Od poniedziałku wrócą kontrole na granicy z Niemcami. Co na to mieszkańcy?

We wtorek Donald Tusk przekazał, że od 7 lipca wrócą tymczasowe kontrole na granicy z Niemcami. Jak to wpłynie na mieszkańców przygranicznych miejscowości? Ich zdaniem spowoduje to utrudnienia w codziennym życiu.
- To jest niepotrzebne. Oni przychodzą do nas, my do nich. To są nasi sąsiedzi.
- Ci, którzy mieszkają w Görlitz, chodzą ze mną do szkoły, do klasy, to mogą się spóźniać na lekcje.
- Utrudnia to życie. Nie tylko Polakom, ale i Niemcom. Bardzo dużo Polaków mieszka po polskiej stronie, ale pracuje w Niemczech, aż po samo Drezno i oni jeżdżą codziennie.
Zdaniem burmistrza Zgorzelca – Rafała Gronicza wprowadzenie od poniedziałku kontroli po polskiej stronie, to desperacki krok rządu, w celu wywarcia nacisku na władzach Niemiec. A to spowoduje jeszcze większe kłopoty mieszkańcom całego pogranicza.
- Jedna trzecia mieszkańców Zgorzelca pracuje w Niemczech. Ponad 10 tys. pracowników przekracza codziennie granice, a 20 tys. okazjonalnie – najczęściej raz w tygodniu, kiedy wracają na weekend do domu. Wprowadzenie przez Polskę kontroli granicznych spowoduje, że nie tylko będą mieli problem z dojechaniem do pracy na czas, ale będą mieli z powrotem do domu, do swoich rodzin. My, tutaj na granicy chcemy normalnie żyć.
Strażnicy Graniczni otrzymali od premiera polecenie, by kontrole na granicach z Niemcami i Litwą były jak najmniej uciążliwe, jednak tu, na pograniczu mało kto w to wierzy.
Tymczasem od połowy czerwca na przejściach granicznych organizowane są tzw. obywatelskie patrole. Czym się zajmują? O tym mówi Piotr Wrona z Ruchu Obrony Granic.
- Stoimy cały czas na stanowisku, na straży i obserwujemy. Ewentualnie możemy dokonywać tylko i wyłącznie obywatelskie zatrzymania. Stać i obserwować zawsze możemy. Jeśli rząd nie potrafi, to trzeba wskazać słabe punkty. Należy bronić naszych rodzin, naszych matek, nas samych, naszych dzieci.
Czy mieszkańcy przygranicznych terenów rzeczywiście mają powody do obaw? Zdania są podzielone.
- Bardzo bezpiecznie. Oni przychodzą do nas, my do nich. Zgorzelec jest spokojnym miastem. Tak samo Görlitz. W Görlitz nikt nas nie zaczepia i my nikogo tam nie zaczepiamy.
- Fajnie, że są kontrole. Przychodzą imigranci, czasem w nocy ich dużo widać. Jak wiadomo, to oni właśnie są ci niebezpieczni.
Jak zapewnia rzeczniczka zgorzeleckiej policji mundurowi nie otrzymali zgłoszeń o incydentach związanych z osobami przebywającymi w rejonie granicy.
Przeczytaj także: Anna Żabska: Działania służb są nakierowane na uszczelnienie granicy
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

