W wieku 66 lat zmarł Stanisław Soyka. Dolnośląska wokalistka pokazała ostatnie nagranie artysty

Nie żyje Stanisław Soyka. Wszechstronny artysta, wokalista i muzyk, miał w swoim dorobku kompozycje łączące jazz, pop, soul, poezję śpiewaną i muzykę klasyczną. Jego charakterystyczny głos znały miliony, a emocjonalny sposób interpretacji sprawiał, że Stanisław Soyka zyskał miano jednego z najwybitniejszych wokalistów polskiej sceny.
Urodził się w Żorach, a kształcił w szkole muzycznej w Gliwicach. W wieku 23 lat zadebiutował na festiwalu Jazz Jamboree, szybko zdobywając uznanie środowiska jazzowego. Współpracował m.in. z Michałem Urbaniakiem, Wojciechem Karolakiem i Tomaszem Stańką. Zasłynął dzięki takim utworom jak "Tolerancja (na miły Bóg)", "Play It Again", "Cud niepamięci". Ta ostatnia kompozycja nabiera wyjątkowego znaczenia, w kontekście odejścia artysty.
Sprawdź: Ogromny blok na placu Hirszfelda? Okoliczni mieszkańcy mają obawy. Jest komentarz miasta
Ostatni raz na scenie. Wyjątkowe nagranie ze sceny w Sopocie
Wybitny muzyk, wokalista i kompozytor odszedł nagle, tuż przed swoim planowanym występem na Top of the Top Sopot Festival. W czwartkowy wieczór artysta miał pojawić się na scenie podczas finałowego koncertu „Orkiestra mistrzów”. Z powodu jego śmierci ostatni dzień festiwalu w Sopocie został przerwany w połowie.
Wokalistką, która miała wystąpić w duecie ze Stanisławem Soyką była Natalia Grosiak, z zespołu Mikromusic. Artystka, która pochodzi z dolnośląskiej Bielawy, opublikowała w swoich mediach społecznościowych wyjątkowe i unikatowe nagranie, zarejestrowane podczas próby przed festiwalowym koncertem.
Natalia Grosiak: "To był zaszczyt"
Na scenie, podczas próby przed koncertem finałowym, wykonywany był utwór "Cud niepamięci" autorstwa Stanisława Soyki. - To był ogromny zaszczyt Pana poznać, Panie Stanisławie. Ogromnie się cieszyłam na nasz wspólny występ. Bardzo się też stresowałam, ale dostałam od Pana ogrom wsparcia, luzu i uśmiechu. Dziękuję… - napisała Natalia Grosiak. Wielu fanów wokalistki, w bardzo ciepłych słowach żegna się z legendarnym wokalistą:
- Unikatowe nagranie... Kruchość naszego istnienia... Wspaniały, zdolny. Skromny do końca. Serce pęka.
- Piękny wykon, na koncercie mógł to być najlepszy występ. Aż nieprawdopodobne, że tego artysty już nie usłyszymy z nowym repertuarem.
- Mam ciarki na całym ciele i nie chce się wierzyć, że już nie zaśpiewa.
- Czy jest jakaś szansa, że akustycy testowo nagrywają próby? To jest takie piękne wykonanie!
Wyświetl ten post na Instagramie
Stanisław Soyka grał również w Sali Koncertowej Radia Wrocław
Stanisław Soyka występował również w Sali Koncertowej Radia Wrocław. Jego ostatni występ, 4 grudnia, wypełnił wrocławskie audytorium po brzegi. Sam artysta, wraz ze swoim kwartetem, stworzył podczas koncertu wyjątkową atmosferę. Jak wówczas opowiadali o koncercie przybyli na wydarzenie goście?
Jak możemy przeczytać na stronie internetowej zmarłego artysty, w jednym z licznych wywiadów Soyka powiedział: „Nie gram dla fajerwerków, nie śpiewam by się popisać. Moją ambicją i pragnieniem jest, by mój śpiew, moje pieśni dodawały otuchy, podnosiły na duchu tych, którzy przychodzą mnie słuchać. Chcę by wychodzili z koncertu pogodni i umocnieni”.
Przeczytaj również: Ogromny blok na placu Hirszfelda? Okoliczni mieszkańcy mają obawy. Jest komentarz miasta
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

