Jechał jak wariat a potem pochwalił się tym w sieci. Policja nie wystawi mandatu. Kierowca uniknie kary?

Do zdarzenia miało dojść w powiecie milickim. Nagranie trafiło do internetu w sobotę, 19 lipca – opublikowano je na profilu "bandyci drogowi" w serwisie X. Widać na nim, jak kierujący pojazdem, z pasażerem filmującym całą sytuację, przekracza dozwoloną prędkość, miejscami jadąc blisko 200 km/h w terenie zabudowanym, a także wyprzedza na podwójnej linii ciągłej. Film wzbudził natychmiastowe oburzenie internautów.
Choć towarzysze kierowcy byli autorami nagrania, to sam piłkarz– oznaczony na filmie – przyznał w komentarzach, że to on prowadził auto. Jego reakcje na krytykę były jednak pozbawione refleksji, co dodatkowo zaostrzyło społeczną reakcję.
Policja już zajmuje się sprawą. Jak poinformowali funkcjonariusze:
„W związku z materiałem filmowym, który został opublikowany w social mediach, dolnośląscy policjanci analizują zaistniałe na drodze w pow. milickim zdarzenia i wykonują czynności zmierzające do ustalenia kierowcy pojazdu.”
„Na filmie widać, że kierowca swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem doprowadza do skrajnie niebezpiecznych sytuacji, które mogły zakończyć się tragicznie. Na tego typu zachowania nie było i nie ma przyzwolenia, więc musi się liczyć z tym, że nie uniknie odpowiedzialności.”
Również były klub piłkarza – MLKS Polonia Środa Śląska – wydał w tej sprawie oświadczenie, podkreślając, że zawodnik nie jest już związany z drużyną, ale jego działania nadal mają wpływ na sportowe środowisko.
„Informujemy, że po zakończeniu sezonu 2024/2025 Kacper Głowieńkowski opuścił szeregi naszego klubu i obecnie nie jest związany z MLKS Polonia Środa Śląska żadną umową sportową, co oznacza, że jego dalsze losy piłkarskie pozostają na ten moment nieznane i zależne wyłącznie od decyzji jego samego oraz ewentualnych przyszłych pracodawców sportowych.”
„Niemniej jednak, biorąc pod uwagę, że jeszcze do niedawna reprezentował barwy naszego klubu, czujemy się zobowiązani do zajęcia stanowiska i wyrażenia ubolewania z powodu zachowania, które - choć dokonane poza boiskiem i poza klubem - wciąż rzutuje cieniem na środowisko sportowe, które reprezentujemy.”
„Wyrażamy nadzieję, że ta sytuacja stanie się przestrogą i impulsem do refleksji nie tylko dla Kacpra, ale również dla innych młodych zawodników, którzy każdego dnia uczą się, że odpowiedzialność nie kończy się wraz z ostatnim gwizdkiem meczu.”
Dolnośląscy funkcjonariusze zapowiadają konsekwencje dla osoby kierującej pojazdem. Grozi jej m.in. wysoka grzywna, utrata prawa jazdy, a nawet odpowiedzialność karna.
Przeczytaj także: Groźny wypadek w Miłkowie. Młody kierowca wyprzedzał na podwójnej ciągłej
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

