"Musimy unikać błędów z przeszłości". Służby na ziemi kłodzkiej są w pełnej gotowości. Chodzi o potencjalne zalania

„Musimy uniknąć błędów, który były popełnione przy powodzi w 2024 roku” - powiedziała w Stroniu Śląskim wojewoda Anna Żabska. Na tę chwilę nie ma zagrożenia na ziemi kłodzkiej, poziomy wód są poniżej stanów ostrzegawczych, a zbiorniki retencyjne przygotowane do piętrzenia wody. Jak podkreśliła Anna Żabska, musimy być gotowi na każdy scenariusz:
– Ta sytuacja w ciągu najbliższych 24, 48 godzin może się totalnie zmienić, dlatego musimy być wszyscy gotowi. Apeluję do tego, żeby zachować czujność. My będziemy państwa na bieżąco informować o tych zmianach pogody, śledzić to, ale też zabezpieczać.
Przeczytaj: Ponad 200 osób ewakuowanych ze szpitala w Bolesławcu! Wyciek gazu podczas remontu
Sytuacja jest stale monitorowana
Zagrożenie poważnie musza traktować tez samorządy, sprawdzany jest sprzęt, drogi łączności i możliwości ewakuacji mieszkańców. Jak powiedział Stanisław Longawa, dyrektor RZGW we Wrocławiu, stale monitorowana jest sytuacja hydrologiczna na ziemi kłodzkiej. Przewidziano też scenariusze reagowania wykonawców przy trwających robotach na ciekach wodnych:
– Jesteśmy w kontakcie z wykonawcami, otrzymali stosowne instrukcje, jeśli chodzi o reagowanie w przypadku niekorzystnych prognoz.
Trwają przygotowania służb do sytuacji awaryjnych
Jak dodał Stanisław Longawa, suchy zbiornik przeciwpowodziowy po ubiegłorocznej katastrofie budowlanej, został tymczasowo zabezpieczony, ale jego zdolności retencyjne dzisiaj określane są na poziomie 30 procent:
– Skala opadów patrząc teoretycznie i prawdopodobnie, może być taka, że dopływ będzie na tyle duży, że woda będzie się tym przelewem przelewać. Może się nie zmieścić oczywiście w korycie tutaj poniżej w Stroniu Śląskim. Takie zagrożenie zawsze istnieje.
W powiecie kłodzkim sprawdzono łączność radiową, służby mają też przygotowany sprzęt wspierający, gdyby doszło do awarii tego systemu. Wojewoda Anna Żabska apeluje o śledzenie bieżących komunikatów. Przedstawiciele Wód Polskich zaplanowali też terenowe wizyty wzdłuż Białej Lądeckiej, Nysy Kłodzkiej i na potoku Wilczka, poniżej zapory w Międzygórzu. Strażacy są po przeglądzie sprzętu i przygotowani do szybkiego reagowania. Sprawdzone zostaną też obozowiska dzieci i drogi ewakuacyjne.
Zobacz: Smutny koniec sensacji ornitologicznej. Nie żyje sęp płowy widziany na Dolnym Śląsku
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

