1. Liga: Trudny dzień Chrobrego i Miedzi

Chrobry w 25. kolejce zmierzył się w Głogowie z Puszczą Niepołomice. Pierwsze 45 minut należało do gości, którzy tworzyli największe zagrożenie. Dużo z ich strony działo się w ostatnich minutach tej części gry. W 40. minucie potężnie uderzył Kacper Przybyłko i Chrobrego w tej sytuacji uratowała poprzeczka. Przyjezdni poszli jednak za ciosem i już w kolejnej sytuacji sprawdzili Dawida Arndta, który ostatecznie musiał skapitulować. Po zamieszaniu podbramkowym w 41. minucie głogowskiego bramkarza pokonał najskuteczniejszy w Puszczy Kosei Iwao. To spowodowało, że ekipa trenera Tomasza Tułacza schodziła na przerwę z prowadzeniem.
Chrobry wziął się w garść i solidnie „przepracował” okres przerwy, bo zaraz po niej było 1:1. Do kolejnego podbramkowego zamieszania doszło w 48. minucie, tym razem w polu gości po wrzutce Kacpra Laskowskiego z rzutu wolnego, gdzie dobrze odnalazł się Jakub Grič i wpakował piłkę do środka. Wyraźnym gestem ręką dał swojej drużynie sygnał do dalszych ataków, a ta już wiedziała, co robić. Świetne szanse mieli później Myroslav Mazur i Kacper Laskowski. W pierwszym przypadku futbolówka obiła poprzeczkę, co chyba spowodowała też interwencja bramkarza zespołu z Niepołomic Michała Perchela. 18-letni golkiper wykazał się zwłaszcza w tej drugiej okazji, którą miał Laskowski.
Finisz należał jednak do gości. W 90. minucie, po wrzutce z rzutu rożnego, głową wstrzelił się Amarildo Gjoni. Dzięki temu jego Puszcza zabrała trzy punkty do swojego miasta.
Chrobry Głogów - Puszcza Niepołomice 1:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Kōsei Iwao 41, 1:1 Jakub Grič 48, 1:2 Amarildo Gjoni 90,
Chrobry: 99. Dawid Arndt - 29. Paweł Tupaj, 8. Jakub Grič, 18. Myrosław Mazur, 80. Kacper Tabiś (87, 21. Michał Kozajda) - 17. Kelechukwu Ibe-Torti (75, 9. Mateusz Ozimek), 23. Szymon Lewkot (87, 5. Radosław Bąk), 16. Robert Mandrysz, 15. Kacper Nowakowski (87, 30. Szymon Bartlewicz), 27. Kacper Laskowski - 11. Sebastian Strózik (90, 72. Kuba Szabłowski).
Puszcza: 31. Michał Perchel - 67. Norbert Barczak, 5. Konrad Stępień, 2. Konrad Kasolik, 23. Kacper Przybyłko - 17. Kōsei Iwao (71, 22. Christopher Simon), 34. Adrian Piekarski (71, 9. Kacper Śmiglewski), 70. Wojciech Hajda, 88. Filipe Nascimento (90, 27. Łukasz Sołowiej), 11. Olaf Korczakowski (71, 7. Mateusz Stępień) - 14. Amarildo Gjoni (90, 19. Jakub Stec).
Szalony mecz w Krakowie
Od początku atakowała Wisła. Już w pierwszych siedmiu minutach okazje mieli Kacper Duda i Wiktor Biedrzycki, ale skutecznie blokowali Milos Jovicić i Cezary Polak. Niestety w 8. minucie po wrzucie z autu Raoula Gigera piłkę przedłużył Wiktor Biedrzycki, po czym ta trafiła do Angela Rodado, a ten uderzeniem tuż przy słupku otworzył rezultat. Jedenaście minut później odpowiedzieli legniczanie. Po świetnym podaniu Erdala Rakipa kapitalną okazję miał Marcel Mansfeld, niestety jego strzał był minimalnie niecelny.
W 21 minucie po podaniu od Rodado w sytuacji sam na sam znalazł się Jordi Sanchez, jednak kapitalnie interweniował Ivan Lucić. Potem Miedź zaczęła coraz częściej znajdować się na połowie przeciwnika. W 40 minucie po podaniu Bartosza Kwietnia płasko strzelał Kamil Antonik, lecz pewnie obronił Patryk Letkiewicz.
W przerwie obaj trenerzy nie dokonali roszad w składach. W 52 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Jakuba Serafina najwyżej w szesnastce Wisły wyskoczył Bartosz Kwiecień i po główce wyrównał wynik rywalizacji. Bramka ta uskrzydliła Miedź, która coraz mocniej atakowała. Natomiast dziewięć minut po kontrze z okolic narożnika pola karnego huknął Frederico Duarte, na szczęście minimalnie nad poprzeczką.
W 65 minucie Serafin zdecydował się strzelać z linii 16 metra, dobrze obronił Letkiewicz, ale wejście smoka zaliczył Mateusz Bochnak, który zdążył z dobitką i wyprowadził legniczan na prowadzenie. Dwanaście minut później zza pola karnego próbował zaskoczyć Kacper Duda, natomiast piłka znów minęła obramowanie.
W 82 minucie po próbie dośrodkowania Angela Rodado piłkę przedłużył efektownie Julian Lelieveld, tuż przy słupku znalazł się niepilnowany Jordi Sanchez i po główce wyrównał rezultat. Sześć minut później po wrzutce z prawej strony Raoula Gigera główkował Sanchez, trafił w słupek, ale z dobitką zdążył Rodado i ponownie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie, zapewniając liderowi zwycięstwo.
Wisła Kraków – Miedź Legnica 3:2 (1:0)
Bramki: Angel Rodado (8’), Jordi Sanchez (82’), Angel Rodado (88’) – Bartosz Kwiecień (52’), Mateusz Bochnak (65’)
Wisła: 28. Patryk Letkiewicz – 2. Julian Lelieveld, 7. Julius Ertlthaler, 9. Angel Rodado, 10. Frederico Duarte (71’ 17. Marko Bozić), 12. James Igbekeme, 29. Darijo Grujcić, 34. Raoul Giger, 41. Kacper Duda (86’ 51. Maciej Kuziemka), 97. Wiktor Biedrzycki, 99. Jordi Sanhez
Miedź: 72. Ivan Lucić – 3. Mateusz Grudziński, 8. Jakub Serafin, 15. Milos Jovicić, 18. Asier Córdoba, 23. Erdal Rakip (73’ 80. Zvonimir Petrović), 49. Oliwier Szymoniak, 78. Cezary Polak (63’ 7. Mateusz Bochnak), 95. Marcel Mansfeld (77’ 21. Daniel Stanclik), 98. Kamil Antonik (63’ 10. Benedik Mioc), 99. Bartosz Kwiecień (73’ 59. Patryk Stępiński).
ZOBACZ TEŻ: Jest pierwsza decyzja po meczu Śląska z Wisłą. PZPN zdecydował o walkowerze
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
