Miasto wprowadza monitoring terenów zielonych na Brochowie. Mieszkańcy są podzieleni: "Mam mieszane uczucia"

"Uwaga! Teren monitorowany!". Tabliczka informująca o całodobowym monitoringu terenu zielonego pojawiła się w okolicy ulic Wiaduktowej i Centralnej. Powodem, jak wyjaśnia Marek Szempliński z Zarządu Zieleni Miejskiej, jest ciągłe podrzucanie na ten teren śmieci:
- Myśmy ten teren uprzątnęli dosyć dużym kosztem, zamontowaliśmy monitoring i będziemy zgłaszać na policję, jeżeli takie działania będą kontynuowane i zostaną zapisane na monitoringu.
Przeczytaj: "Oby nigdy nie spotkało nikogo to, co spotkało mnie". 80 lat temu zakończyło się oblężenie Festung Breslau
Utrzymanie monitoringu kosztuje miasto około 80 tys. złotych rocznie
Zarząd Zieleni Miejskiej monitoruje około 20 miejsc. Są to np.: Park Henrykowski, teren wokół Jeziora Pawłowickiego, Wzgórze Bandera, Park Mamuta czy Park Polana Popowicka. Montowane są też fotopułapki. Zapytaliśmy wrocławian, co o tym sądzą:
- Mam mieszane uczucia, ale z jednej strony tak, bo może skończyłoby się picie, jakieś agresywne zachowania. Z drugiej strony to już jest też chyba za duża ingerencja w naszą prywatność. Wszędzie właściwie okazuje się, że człowiek nawet nie wie, że go te kamery śledzą i obserwują.
- Jestem jak najbardziej za.
- No nie wiem, ja bym nie chciała.
Monitoring Zarządu Zieleni Miejskiej nie jest stały, punkty zmieniają się w zależności od tego, jak często podrzucane są śmieci lub dewastowana infrastruktura. Utrzymanie monitoringu kosztuje miasto około 80 tys. złotych rocznie.
Posłuchaj relacji, którą przygotowała reporterka Radia Wrocław, Mirosława Kuczkowska:
Sprawdź również: Zderzenie autobusu z tramwajem we Wrocławiu! Straż Pożarna: 13 osób poszkodowanych. Ogromne korki w mieście [WIDEO]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
