Jacek Głomb mierzy się z groźną chorobą. Oto jego ostatni projekt w roli dyrektora Teatru Modrzejewskiej
Ostatnim projektem artystycznym Jacka Głomba - jako dyrektora legnickiego Teatru Modrzejewskiej - jest współpraca przy produkcji filmu "MnieNie" w reżyserii Jakuba Radeja. Reżyser, który pełni funkcję szefa placówki od 31 lat, mierzy się z groźną chorobą neurologiczną.
Opowieść o 30-letniej kobiecie, która traci męża i musi się zmierzyć z realiami - to fabuła filmu "MnieNie" w reżyserki Jakuba Radeja, realizowanego przez "Studio Munka" - Stowarzyszenie Filmowców Polskich. W sobotę na ulicach Legnicy rozpoczną się zdjęcia do tej tragikomedii powstającej we współpracy z Teatrem Modrzejewskiej. To również ostatnia produkcja, w którą Jacek Głomb zaangażowany jest jako dyrektor legnickiej sceny - po 31 latach zakończy pracę na tym stanowisku.
Ważne: Zmarła Joanna Kołaczkowska. Artystka kabaretowa pochodząca z Polkowic miała 59 lat. "Wierzyliśmy w cud. Cud nie nastąpił"
"Jak dalej żyć?"
Małgorzata Bulanda-Głomb, scenografka, a prywatnie żona dyrektora, ujawniła Radiu Wrocław kulisy ostatnich decyzji:
- Jacek jest chory i jest to choroba neurologiczna. Zobaczymy, czy uda nam się zahamować ten proces, czy też nie. Wtedy będę decydowała, co dalej. Na razie zostaje do końca roku. Ja sobie nie wyobrażam w ogóle, jak Jacek wyjdzie z tego gabinetu, przyjedzie do nas do domu i... Jak dalej żyć?
To oznacza, że wraz ze zmianą szefa sceny, za kilka miesięcy może się również zacząć zmiana plastycznej oprawy teatru. Jacek Głomb we wrześniu 2024 roku zapowiedział, że 31 sierpnia 2025 roku zrezygnuje ze swojego stanowiska, sugerując wypalenie zawodowe.
Sprawdź: Nowe fakty w sprawie pobicia Paragwajczyka w Wałbrzychu. Prokuratura zmienia zarzuty i rozszerza postępowanie
Współpraca z filmowcami zawsze była ważna dla Teatru Modrzejewskiej
Realizacje filmowe pomagały legnickiemu teatrowi nie tylko trafić do widzów spoza Dolnego Śląska, ale również przetrwać najróżniejsze zawirowania polityczne wokół tamtejszej sceny. To między innymi dlatego Jacek Głomb zadecydował, że jego ostatnim projektem artystycznym - jako szefa zespołu Modrzejewskiej - będzie film z udziałem sporej części legnickich aktorów. - Współpraca z filmowcami zawsze była dla nas szczególnie cenna - tłumaczy Jacek Głomb:
- Ona jest bardzo ważna. Zrealizowaliśmy 10 teatrów telewizji, w tym 3 dzięki Jurkowi Kapuścińskiemu - obecnie dyrektorowi artystycznemu "Studia Munka" - i dlatego robimy ten film.
31 lat temu pracą w legnickim teatrze wykładowcy straszyli kiepskich studentów uczelni aktorskich. Przełom nastąpił w 2000 roku, gdy słynna "Ballada o Zakaczawiu" została uznana za drogowskaz dla polskich scen. Legniccy aktorzy chcą, aby Jacek Głomb w nowym sezonie teatralnym i tak jak najczęściej z nimi współpracował.
W świecie kultury: Rusza 25. edycja festiwalu BNP Paribas Nowe Horyzonty. Prawie 600 seansów w 10 dni
"To jedna z najważniejszych scen, która zmienia rzeczywistość"
Jerzy Kapuściński, dyrektor artystyczny "Studia Munka", podkreśla, że nie wyobrażał sobie innego podsumowania trzech dekad współpracy:
- Mam sentyment dla tego teatru, ponieważ byłem tutaj na premierze "Złego" prawie 30 lat temu. Poznałem Jacka Głomba i bardzo szanuję to, co tu powstawało. To jest jedna z najważniejszych scen, która zmienia rzeczywistość. "Studio Munka" też ma takie ambicje - nigdy nie stosowaliśmy cenzury, mimo różnych zmian politycznych.
Nowy dyrektor legnickiej sceny - Łukasz Czuj - oficjalnie przejmie obowiązki 1 września.
Przeczytaj też: "Nie wracałam do domu, bo się bałam". 62. rocznica epidemii czarnej ospy we Wrocławiu [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


