"Najbliższe 24 godziny będą kluczowe". Sprawdzamy sytuację w czasie ulew na Dolnym Śląsku - Radio Wrocław

"Najbliższe 24 godziny będą kluczowe". Sprawdzamy sytuację w czasie ulew na Dolnym Śląsku

Jarosław Wrona
Jarosław Wrona, Jakub Thauer, Joanna Jaros, DP
| 11 miesiecy temu, 2025-07-08, 17:16
"Najbliższe 24 godziny będą kluczowe". Sprawdzamy sytuację w czasie ulew na Dolnym Śląsku – Idą ulewy - sprawdzamy sytuację na Dolnym Śląsku. Fot. Jarosław Wrona
Idą ulewy - sprawdzamy sytuację na Dolnym Śląsku. Fot. Jarosław Wrona

Aktualizacja - 9 lipca, godz. 10:00

Wszystkie ostrzeżenia meteorologiczne wydane przez IMGW dla Dolnego Śląska na trwającą dobę zostały odwołane.

Wcześniej pisaliśmy:

9 lipca, godz. 9:00

Nadal stabilna sytuacja na ziemi kłodzkiej - informuje nasz reporter, Jarosław Wrona. W nocy nie odnotowano opadów, nie wzrosły też stany wód w Białej Lądeckiej i w Nysie Kłodzkiej. Wciąż nie zbliżyły się do stanów ostrzegawczych. W Kłodzku poziom Nysy utrzymuje się na poziomie 98 centymetrów, Białej Lądeckiej w Lądku na poziomie 32 centymetrów.

Samorządy i służby nadal pozostają w stanie gotowości. W wielu gminach już wczoraj odbyły się posiedzenia zespołów kryzysowych. Zinwentaryzowano magazyny, worki z piaskiem, została sprawdzona łączność radiowa, wyznaczono też osoby do monitorowania sytuacji. Około godziny 10:00 w Stroniu Śląskim zaplanowano konferencję prasową wojewody Anny Żabskiej i przedstawicieli służb.

9 lipca, godz. 6:45

Ostrzeżenia IMGW dotyczące intensywnych opadów deszczu w powiatach kłodzkim, dzierżoniowskim i ząbkowickim zostały zmienione z 2. na alerty 1. stopnia. Te obowiązują także w powiatach milickim, oleśnickim, oławskim i strzelińskim.

Nocne opady nie przyniosły znaczącego podniesienia poziomu rzek na Dolnym Śląsku. Nigdzie nie są przekroczone stany ostrzegawcze. Strefa tzw. stanów wysokich notowana jest tylko na Bystrzycy, poniżej Lubachowa, gdzie od poniedziałku prowadzone są kontrolowane zrzuty prewencyjne z Jeziora Bystrzyckiego.

Sytuacja w Stroniu Śląskim i w Lądku-Zdroju, czyli w gminach, które najbardziej ucierpiały w ubiegłorocznej powodzi, jest stabilna. Burmistrzowie do wieczora uspokajali, że na razie nie ma powodów do paniki, ale trzeba na bieżąco reagować. Służby zapewniają, że są w gotowości do walki z konsekwencjami silnych opadów i wichur.

Strażacy nie mieli żadnych zgłoszeń o zagrożeniu podtopieniami czy zalaniami. W regionie interweniowali łącznie 18 razy, głównie w związku z wiatrem.

8 lipca, godz. 17:00

Nad Dolny Śląsk nadciąga niż genueński, który ma spowodować intensywne opady deszczu. W naszym regionie wydano ostrzeżenia 2. stopnia, zwiększono także zrzut wody z Jeziora Bystrzyckiego. Przeczytajcie, jak do ewentualnych podtopień przygotowują się włodarze Kłodzka, Jeleniej Góry i Wrocławia.

Sprawdź: Wyniki matury 2025. Jak egzaminy zdali maturzyści z Dolnego Śląska?

 

Ziemia kłodzka

Samorządy ziemi kłodzkiej przygotowują się na wzrosty stan wód. Jak mówią włodarze, na razie nie ma powodów do paniki, ale trzeba zachować czujność i śledzić komunikaty. Jak przyznał Radiu Wrocław Michał Piszko, burmistrz Kłodzka, jest w stałym kontakcie z Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego i na bieżąco analizuje sytuację. Nie zwołano jeszcze miejskiego sztabu zarządzania kryzysowego, ale zabezpieczono już worki z piaskiem:

- Mamy przygotowanych 300 ton piasku, 22 tysiące worków z piaskiem, w pogotowiu czeka jeszcze 7 tysięcy. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli ich użyć. Te najbliższe 24 godziny będą kluczowe, będziemy to obserwować. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, oczywiście zostaną zwołane posiedzenia zespołów zarządzania kryzysowego.

W gotowości są też służby. Na ziemi kłodzkiej nie zanotowano jeszcze znaczących wzrostów poziomu rzek. Dwa suche zbiorniki przeciwpowodziowe w Krosnowicach i Szalejowie są przygotowane na przyjęcie wody, zapewniła Urszula Panterałka, zastępca wójta:

- One na ten moment są suche, są przygotowane do odbioru, więc jeśli będzie taka potrzeba, to wydaje mi się, że spełnią swoje zadanie.

Wcześniej zabezpieczona została też tama w Stroniu Śląskim, na której doszło do przerwania wału w ubiegłym roku. Jej zdolność retencji określono na około 30%. Na terenie powiatu kłodzkiego każdego dnia sprawdzana jest łączność radiowa, która ma zapewnić komunikację między samorządami. Ten sam system zawiódł w 2024 roku, ale od powodzi nie wprowadzono innych rozwiązań. Lądek i Stronie nie posiada już udostępnionych starlinków, bo musieli je oddać.

W regionie: Kompletnie pijany policjant prowadził radiowóz. W samochodzie zostawił pustą butelkę. Teraz stanie przed sądem

 

Stronie Śląskie i Lądek-Zdrój

Na tę chwilę sytuacja w Stroniu Śląskim i w Lądku-Zdroju, czyli w gminach, które najbardziej ucierpiały w ubiegłorocznej powodzi, jest stabilna. Burmistrzowie uspokajają: nie ma powodów do paniki, ale trzeba na bieżąco reagować. Jak powiedział Radiu Wrocław Tomasz Nowicki, burmistrz Lądka-Zdroju, poza kontaktem ze służbami wojewódzkimi i powiatowymi, samorząd przygotowuje się na ewentualne wezbranie wody w Białej Lądeckiej. Zinwentaryzowano zapasy worków z piaskiem, sprawdzana jest też powiatowa łączność:

- Sprawdzamy oczywiście te stare systemy łączności. Mówię tutaj o kwestii radiotelefonów, które są sprawne, sprawdzane na bieżąco. Jesteśmy przygotowani jako gmina do korzystania z systemu, który akurat nas nie zawiódł. Mamy światłowód, korzystaliśmy wówczas z agregatu, korzystaliśmy z funkcji Wi-Fi calling.

Samorządy zabezpieczyły już worki z piaskiem, by ewentualnie móc uszczelniać wały i brzegi rzek, mówi Lech Kawecki, zastępca burmistrza Stronia Śląskiego:

- Mamy około 30 tysięcy worków i 300 ton piasku przywiezione w bezpieczne miejsca, czyli koło naszych remiz. Tam wody nie było i teoretycznie jej nie będzie. Jeszcze mamy taki magazyn na zalewie w Starej Morawie, też piasku, także gdyby była taka bardzo trudna sytuacja, to możemy ten piasek stamtąd podjąć.

W gotowości są też strażacy i druhowie. Włodarze zachęcają mieszkańców do śledzenia komunikatów na gminnych stronach i w mediach społecznościowych. Poziomy wód w Nysie Kłodzkiej, w Białej Lądeckiej i w ich dopływach jak dotąd nie zbliżyły się do stanów ostrzegawczych.

Przeczytaj: Izabela Bodnar odchodzi z partii Polska 2050. "Decyzja dojrzewała we mnie od dłuższego czasu"

 

Kotlina Jeleniogórska

Worki z piaskiem przygotowane, trwa zwiększony zrzut wody z Jeziora Pilchowickiego, a stan rzek jest monitorowany na bieżąco - region jeleniogórski szykuje się na nadchodzące spore opady deszczu.

Zarówno dla Kotliny Jeleniogórskiej, jak i dla zachodniej części naszego województwa nie zostały wydane alerty meteorologiczne i hydrologiczne związane z intensywnymi opadami deszczu i niżem genueńskim zbliżającym się do naszego kraju. Mimo to przygotowania do ewentualnych podtopień trwają. Zrzucana jest woda z zapory w Pilchowicach, a samorządy przygotowują piasek, worki i sprzęt przeciwpowodziowy.

Na najbliższy czas w powiecie karkonoskim prognozowane są niewielkie opady deszczu o natężeniu umiarkowanym - ich wysokość to od 5 mm do 10 mm, miejscami do 20 mm. Według informacji RZGW, sytuacja hydrologiczna na Dolnym Śląsku jest monitorowana – zbiorniki wodne wypełnione w około 40%, a rezerwy powodziowe na poziomie ponad 60%. Jak zapewnia Jerzy Łużniak, prezydent Jeleniej Góry: „Na tę chwilę nie ma zagrożenia, ale pozostajemy w pełnej gotowości i stale monitorujemy sytuację.”

Prezydent miasta uczestniczył we wtorek w wideokonferencji Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego z udziałem Wojewody Dolnośląskiej Anny Żabskiej oraz służb wojewódzkich. Jak informuje w mediach społecznościowych, w gotowości jest 78 tysięcy worków, 300 ton piasku i 29 rękawów przeciwpowodziowych.

Ważne: "Zostaliśmy zmuszeni do zawieszenia pracy". Co z zamkniętym oddziałem urologicznym przy ul. Kamieńskiego?

 

Wrocław

Wrocław nie jest zagrożony nawalnymi opadami deszczu - informuje Urząd Miasta po posiedzeniu sztabu kryzysowego. Na terenie miasta nie obowiązują żadne ostrzeżenia meteorologiczne.

Przez najbliższe 48 godzin we Wrocławiu spadnie maksymalnie 30 litrów wody na metr kwadratowy. Możliwe są także burze. Na wrocławskich rzekach obowiązuje II stopień zagrożenia hydrologicznego, ale woda nie przekroczy stanów alarmowych.

Urząd Miasta od ubiegłorocznej powodzi przeznaczył na zakup nowego sprzętu ponad milion złotych. To między innymi ciężarówka przystosowana do działania w zalanych i trudno dostępnych miejscach czy nowe quady. Każde osiedle ma wyznaczonego lidera powodziowego, który jest odpowiednio przeszkolony do działania w trudnych sytuacjach.

Polecamy: Wspomnienia, spotkania i wycieczka z... gangiem. ZOO Wrocław świętuje 160. urodziny


Komentarze (10)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~raf 2025-07-09 11:54:41 z adresu IP: (83.29.xxx.xxx)
Absurdem jest to, że od zeszłorocznej powodzi nikt nie zabrał się poważnie za regulacje i porządek w korytach rzek. A gdy już wody polskie wyłonią kogoś kto to zrobi prace wstrzymane są bo ptaki maja gniazda, przerażające jak ten kraj wygląda gdzie gniazdo ptaka które popłynie przy pierwszej większej wodzie jest ważniejsze od dobytku i zdrowia ludzkiego
~budynki dalej od rzeki 2025-07-09 11:53:50 z adresu IP: (195.182.xxx.xxx)
Budowle w korytach rzek górskich jak na fot. to same się likwidują - a ludzie może po 3 powodzi pójdą w końcu po rozum do głowy?
~Rad 2025-07-09 00:51:22 z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
Po co jakeis stare radio tel cegły jak są komorki teraz niwoczesne
~Zainteresowany 2025-07-08 23:05:54 z adresu IP: (178.43.xxx.xxx)
Czy nasz rząd zbudował już zbiorniki retencyjne na ziemi kłodzkiej, może podpisał chociażby umowy na te realizacje? NIE? To może wybrał już lokalizację dla nich? Pytam w takim razie, czym zajmuje się pan minister Kierwiński.
~Dropik 2025-07-08 22:39:33 z adresu IP: (83.168.xxx.xxx)
Nadchodzą czasy wielkich powodzi w Polsce. To efekt zmiany naszego klimatu na bardziej ekstremalny. Będziemy przeżywać na przemian długotrwałe susze i ogromne kilkudniowe ulewy. Głuchołazy , Stronie Śląskie , Paczków ,Kłodzko i Lądek Zdrój ( w gorszej sytuacji, bo rzeka płynie przez centrum, więc musi być kanał Ulgi poza miastem, o ile są na to warunki ) i inne zalane, które poniosły olbrzymie straty. Inaczej niestety , należy wyburzyć budynki minimum 100 m od rzeki i poszerzyć koryto rzeki, wybudować wysokie wały po obu stronach – dla przepływu wody powodziowej . Wysiedlonym wcześniej wybudować osiedla nowych , docelowych budynków, np. osiedle domów modułowych – nie kontenerów. Nie ma co czekać , tylko działać
~Dropik 2025-07-08 22:16:48 z adresu IP: (83.168.xxx.xxx)
Największy w Polsce zbiornik przeciwpowodziowy Racibórz Dolny czeka na prace naprawcze, mające usunąć usterki spowodowane zeszłoroczną powodzią. Większości umów z wykonawcami jeszcze nie podpisano. Modernizacja zbiornika Wisła Czarne w Beskidzie Śląskim przedłuży się o dwa miesiące. Trwają prace zabezpieczające na uszkodzonych zbiornikach na Dolnym Śląsku– w Stroniu Śląskim zdążono wykonać tymczasową grodzę, na zbiorniku Topola podobna konstrukcja ma się pojawić do końca września.
~maluczcy jesteśmy... 2025-07-08 22:02:50 z adresu IP: (89.151.xxx.xxx)
...wobec sił przyrody
~Dropik 2025-07-08 21:10:24 z adresu IP: (83.168.xxx.xxx)
Czesi nie zatrzymają wielkiej wody, bo nie mają gdzie i kolejny Niż Genueński zrobi większe zniszczenia. Umożliwić przepływ takiej ilości wody , bez uszczerbku dla okolicy. Niestety, należy zagrożone - obecnie zalane miejscowości ogrodzić wałami. Tak samo wioski , które uległy zalaniom. Teren podgórski musi być zabezpieczony , bo Niże Genueńskie będą tworzyć się w każdej chwili. Wystarczy 3 dni potężnego deszczu i gotowa powtórka. Po wielkich powodziach w 1903 i 1905 r Niemcy planowali wybudowanie 49 zbiorników na dopływach do rzeki Odry. Pomysł został podchwycony po powodzi w 1997. Ale pozostało na planach. Więc zagrożenie pozostaje. Należy zrealizować budowę wałów i podniesienie istniejących wałów przeciwpowodziowych oraz budowę systemów małej retencji . - Kluczowe jest również wprowadzenie rozproszonej retencji na mniejszych ciekach wodnych. W miejscach, gdzie istnieje możliwość wyznaczenia terenów pod zbiorniki retencyjne, należy zatrzymywać wodę, która obecnie z ogromnym impetem spływa z Sudetów. Mamy super fachowców w ministerstwach budownictwa, projektantów, niech szybko myślą i działają. Tak samo z miejscowościami, które zostały zalane przez rozlewiska - budowa p.powodziowych, suchych zbiorników , należy zrealizować podniesienie wałów przeciwpowodziowych oraz budowę systemów małej retencji .To są wielkie koszty ale każda gmina może jednak poczynić takie działania dla swojego bezpieczeństwa.
~janek 2025-07-08 18:31:56 z adresu IP: (91.90.xxx.xxx)
Prognozy nie sa alarmujące Donald Tuska 3 dni przed powodzią
~Powódź 2025-07-08 19:36:49 z adresu IP: (2a02:a318:40e9:6d80:44df:x:x:x)
A PiS co by zrobił, Kaczyński robiłby wały ? Chyba wiemy jakie wały.