Zabił dwóch policjantów we Wrocławiu. Maksymilian F. nie pójdzie do więzienia? - Radio Wrocław

Zabił dwóch policjantów we Wrocławiu. Maksymilian F. nie pójdzie do więzienia?

PAP
| 11 miesiecy temu, 2025-07-01, 14:49
Zabił dwóch policjantów we Wrocławiu. Maksymilian F. nie pójdzie do więzienia? - Maksymilian F. po zatrzymaniu. Fot. dolnośląska policja
Maksymilian F. po zatrzymaniu. Fot. dolnośląska policja

Śledztwo w sprawie podwójnego zabójstwa prowadzi Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Śledczy, po zapoznaniu się z opinią zespołu biegłych z Kliniki Psychiatrii Sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, a wcześniej z opinią biegłych ze Szpitala Psychiatrycznego przy Areszcie Śledczym w Szczecinie, skierowali do sądu wniosek o umorzenie postępowania wobec Maksymiliana F.

- Z opinii zespołu biegłych jednoznacznie wynika, że w czasie zarzucanych mu czynów z powodu objawów głęboko zaburzonej osobowości zdolność pokierowania swoim postępowaniem przez Maksymiliana F. była wówczas zniesiona – poinformowała w komunikacie prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.

Wszyscy powołani przez prokuraturę biegli stwierdzili, że mężczyzna wymaga umieszczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym o maksymalnym stopniu zabezpieczenia. I o taki środek zabezpieczający śledczy wystąpili do wrocławskiego sądu.

Prokuratura powołuje się na art. 31 paragraf 1 Kodeksu karnego. Mówi on, że osoba, która z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych nie może rozpoznać znaczenia swojego czynu w czasie jego popełnienia nie popełnia przestępstwa.

Do tragedii we Wrocławiu doszło 1 grudnia 2023 r. Ofiarami byli dwaj funkcjonariusze Komisariatu Policji Wrocław-Fabryczna. Zostali postrzeleni przez Maksymiliana F. w momencie przewożenia go nieoznakowanym radiowozem do zakładu karnego. Tam miał odbyć karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności.

Jak relacjonują śledczy, Maksymilian F. w trakcie zatrzymania miał przewieszoną przez ramię kaburę, a w niej rewolwer na kapiszony. Była to broń czarnoprochowa. Wykorzystując to, że broń nie została przy nim znaleziona, oddał dwa strzały do siedzących z przodu funkcjonariuszy i oddalił się z miejsca zbrodni.

Został zatrzymany po kilkunastu godzinach z bronią w ręku. Obaj postrzeleni policjanci zmarli kilka dni później.

Przeczytaj także: Ugodził żonę nożem w tył szyi. Twierdził, że zaatakowała się sama

 

Element Serwisów Informacyjnych PAP

Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~www 2025-11-06 20:41:54 z adresu IP: (37.225.xxx.xxx)
Ludzie uznali go za wariata jak wariat wiedział ze pistoletem zabije policjantów jak wariat to mógł kupić sobie plastikowy pistolet a nie prochowy . Dla mnie to lekarze są wariaci jak można stwierdzić ze kilka dni wcześniej był nie poczytalny , Za komuny wyprostowali by wariata na szubienicy . Szkoda dwóch ludzi nie potrzebna śmierć .