Przełamanie w Legnicy

Miedzianka szybko objęła prowadzenie w tym spotkaniu, już w 5 minucie obrońca ŁKS-u Sebastian Rudol nieszczęśliwie umieścił piłkę we własnej bramce.
Zawodnicy z Legnicy jeszcze w pierwszej połowie podwyższyli prowadzenie. Błyskawiczny kontratak po rzucie rożnym i piękny strzał za pola karnego wywołał euforię na trybunach przy Hetmańskiej. Tym razem na listę strzelców wpisał się napastnik trójkolorowych Asier Cordoba. Jest to pierwsze jego trafienie w barwach legniczan.
Łodzianie próbowali gonić wynik podczas drugiej połowy. W 62 minucie sędzia podyktował rzut karny dla ŁKS-u. Fabian Piasecki pewnie umieścił piłkę w prawym rogu bramki, bez szans był Jakub Wrąbel. Bramkarz gospodarzy nie zanotował jeszcze czystego konta w tym sezonie.
Rzut karny był jedynym celnym strzałem w drugiej części spotkania, pozwoliło to na dopisanie trzech punktów dla zespołu Miedzi. Kibice jak i cała drużyna mogą odetchnąć z ulgą, zła passa została przełamana. Mimo wygranej, nikt w Legnicy nie jest przepełniony optymizmem. Chociaż to dopiero początek sezonu pierwsze zwycięstwo po sześciu to mocne rozczarowanie. Plany przedsezonowe zakładały walkę o awans, a nie utrzymanie.
Długa i ciężka droga przed Januszem Niedźwiedziem, żeby poukładać tę drużynę i wrócić na dobre tory. Zwycięstwo z ŁKS-em jest pierwszą cegiełką ku górze tabeli, lecz tych cegiełek trzeba będzie znacznie więcej, aby dogonić czołówkę ligi.
Na następne spotkanie Miedź uda się do Rzeszowa. Mecz ze Stalą zawodnicy z Legnicy rozegrają w sobotę o godzinie 19:30.
Miedź Legnica - ŁKS Łódź 2:1 (2:0)
Bramki: 1:0 Sebastian Rudol (5-sam), 2:0 Asier Cordoba (36), 2:1 Fabian Piasecki (62-karny).
Żółte kartki - Miedź Legnica: Bartosz Kwiecień; ŁKS Łódź: Jasper Loffelsend, Alexander Bobek.
Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków).
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
