Więcej emocji poza murawą. Śląsk wysoko przegrał z Legią

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2019-12-08 19:43 | Zmodyfikowano: 2019-12-08 19:47
A|A|A

fot. slaskwroclaw.pl

Hit Ekstraklasy mógł rozpocząć się fantastyczni dla Śląska. W 7 minucie Igor Lewczuk sfaulował Damiana Gąskę i sędzia wskazał na 11 metr. Do piłki podszedł Robert Pich, ale jego lekki, techniczny strzał w prawy róg obronił Radosław Majecki. Ofensywni piłkarze Legii odwdzięczyli się swojemu bramkarzowi w 14 minucie. Goście przeprowadzili akcję lewym skrzydłem, Michał Karbownik będąc blisko bramki w polu karnym wycofał ją na 8 metr do Pawła Wszołka, a ten precyzyjnym, płaskim strzałem lewą nogą posłał piłkę w prawy róg bramki Śląska i było 1:0 dla Legii.

W 24 minucie dali znać o sobie kibice, którzy odpalili środki pirotechniczne. Mecz został przerwany i piłkarze wrócili na murawę dopiero w 31 minucie.

fot. Kuba Bajor

Tuż przed upływem regulaminowego czasu gry piłka znów znalazła się w siatce Śląska. Gola po kontrataku zdobył Jose Kante, ale sędzia bramki nie uznał, bo słusznie dopatrzył się w tej akcji spalonego.

Po przerwie Legia nie dała już szans Śląskowi. W 58 minucie dobrą interwencję zanotował Matus Putnocky, który w sytuacji sam na sam zatrzymał Luquinhasa.

Warszawski zespół dopiął swego w 72 minucie. Po indywidualnej akcji Michała Karbownika i przypadkowym rozegraniu w polu karnym do piłki dopadł Jose Kante i z ostrego kąta mijając Putnockyego podwyższył na 2:0.

Legia "kropkę nad i" postawiła w 83 minucie. Z prawej strony pola karnego dośrodkował Paweł Wszołek, a niepilnowany Luqinhas tylko dołożył głowę ustalając wynik.

Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0:3 (0:1)

Gole: 0:1 Paweł Wszołek (13), 0:2 Jose Kante (73), 0:3 Luquinhas (83-głową).

Żółta kartka - Śląsk Wrocław: Diego Zivulic, Filip Markovic. Legia Warszawa: Paweł Wszołek.

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom).
Widzów 31 819.

Śląsk Wrocław: Matus Putnocky - Kamil Dankowski, Israel Puerto, Wojciech Golla, Dino Stiglec - Robert Pich, Diego Zivulic, Jakub Łabojko (70. Filip Markovic), Damian Gąska (78. Mateusz Cholewiak), Przemysław Płacheta (68. Piotr Samiec-Talar) - Erik Exposito.

Legia Warszawa: Radosław Majecki - Marko Vesovic, Artur Jędrzejczyk, Igor Lewczuk, Michał Karbownik - Paweł Wszołek, Andre Martins (68. Jarosław Niezgoda), Luquinhas, Domagoj Antolic, Walerian Gwilia (83. Mateusz Wieteska) - Jose Kante (83. Maciej Rosołek).(PAP)

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Władek
2019-12-09 19:43:21
z adresu IP: (2.58.xxx.xxx)
Ocena: 0
Legia w rezerwowym składzie pokazała gdzie jest miejsce Śląska. Skończy się wielka kasa z Miasta, a wraz z nią, marzenia o Mistrzostwie Polski. Pseudo kibice Śląska nie zasługują na nową flagę, ani tez na zajmowanie miejsca na trybunie.
~Szkółka piłkarska
2019-12-09 00:21:16
z adresu IP: (193.239.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nie idzie o przegraną bo to sport ale o styl!
~Wks
2019-12-08 22:58:01
z adresu IP: (91.90.xxx.xxx)
Ocena: 0
Szkoda! Ale chłopcy muszą się jeszcze dużo uczyć by wygrać u siebie z takim zespołem jak Legia.Smiem twierdzić, że legioniści zagrali najlepszy mecz w tym sezonie! A Śląsk - cóż - mecz pokazał ile dla tego zespołu znaczą: Mąka i Chrapi. Szkoda, że ciężaru meczu nie udźwignęli również organizatorzy...mało wejść, kolejki przed bramkami, braki niektórych produktów w punktach gastronomicznych...no i ochroniarze...jak sprawdzają kibiców...no jak? Czy dzisiejszy mecz był Waszym pierwszym ? Nie znacie pomysłowości kibiców? Niestety na Lech nie przyjdzie już tyle ludzi - jak będzie 15, to będzie super.
Reklama