Bez gola i bez punktu

BT, PAP | Utworzono: 2022-10-02 17:04
Bez gola i bez punktu - fot. miedzlegnica.eu
fot. miedzlegnica.eu

Po dwóch porażkach z rzędu, kiedy Stal nie zdobyła gola a sama straciła siedem, mielczanie się przełamali i zasłużenie sięgnęli w Legnicy po trzy punkty. Miedź zupełnie zawiodła i pozostaje z jedną wygraną w tym sezonie.

Oba zespoły starały się grać podobnie: podchodziły pressingiem i próbowały szybko odbierać piłkę rywalom. Lepiej z taką taktyką radziła sobie Stal, która potrafiła krótkimi podaniami uwolnić się od atakujących wysoko przeciwników a z drugiej strony sama zmuszała ich do strat przy wyprowadzaniu piłki. Goście mieli optyczną przewagę, ale nic z tego nie wynikało. Ponieważ Miedź praktycznie w ogóle nie przedostawała się w pobliże pola karnego Stali, brakowało sytuacji bramkowych.

Obraz gry zmienił się po błędzie Koldo Obiety. Napastnik Miedzi tak wycofywał piłkę do jednego z kolegów, że zagrał wprost pod nogi Adama Ratajczyka. Młodzieżowiec Stali szybko podał do Saida Hamulica, a ten zdołał oddać strzał z ostrego kąta i było 1:0.

Od tego momentu to Miedź uzyskała optyczną przewagę. Legniczanie potrafili dłużej utrzymać się przy piłce, zepchnąć gości do obrony, ale Bartosz Mrozek nadal nie miał co robić. Dopiero po kwadransie od straty gola, po ładnym podaniu Maxime Domingueza, w idealnej sytuacji znalazł się Obieta, ale tak fatalnie przyjął piłę, że nawet nie oddał strzału. Była to jedyna okazja Miedzi w pierwszej połowie na zdobycie gola.

Legniczanie atakowali coraz większą przewagą zawodników, co dawało szanse Stali na wyprowadzanie kontr. I jedna z takich akcji tuż przed przerwą dała gościom dwubramkowe prowadzenie. Arkadiusz Kasperkiewicz zagrał na wolne pole do Ratajczyka, a ten idealnie trafił w samo okienko bramki Pawła Lenarcika.

Po zmianie stron Miedź próbowała ponownie zepchnąć Stal do obrony, ale tym razem mielczanie już na to nie pozwolili. Goście umiejętnie zagęszczali pole gry, w odpowiednim momencie podchodzili pressingiem i gospodarze byli zupełnie bezradni. Podopieczni trenera Wojciecha Łobodzińskiego sami ułatwiali rywalom zadanie, bo grali też zadecydowanie za wolno, aby mogli ich zaskoczyć i przebić się w pole karne. Poza kilkoma groźnymi dośrodkowaniami, po których Mrozek musiał interweniować, gospodarze ani razu nie zmusili bramkarza przyjezdnych do większego wysiłku.

Stal była konsekwentna w swoich założeniach, nie kwapiła się do ataków a bardziej pilnowała wyniku. Dokładając do tego bezradność gospodarzy, kibice nie zobaczyli w drugiej połowie żadnej ofensywnej akcji godnej odnotowania. Wynik się nie zmienił i trzy punkty pojechały do Mielca.

Miedź Legnica - PGE FKS Stal Mielec 0:2 (0:2)

Gole: 0:1 Said Hamulic (20), 0:2 Adam Ratajczyk (45).

Żółta kartka – Miedź Legnica: Maxime Dominguez, Olaf Kobacki, Carlos Julio Martinez; PGE FKS Stal Mielec: Kamil Kruk, Fryderyk Gerbowski.

Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok). Widzów: 3797.

Miedź Legnica: Paweł Lenarcik – Carlos Julio Martinez, Nemanja Mijuskovic, Levent Guelen, Hubert Matynia (46. Jurich Carolina) – Maciej Śliwa (65. Michael Kostka), Santiago Naveda, Chuca (65. Dawid Drachal), Maxime Dominguez, Olaf Kobacki (79. Mehdi Lehaire) – Koldo Obieta.

PGE FKS Stal Mielec: Bartosz Mrozek – Kamil Kruk, Mateusz Matras, Marcin Flis - Fabian Hiszpański, Arkadiusz Kasperkiewicz (87. Paweł Żyra), Piotr Wlazło, Krystian Getinger – Maciej Domański (63. Mateusz Mak), Adam Ratajczyk (75. Fryderyk Gerbowski) - Said Hamulic (75. Mikołaj Lebedyński).

Element Serwisów Informacyjnych PAP

Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~saper572022-10-02 18:10:34 z adresu IP: (89.151.xxx.xxx)
Nie wiem po co ta Śniedź Legnica pchała się do najśmieszniejszej ekstraklasy Europy...!!! Przecież oni polecą z niej z ogromnym hukiem...!!! Gdzie szukać punktów jak nie ze Stalą Mielec u siebie...??? Czarno to widzę...,bardzo czarno...!!!