Ile tlenu znajduje się w wodzie? W regionie legnickim rozpoczyna się kontrola jezior i stawów

- Jeśli tylko zaczynie się przyducha, będziemy wtłaczali powietrze pod wodę - tłumaczy Mariusz Ból z biura legnickiego okręgu PZW.
- Cały system działa tak, jak w akwarium i tak samo robimy na jeziorach. Zestaw mobilny: agregat, pompa i zestaw dyfuzorów na wężach, które rozciągamy na jeziorze - 16 metrów. Jeżeli gdzieś występuje przyducha, możemy się przenosić z jeziora na jezioro. Tutaj mieliśmy wypadki. Straciliśmy tu prawie całą populację ryb.
Sprzęt jakim dysponują ekipy Polskiego Związku Wędkarskiego, nie jest w stanie zabezpieczyć potrzeb na wszystkich zarybionych stawach i jeziorach. Tam gdzie to możliwe wody dotleniają właściciele motorówek - na niektórych akwenach wystarczy kilka kursów dziennie. Nie wszędzie jednak łodzie motorowe mogą być wykorzystane - m.in. ze względu na głębokość zbiorników, albo przeznaczenie ich jedynie dla białej floty.
Podczas pierwszych kontroli okazało się, że ktoś uszkodził zestaw napowietrzania Jeziora Kunickiego. Zniknęły kable zasilające aeratory.
- Ten system ułatwia egzystencję fauny i flory głęboko pod powierzchnią - tłumaczy wójt Kunic, Krzysztof Błądziński.
- To są dyfuzory montowane przez nurków w wodzie. Po tym jak wprowadziliśmy strefę ciszy na Jeziorze Kunickim, to napowietrzenie uległo zmniejszeniu, bo już nie pływają jednostki spalinowe, które mieszały tę wodę, więc musieliśmy działać zaradczo, żeby nie wystąpiła przyducha.
Na razie nie wiadomo jaki jest dokładny rozmiar strat związanych z dewastacją. Samorządowcy - również z powiatu legnickiego - deklarują, że chcą jak najszybciej naprawić system dotleniania Jeziora Kunickiego.
Przeczytaj także: Góra Ślęża, góra śmieci. Dlaczego hałdy odpadów wysypują się z pojemników i zalegają na szczycie?
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

