Awantura podczas rozprawy oskarżonych lekarzy. Na miejscu była policja oraz jeden z kandydatów na prezydenta
Przed Okręgowym Sądem Lekarskim we Wrocławiu rozpoczęło się posiedzenie w sprawie czterdziestu pięciu lekarzy oskarżonych o propagowanie postaw antyzdrowotnych w czasie pandemii. O rozpoczęciu procesu informowaliśmy na portalu Radia Wrocław. Medycy podpisali się pod tak zwanym “Listem stu”, który w nieprawdziwy sposób przedstawiał zarówno wyniki badań dotyczących szczepionek, jak i całej strategii walki z koronawirusem. W obronie lekarzy stanęli działacze organizacji antyszczepionkowych i kandydat na prezydenta, Grzegorz Braun:
- Sprzeciwiamy się nękaniu i prześladowaniu dobrych lekarzy, potępiamy ich prześladowców
- Zapraszamy obwinionych lekarzy
- Dalej trwa spektakl ciągania tych lekarzy po sądach, jestem tu aby zaprotestować przeciwko temu.
- Dziękujemy, dziękujemy!
Przed wrocławskim sądem stawiło się kilkudziesięciu lekarzy i ich adwokaci. Od rana trwało składanie wniosków o odroczenie, umorzenie lub wyłączenie z procesu rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Oskarżonym grozi utrata prawa wykonywania zawodu. Podobne procesy toczą się także w Poznaniu i Gdańsku.
Podczas środowej rozprawy nie udało się w całości odczytać wniosku rzecznika odpowiedzialności zawodowej o ukaranie lekarzy. Kolejna rozprawa 11 czerwca.
Doszło do kłótni, było dużo krzyków. Europoseł Grzegorz Braun bronił lekarzy
W trakcie spotkania doszło również do awantury. Publiczność przyglądająca posiedzeniu w sprawie czterdziestu pięciu lekarzy oskarżonych przez Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Jeden z obserwujących rozprawę po kolejnym wniosku formalnym wdał się w dyskusję z przewodniczącym składu sędziowskiego:
- Wie pan, nie trzeba czekać na operację. Pan nie wiem, bo pan sobie tu siedzi. Obłożył się pan tymi zeszytami, jest wszystko w porządku. Wróćmy do pracy, brakuje, proszę pana i brakuje lekarzy.
- Nie udzieliłem Panu głosu.
- Ale czy ja udzieliłem Panu głosu?
- Proszę wyjść z sali.
- Proszę pana, ja wyjdę z sali wtedy, kiedy przyślecie mojej mamie do łóżka lekarzy, a nie tutaj będziecie ich trzymać. Tam ludzie umierają.
- Proszę opuścić salę.
Potrzebna była pomoc policji, która wyprowadziła mężczyznę z sali rozpraw. Kolejne osoby wychodzą też z posiedzenia, wykrzykując o skandalu.
Od rana w Izbie Lekarskiej była też Elżbieta Osowicz, reporterka Radia Wrocław - posłuchaj:
Przeczytaj również: Prezenter TVN24 usłyszał zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Został zatrzymany przez CBA
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


