Dolnośląscy samorządowcy apelują: „Nie dajmy się nabrać na antyimigrancką propagandę”

Nie pozwólmy, aby doszło do tragedii - tak dolnośląscy politycy komentują antyimigranckie marsze, które w weekend przeszły przez wiele miast Polski. Wszystkie te informację mają za zadanie jedynie straszenie ludzi, mówił prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej:
- Jesteśmy po prostu świadkami fali dezinformacji, hybrydowej agresji, która zaczyna się od fake newsów od wykreowanych zdarzeń, które po prostu nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. To są problemy wykreowane na potrzeby doraźnych, politycznych korzyści.
Politycy obawiają się, że może dojść do ataku na przykład na turystę, których w okresie wakacji jest w miastach sporo. Około 10 lat temu został zaatakowany obywatel Indii. Napastnicy na podstawie kolory skóry myśleli, że mężczyzna jest arabskiego pochodzenia.
Zdjęcia osób, które rzekomo nielegalnie przebywają w Polsce są fałszywe, przekonywała wiceprezydent Legnicy Aleksandra Krzeszewska:
- Kiedy mówimy o fali imigracji mamy post na Facebooku i zdjęcie dwóch, jak się później okazało, piłkarzy klubu akademickiego Miedzi Legnica, naszego klubu piłkarskiego. Oczywiście komentarze, które zostały podszyte pod tym postem, były to komentarze skrajnie ksenofobiczne, rasistowskie.
10 dni temu w Oleśnicy związany z Grzegorzem Braunem Jarosław S. wrzucił do internetu filmik z rzekomo grupą nielegalnych imigrantów, którzy znaleźli się w mieście. Byli to zagraniczni uczestnicy festiwalu folklorystycznego.
Przeczytaj też: 1000 funkcjonariuszy pilnowało granic. Dolnośląskie służby: „Sytuacja pod kontrolą”
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

