"Babciu przyjedź, bo chcą nas zabrać". Sąd wydał nakaz odebrania dzieci. Rodzice zabarykadowali się w mieszkaniu
Aktualizacja, godz. 12.20
Interwencja służb przy ul. Dobrej we Wrocławiu została zakończona. Jak poinformowała nas przedstawicielka wrocławskiej policji Anna Nicer, działania przebiegły spokojnie:
- Zadziałali negocjatorzy, nie było żadnego użycia siły. Dzieci zostały wydane dobrowolnie, rodziców zaprowadzono na komisariat celem wyjaśnienia całej sytuacji.
Godz. 11:40: Według informacji Mateusza Florczyka, reportera Radia Wrocław, zarówno matka dzieci jak i mężczyzna, który przebywał z nimi w mieszkaniu, zostali wyprowadzeni na zewnątrz przez policjantów. Dzieci zostały zabrane przez pracowników socjalnych.
Przeczytaj również: Eksmisja emerytki z Wrocławia. Pani Wiktoria płaciła za mieszkanie przez 30 lat, teraz może trafić na bruk
Wcześniej informowaliśmy:
Radio Wrocław dotarło do informacji o dramatycznym przebiegu policyjnej interwencji przy ul. Dobrej. Funkcjonariusze mają rozkaz wykonania sądowego postanowienia o odebraniu dzieci rodzicom. Obecnie z informacji przekazanych przez biuro prasowe wrocławskiej policji wiemy, że prowadzone są negocjacje, aby kobieta pokojowo oddała swoje dzieci.
Teren jest zabezpieczony przez policję i straż pożarną. Na miejscu jest reporter Radia Wrocław, Mateusz Florczyk. Według świadków, sytuacja trwa już od samego rana:
- Od siódmej to trwa, bo przyszła pani z policją i powiedziała, że mają nakaz zabrania dzieci, gdzie po pierwsze nie było żadnej sprawy, niczego. Żadnej apelacji z sądu i próbują zebrać dzieci.
Jak poinformowała nas Anna Nicer z wrocławskiej policji, decyzja sądu została podjęta w związku z ponownym stwierdzeniem zaniedbań wobec dzieci. Wcześniej trafiły one już do matki, jednak obecna sytuacja zmusiła służby do ponownej interwencji.
Sprawdź: Wrocławskie MPK szykuje się na finał Ligi Konferencji. Jak dojechać na mecz? Duże zmiany dla kierowców
Sąd: Decyzja podjęta w związku z ponownym stwierdzeniem zaniedbań
Podczas próby odebrania dzieci, ich matka odmówiła współpracy i zagroziła, że może wyrządzić krzywdę sobie lub dzieciom. Na miejscu jest również babcia dzieci, która tak komentuje sytuację:
- Do mnie dzwoniła ta mała i "babcia przyjedź, bo nas chcą zabrać". To ja przyjechałam. Nie może być, rodzina może wziąć, jeszcze rodzina ma mieszkanie, pracuje. Przecież za granicą też jest dużo tych ich ciotek nie, to nie, bo oni muszą zabrać i koniec.
Obecnie trwają negocjacje, mające na celu bezpieczne i pokojowe zakończenie działań. Według informacji przekazanych przez policję, w mieszkaniu przebywa trójka nastoletnich dzieci, matka oraz mężczyzna. Na ten moment nie ma mamy informacji, czy jest to ojciec dzieci.
Przeczytaj również: 31-latek pobił dziewięć osób na legnickim SOR. Nie zostanie oskarżony przez prokuraturę. "Był niepoczytalny"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


