CCC znów lepsze od faworyta. O złocie zdecyduje piąty mecz

PP/PAP | Utworzono: 2021-04-15 21:55 | Zmodyfikowano: 2021-04-15 21:55

W odróżnieniu od środowego meczu, kiedy w pierwszej kwarcie gra ofensywna wzięła górę nad defensywą, w czwartek obie ekipy od początku wyraźnie postawiły na obronę. Obu drużynom z trudem przychodziło wypracowanie sobie pozycji rzutowych, co się przekładało na zdobycze punktowe i niski wynik, który oscylował długo wokół remisu. Dopiero po ośmiu minutach po ładnym rozegraniu ataku i trafieniu Laury Miskiniene Arka odskoczyła na trzy oczka (12:9).

CCC tę część spotkania zakończyło ze skutecznością na poziomie zaledwie 29 procent, a przyjezdne - 42 i to one prowadziły 17:11. Obie drużyny łącznie zdobyły więc w tej części spotkania niewiele więcej punktów niż tylko sama Arka w środę (26). Po 30 sekundach drugiej kwarty przyjezdne prowadziły już 21:11. Gdynianki grały agresywnie w obronie, a do tego szybko rozgrywały ataki i po kolejnych dwóch minutach podwyższyły prowadzenie do 14 oczek (28:14). W tym momencie trener Karol Kowalewski poprosił o czas i po wznowieniu gry Weronika Gajda trafiła za trzy, ale w odpowiedzi to samo zrobiła Sonja Greinacher.

Ekipa z Dolnego Śląska dzięki twardej defensywie nie pozwoliła Arce powiększyć przewagi i trzecią kwartę zaczęła ze stratą 13 punktów (31:44). Kolejne minuty w wykonaniu obu zespołów to był pokaz twardej, agresywnej defensywy i zdobywanie punktów przychodziło z dużym trudem. Polkowiczanki zmniejszyły w pewnym momencie stratę do ośmiu oczek (44:52), ale wtedy ważne punkty zdobyła Marisa Kastanek, która już wtedy grała z czterema faulami na koncie i Arka ponownie odskoczyła (44:57). CCC rozpoczął ostatnią kwartę ze stratą 11 punktów (50:61).

Pierwsze minuty tej części spotkania to wymiana czasów, ale kiedy zza linii 6,75 trafiła Klaudia Gertchen i zrobiło się 59:67 zdenerwowany trener Arki Gundars Vetra poprosił o czas. Przerwa pomogła na tyle, że przez kolejne kilka minut przewaga gdynianek nie malała. Przy stanie 61:69 przyjezdne stanęły w ataku i na niewiele ponad dwie minuty przed końcem zrobiło się już tylko 67:69. Po trafieniu Kamile Nacickaite był remis i od tego momentu rozpoczął się festiwal błędów, strat i niecelnych rzutów obu drużyn.

Na 28 sekund przed końcem piłkę miało CCC, ale Dragana Stankovic nie trafiła. Arce na rozegranie ostatniego ataku pozostawało 10 sekund, ale Laura Miskiniene straciła piłkę i potrzebna była dogrywka. W niej pierwsze cztery punkty zdobyły polkowiczanki i okazały się kluczowe. Co prawda Arka później zmniejszyła straty do jednego oczka (75:74), ale przy stanie 77:74 Kastanek nie trafiła z dystansu, a chwilę później Aaryn Ellenberg-Wiley nie pomyliła się z linii rzutów wolnych i stało się pewne, że do wyłonienia mistrza kraju potrzebne będzie piąte spotkanie.

Decydujący mecz odbędzie się w niedzielę w Gdyni (godz. 17).

CCC Polkowice – VBW Arka Gdynia 79:74 (11:17, 20:27, 19:17, 19:8, dogrywka 10:5)

Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw) 2-2.

CCC Polkowice - Dragana Stankovic 24, Kamile Nacickaite 17, Aaryn Ellenberg-Wiley 13, Weronika Gajda 13, Klaudia Gertchen 8, Keisha Hampton 4, Weronika Telenga 0, Amanda Kantzy 0;

VBW Arka Gdynia: Alice Kunek 24, Sonja Greinacher 14, Artemis Spanou 11, Laura Miskiniene 10, Marissa Kastanek 9, Barbora Balintova 6, Aldona Morawiec 0.

Element Serwisów Informacyjnych PAP
Reklama

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.