Premier Czech: rozmowy w sprawie Turowa będą kontynuowane prawdopodobnie na poziomie szefów rządów

IAR, KM | Utworzono: 2022-01-26 22:35
A|A|A

fot. archiwum Radia Wrocław

"Nie dotarliśmy do punktu, w którym moglibyśmy podpisać umowę. Będziemy szukać rozwiązania, prawdopodobnie w obecności premierów obu państw" - powiedział czeski premier. "Musimy dopracować tę umowę na kilku poziomach. Część poprawek ma techniczny charakter - tu trwa dialog pomiędzy ministerstwami i zmierzamy do pewnych rezultatów. Pozostają jednak dwa większe problemy o charakterze politycznym. To wysokość rekompensat finansowych i okres obowiązywania umowy, a właściwie nadzoru Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. To są wciąż otwarte kwestie, w których nie ma na razie zgody pomiędzy Polską i Czechami, ale będziemy dalej intensywnie negocjować" - odpowiedział Petr Fiala, dopytywany przez Polskie Radio o to, co pozostaje sporną kwestią pomiędzy negocjatorami z obu państw.
Premier Czech wyraził przekonanie, że obie strony sporu wokół kopalni dążą do wypracowania porozumienia, które będzie dla nich możliwe do przyjęcia. Jak powiedział Polskiemu Radiu rzecznik polskiego ministerstwa środowiska Aleksander Brzózka, rozmowy dotyczące projektu międzyrządowego porozumienia na linii Warszawa-Praga trwały jeszcze dziś.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Wnikliwy obserwator
2022-01-27 05:32:51
z adresu IP: (93.105.xxx.xxx)
Ocena: 15
Niedługo będzie świętować pierwszą rocznicę słynnej wypowiedzi naszego złotoustego premiera: "Mamy przede wszystkim wyznaczone wytyczne do umowy. Wczoraj zespół negocjacyjny uzgodnił wytyczne do umowy, o tych wytycznych też rozmawiałem z panem premierem Babiszem. I jeżeli ta umowa zostanie zaakceptowana - a wszystko na to wskazuje - to mamy w zasięgu ręki polubowne załatwienie tego sporu". Nasz równie wspaniały co premier rzecznik rządu Piotr Müller dodał zaś tego samego dnia: "Ta umowa powinna być w tej chwili już spisywana w takiej dłuższej formie i przedstawiona do właściwego zaakceptowania w procedurach krajowych". Na słowach obu panów można - jak widać - polegać jak na Zawiszy. Nie tylko w sprawie Turowa. Kilka dużych inwestycji mamy już z głowy, bo Unia codziennie nalicza kary, których rząd oczywiście "nie będzie płacił". Jasne, nie musi - UE potrąci nam je z wypłaty. Liczę na to, że na te inwestycje zrzuci się z własnej kieszeni elektorat PiS-u, który zafundował nam takich "zdolnych" ludzi przy sterze państwa. Jesteśmy "Titanicem" płynącym prosto na spotkanie góry lodowej mimo licznych ostrzeżeń. Koniec był smutny...
Reklama