"Zostaliśmy zmuszeni do zawieszenia pracy". Co z zamkniętym oddziałem urologicznym przy ul. Kamieńskiego?

Oświadczenie 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką
Redakcja Radia Wrocław otrzymała oświadczenie przekazane przez Marzenę Kasperską, rzeczniczkę prasową 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką. Poniżej publikujemy pełną treść oświadczenia:
"W reakcji na materiał, jaki ukazał się na antenie Polskiego Radia Wrocław pt. „Zostaliśmy zmuszeni do zawieszenia pracy”. Co z zamkniętym oddziałem urologicznym przy ul. Kamieńskiego?, w szczególności z niektórymi komentarzami na stronie internetowej Radia, informujemy, że decyzja o zakończeniu współpracy z Oddziałem Urologii WSSK (październik 2024 r.) była efektem braku porozumienia co do warunków dalszej współpracy, wynikającego ze spadku wzajemnego zaufania oraz odmiennej wizji kierownictwa szpitala, dotyczącej rozwoju Oddziału.
Pracę w 4. Wojskowym Szpitalu Klinicznym podjęliśmy dopiero w lutym 2025 r., po pozytywnym rozstrzygnięciu konkursu ofert, jaki szpital ogłosił w połowie grudnia 2024. Przebieg tych wydarzeń stoi w sprzeczności z narracją dyrekcji WSSK o tzw. „podkupieniu” specjalistów przez Szpital Wojskowy.
Warto zauważyć, że Oddział Urologii w szpitalu przy ul. Kamieńskiego funkcjonował bez przeszkód do lipca tego roku.
Należy podkreślić, że wszyscy wymienieni specjaliści przez większość swojej kariery zawodowej byli związani z Oddziałem Urologii i Urologii Onkologicznej WSSK, prowadzonym kolejno przez dr n. med. Jerzego Sokołowskiego oraz dr n. med. Pawła Kowala. Praca wykonywana była w profesjonalnej atmosferze sprzyjającej osiąganiu bardzo dobrych wyników leczenia pacjentów, co w ostatnich latach pozwoliło Oddziałowi Urologii WSSK stać się jednym z czołowych ośrodków urologicznych w regionie. Jeszcze w czerwcu 2024 roku żaden z członków zespołu nie przewidywał takiego rozwoju sytuacji. Z głębokim żalem obserwujemy zaistniałą sytuację, wyrażając troskę zarówno o pozostający zespół oddziału, jak i dobro pacjentów.
Jednocześnie dziękujemy prof. Wojciechowi Witkiewiczowi za możliwość zatrudnienia w Oddziale oraz stworzenie warunków sprzyjających rozwojowi zawodowemu.
W imieniu zespołu
dr n. med. Krzysztof Ratajczyk,
kierownik Klinicznego Oddziału Urologicznego
4. Wojskowego Szpitala Klinicznego
z Polikliniką SPZOZ we Wrocławiu"
Wcześniej pisaliśmy:
Gdzie są urolodzy ze szpitala przy Kamieńskiego? Pracują w szpitalu wojskowym we Wrocławiu. Jak informowaliśmy na portalu Radia Wrocław, dwa oddziały urologiczne przy ul. Kamieńskiego musiały zostać czasowo zamknięte. Lekarze przeszli do szpitala na Weigla, po tym jak ośrodek ten kupił robota chirurgicznego da Vinci. Ten transfer poprzedziły trwające kilka miesięcy rozmowy ze specjalistami. - W efekcie nie doszło do kompromisu i trzeba było zawiesić działalność Oddziału Urologii i Urologii Onkologicznej - przyznaje rozczarowany dyrektor, prof. Wojciech Witkiewicz.
- Rozmowy trwały. Ja nie wiedziałem, że negocjacje są prowadzone również z innym szpitalem. I nagle dowiedzieliśmy się, że panowie odchodzą do innego szpitala i to cały zespół. W końcu zostaliśmy zmuszeni do zamknięcia oddziału, zawieszenia pracy.
Ważne: Ulewy nadciągają nad Dolny Śląsk. Czy grozi nam powtórka z wrześniowej powodzi? [PROGNOZY]
Rzeczniczka szpitala wojskowego Marzena Kasperska odrzuca sugestie o podkupowaniu specjalistów:
- My nikogo nie podkupiliśmy, nie zabraliśmy, nie przejęliśmy w jakimś pejoratywnym tego słowa znaczeniu. Oni zaczęli u nas pracować i to jest grupa trzech lekarzy plus jeden, który dużo wcześniej się do nas przeniósł, więc w sumie czterech.
Specjaliści pracujący z robotami da Vinci są na wagę złota
Szpital przy Kamieńskiego był pierwszym ośrodkiem w Polsce, który dysponował robotem chirurgicznym da Vinci. Teraz takich urządzeń w publicznych szpitalach w Polsce jest około 60. , wyszkoleni specjaliści są bardzo poszukiwani. - Na ten czas nie ma zaplanowanych zabiegów, które trzeba by było odwoływać - tłumaczy zastępca dyrektora ds. medycznych Rafał Małecki:
- Wiedzieliśmy, że mogą powstać problemy kadrowe i pewne turbulencje w funkcjonowaniu oddziału, dlatego nie mamy aktualnie zaległych pacjentów. Wprawdzie jest kilku pacjentów wymagających pewnej pomocy po hospitalizacji, ale to są pojedyncze osoby i załatwiamy to z innymi szpitalami we Wrocławiu, żeby te osoby były odpowiednio załatwione.
Przeczytaj również: Duże zmiany dla zatrudnionych w szpitalu na Borowskiej? Pracownicy są mocno zaniepokojeni
Pacjenci mogą szukać pomocy między innymi w szpitalu wojskowym, ale tam jak w innych placówkach trzeba ustawić się w kolejce, nie ukrywa rzeczniczka szpitala przy Weigla Marzena Kasperska:
- Mamy bardzo dużo pacjentów, którzy w zależności od rodzaju zabiegu, czekają na operacje. W tej chwili kolejki sięgają nawet listopada i mówimy również o pacjentach onkologicznych, więc mimo tego że nasi lekarze naprawdę pracują na okrągło niemal, bo nawet popołudniami, no ta kolejka niestety cały czas rośnie.
We Wrocławiu oddziały urologiczne działają także w szpitalu przy Borowskiej i w Dolnośląskim Centrum Onkologii Pulmonologii i Hematologii.
Zobacz: Byli piłkarze Barcelony w Przylądku Nadziei! To było wyjątkowe spotkanie z dziećmi [ZDJĘCIA]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

