Kanonada w Głogowie i efektowne zwycięstwo szczypiornistów Chrobrego

Piotr Pietraszek, mat. prasowe | Utworzono: 2020-03-05 06:45
A|A|A

fot. KS SPR Chrobry S.A./FB

Kibice w hali przy Wita Stwosza zobaczyli zespół gospodarzy, który walczył w obronie i ataku z ogromnym zaangażowaniem i pewnością. Każda udana akcja w ataku, każda obroniona piłka jeszcze bardziej nakręcały zawodników z Głogowa. Miejscowi po trafieniach Sadowskiego i Grabowskiego szybko odrobili straty z początkowej fazy spotkania. Już w 12. minucie gospodarze prowadzili 9:6. Chrobry stracił przewagę, grając przez moment w podwójnym osłabieniu, ale jeszcze przed przerwą zdołał ją odzyskać i na przerwę schodził z przewagą trzech trafień.

Przełomowy dla losów spotkania okazał się początek drugiej odsłony. Przez pierwsze sześć minut gospodarze rzucili 6 bramek, przy tylko jednym trafieniu Gwardii. Na nic zdał się czas, o jaki w 34. minucie poprosił Rafał Kuptel. Chrobry punktował przeciwników bronią, od której wcześniej sam przegrywał mecze. Szczelna obrona pozwalała wyprowadzać kontry, w bramce mocno pomagał Stachera i przewaga miejscowych rosła. Trener Kuptel łapał się za głowę, z kolei Vitalij Nat od dawna nie oglądał meczu swojego zespołu na takim luzie. Bramki zdobywane z podwójnych wrzutek, koncertowa gra skrzydłowych czy obrona, jakiej nie powstydziłyby się drużyny z czuba tabeli.

Głogowianie po świetnym występie rozbili wyżej notowany zespół Gwardii różnicą 12 goli i pokazali, że do samego końca będą walczyć o miejsce w „ósemce” przed druga fazą rozgrywek.

Chrobry Głogów - Gwardia Opole 41:29 (19:16)

Chrobry: Stachera, Zapora - Sadowski 9, Zdobylak 9, Babicz 7, Grabowski 6, Przysiek 4, Klinger 3, Krzysztofik 2, Orpik 1, Bujnenko, Tylutki, Bekisz, Tilte, Jamioł, Makowiejew.

Gwardia: Zembrzycki, Balcerek - Jankowski 5, Mauer 5, Zarzycki 4, Klimków 3, Fabianowicz 2, Skraburski 1, Morawski 1, Zadura 1, Lemaniak 1, Działakiewicz 1, Kawka 1, Zieniewicz, Milewski.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama