, Piotr Pierzchała, Ivan Marquez, Daniel Dziwniel - Matej Pucko, Adnan Kovacevic (89. Themistoklis Tzimopoulos), Marcin Cebula (66. Milan Radin), Erik Pacinda, Ivan Jukic - Michał Żyro (65. Michal Papadopulos).

Śląsk Wrocław: Matus Putnocky - Łukasz Broź, Israel Puerto, Wojciech Golla, Dino Stiglec - Lubambo Musonda (54. Filip Markovic), Michał Chrapek, Robert Pich, Jakub Łabojko (83. Diego Zivulic), Przemysław Płacheta - Erik Exposito (77. Daniel Szczepan).

Żółta kartka - Korona Kielce: Grzegorz Szymusik, Milan Radin. Śląsk Wrocław: Israel Puerto, Filip Markovic, Daniel Szczepan.

Sędzia: Paweł Gil (Lublin).

Element Serwisów Informacyjnych PAP
REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama