Bardzo dobre występy piłkarzy ręcznych z Lubina i Głogowa

Michał Hamburger | Utworzono: 2020-02-02 20:09 | Zmodyfikowano: 2020-02-02 20:10
A|A|A

fot. zaglebie.lubin.pl

Mielczanie zostali zatrzymani w Lublinie. Po trzech wygranych z rzędu nie mieli argumentów w starciu z Zagłębiem. Miejscowi umocnili się w ósemce i zrobili duży krok w kierunku awansu do fazy play-off.

Początek spotkania bardzo wyrównany, ale w osiemnastej minucie było już 8:5 dla Zagłębia. Wtedy o czas poprosił szkoleniowiec gości. Chwilę później było już… 10:5. Lubinianie grali jak natchnieni, akcje napędzał Maciej Tokaj, w bramce po raz kolejny szalał Marcin Schodowski. W końcówce pierwszej połowy byliśmy świadkami gry bramka za bramkę i do przerwy było 14:10.

Drugą połowę lepiej dużo rozpoczęli mielczanie, dobra obrona i skuteczne akcje ofensywne sprawiły, że w niespełna siedem minut po zmianie stron Stal doprowadziła do remisu po 14. Lubinianie wciąż czekali na pierwsze trafienie po przerwie, tymczasem goście zwietrzyli swoją szansę. Strzelecki impas w drugie połowie przełamał w końcu Wojciech Hajnos i Zagłębie znów prowadziło. Chwilę później o czas poprosił Dawid Nilsson, a Miedziowi wygrywali 17:14.

Od wyniku 14:14 podopieczni Bartłomieja Jaszki i Jarosława Hipnera znów zaczęli grać swoje i kwadrans przed końcem prowadzili 21:15. Gospodarze pewnie zmierzali po cenną wygraną, rzucając nawet bramki w podwójnym osłabieniu.

MKS Zagłębie Lubin – SPR Stal Mielec 32:23 (14:10)

Zagłębie: Schodowski, Bartosik, Wiącek – Borowczyk, Pawlaczyk, Gębala 5, Dudkowski 2, Sroczyk 6, Tokaj 3, Pietruszko 1, Marciniak 3, Hajnos 5, Bogacz, Kupiec 2, Adamski 2, Drobiecki 3, Chychykalo.

Stal: Andelić, Wiśniewski, Witkowski – Krępa 7, Mochocki, Kornecki, Jędrzejewski 1, Nowak, Valyntsau 3, Chodara 3, Olszewski, Wojdak 4, Ivanović 5, Krupa.

Nieco trudniejsze zadanie czekało dziś Chrobrego. Też jednak kibice w Głogowie mają powody do radości. Bohaterami głogowian również bramkarz, w tym wypadku Rafał Stachera, i Kamil Sadowski. Prawy rozgrywający, jakby czując na plecach oddech ściągniętego Jewgienija Bujnienki, obudził się w meczu z Piotrkowianinem. Rzucił dziewięć bramek.

Wśród pokonanych wyróżnił się szczególnie Filip Surosz, który siedem razy zaskoczył Stacherę, ale przewaga z ostatniego kwadransa postawiła Chrobrego na uprzywilejowanej pozycji. Głogowianie dotrwali z prowadzeniem do końca.

Chrobry Głogów - Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 28:26 (14:14)

Chrobry: Stachera - Sadowski 9, Zdobylak 6, Babicz 3, Krzysztofik 3, Bujnenko 3, Przysiek 2, Orpik 1, Grabowski 1, Tylutki, Bekisz, Jamioł, Makowiejew, Klinger.

Piotrkowianin: Procho, Kot - Surosz 7, Rutkowski 3, Mróz 3, Nastaj 2, Sobut 2, Szopa 2, Gluch 2, Mastalerz 2, Pacześny 1, Tórz 1, Woynowski 1, Turkowski, Pożarek, Kaźmierczak.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama