1. liga: wysoka porażka Miedzi, stracona szansa Chrobrego - Radio Wrocław

1. liga: wysoka porażka Miedzi, stracona szansa Chrobrego

WK, inf. prasowa
| 10 miesiecy temu, 2025-08-03, 07:15
1. liga: wysoka porażka Miedzi, stracona szansa Chrobrego - Piłkarze dolnośląskich klubów na razie bez zwycięstwa w 3. kolejce 1. ligi
Piłkarze dolnośląskich klubów na razie bez zwycięstwa w 3. kolejce 1. ligi
Fot. Pixabay

Od początku zawody w Pruszkowie były wyrównane. W 3 minucie z okolic szesnastki obok bramki uderzył Igor Korczakowski. Pięć minut później Daniel Stanclik strzelając wolejem w polu karnym trafił do siatki, ale wcześniej rozległ się gwizdek arbitra. W 10 minucie groźnie z prawej strony strzelał Kamil Kargulewicz, ale debiutujący w oficjalnym meczu w zielono-niebiesko-czerwonych barwach Dmytro Sydorenko, odbił futbolówkę na rzut rożny. Dla ukraińskiego bramkarza były to szczególne zawody, bowiem do Legnicy przeniósł się właśnie z Grodziska Mazowieckiego.

W 23 minucie z rzutu wolnego nad poprzeczką posłał piłkę Juliusz Letniowski. Dwie minuty później z lewej strony pola karnego Kamil Antonik strzelił obok długiego słupka. W 26 minucie strzał Korczakowskiego zablokował Mateusz Grudziński i skończyło się kornerem. Za chwilę Olivier Wypart uderzył mocno z lewej strony pola karnego, lecz golkiper zespołu znad Kaczawy obronił. W 29 minucie znów interweniował bramkarz Miedzi, choć tym razem na raty.

Dziesięć minut później obrona golkipera Dolnoślązaków na niewiele się zdała. Były gracz legniczan Rafał Adamski zwiódł w polu karnym defensorów Miedzi i wystawił piłkę Mateuszowi Szczepaniakowi, a ten posłał futbolówkę pod pachą bramkarza zielono-niebiesko-czerwonych. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy Gustav Envall po dośrodkowaniu Jacka Podgórskiego z prawej strony uderzył zbyt lekko, by zaskoczyć Pawła Kieszka.

Pogoń jeszcze przed gwizdkiem na przerwę zadała kolejny cios. Szczepaniak wykorzystał dośrodkowanie Adamskiego z prawej strony i pewnym strzałem z bliskiej odległości ponownie umieścił futbolówkę w siatce. Sztab szkoleniowy Miedzi przed drugą połową dokonał dwóch zmian. Tuż po przerwie zespół z Grodziska Mazowieckiego znów trafił, ale tym razem gol zdobyty głową przez Bartosza Farbiszewskiego po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nie został uznany przez arbitra. Piłkarze czerwono-białych niewiele sobie z tego jednak zrobili.

W 49 minucie Korczakowski zagrał sprzed szesnastki na skrzydło, Wypart dośrodkował z lewej strony przed bramkę, a niefortunnie interweniujący Grudziński skierował piłkę do siatki. W 52 minucie z lewej strony pola karnego nad spojeniem uderzył Daniel Stanclik. W 68 minucie Sydorenko obronił w sytuacji sam na sam z Adamskim. W 78 minucie groźnie strzelał Jakub Jędrasik, ale bramkarz legniczan obronił.

Dwie minuty później po kolejnym uderzeniu Jędrasika golkiper zielono-niebiesko-czerwonych wybił piłkę na rzut rożny. W 83 minucie Adkonis wolejem posłał piłkę nad poprzeczką. Trzy minuty później Jakub Lis nie dał najmniejszych szans bramkarzowi Miedzi. W 89 minucie ponownie zakotłowało się w polu karnym legniczan i pewnie tylko ofensywni gracze Pogoni wiedzą jak to się stało, że nie zdołali podwyższyć jeszcze prowadzenia.

Pogoń Grodzisk Mazowiecki – Miedź Legnica 4:0 (2:0)

Od pierwszego gwizdka Chrobry sprawiał dobre wrażenie i nawiązał do tego, co zaprezentował w inauguracyjnym meczu przeciwko Odrze Opole. Już w 2. minucie głogowianie mieli rzut rożny, po którym niewiele zabrakło Mateuszowi Bartolewskiemu, aby zakończyć akcję strzałem przy dalszym słupku. W 11. minucie świetnym podaniem Myroslav Mazur uruchomił Szymona Lewkota, który po wyjściu sam na sam przegrał pojedynek z bramkarzem Stali, Markiem Koziołem.

Po dwóch aktywnych kwadransach Pomarańczowo-Czarni wywalczyli rzut karny. Piłkę ręką zagrał zawodnik gospodarzy, a jedenastkę w 31. minucie po profesorsku, pewnym strzałem wykorzystał Myroslav Mazur, zdobywając tym samym swojego drugiego gola w tym sezonie. W tej części gry mogło być nawet 0:2, lecz piłkę po dobrym strzale Ibe-Tortiego zdołał odbić interweniujący Kozioł.

Po zmianie stron miejscowi mieli szansę na doprowadzenie do remisu, lecz świetnej okazji nie wykorzystał Karol Łysiak, który tuż przed bramką źle opanował piłkę. Tymczasem Chrobry podwyższył prowadzenie. W 68. minucie głogowianie mocno powalczyli na połowie rywali. Bardzo dobrą pracę wykonał z boku Mateusz Ozimek, który sprzed linii końcowej wycofał piłkę do nabiegającego Szymona Lewkota, a ten trafił na 0:2.

Aż tak duża radość i swoboda nie trwała jednak długo, bo w 77. minucie Stal zdobyła bramkę kontaktową. Dawida Arndta pokonał wprowadzony w tej części meczu Kacper Masiak i od tego momentu trzeba było zachować czujność. Rzeszowianie mocno przycisnęli i było gorąco.

W 83. minucie bardzo pomógł drużynie Dawid Arndt, popisując się efektowną paradą po strzale z woleja w wykonaniu Jonathana Juniora. Blisko był też Oliwier Sławiński, po którego próbie futbolówka przeszła tuż obok słupka. Kiedy wydawało się, że podopieczni trenera Łukasza Becelli to przetrwają, miejscowi w ósmej minucie doliczonego czasu ruszyli z akcją, która przyniosła im gola. Po dograniu z lewej strony nogę dostawił Oliwier Sławiński, czyli kolejny wchodzący na murawę w tej odsłonie zawodnik, i tym ustalił rezultat tego trzymającego w napięciu pojedynku.

Stal Rzeszów - Chrobry Głogów 2:2 (0:1)

W niedzielę swoje spotkanie rozegra jeszcze Śląsk Wrocław. Podopieczni Ante Simundzy podejmą Ruch Chorzów. Wrocławianie wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, na razie w dwóch pierwszych spotkaniach zanotowali remis i porażkę. Początek spotkania Śląsk - Ruch o 14:30. 

ZOBACZ TEŻ: Śląsk sprzedał kolejnego młodego zawodnika

 

 


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~saper57 2025-08-03 08:38:12 z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
W bieżącym sezonie Śniedź Legnica będzie walczyć o to by nie spaść do II ligi.Powodzenia życzę panom kopaczom,skórokopom!