Wrocławska Ekostraż walczy o życie trzech małych jeży. "Dobre chęci to nie wszystko"

Odwodnione, wychłodzone i niedożywione. Wrocławska Ekostraż walczy o życie trzech osesków jeża, które zostały przyniesione przez znalazców. Mimo dobrej chęci nie potrafili się nimi odpowiednio zająć. - Niestety bardzo często maluchy różnych dzikusków trafiają do nas w złym stanie – mówi Katarzyna Szakowska rzeczniczka wrocławskiej Ekostraży:
- Powód jest bardzo prozaiczny, zwierzęta przetrzymywane są w domach znalazców. Te osoby chcą na pewno udzielić im pomocy, jednak robią to w sposób niefachowy. I jednocześnie szkodliwy. Bo karmienie oseska jeża krowim mlekiem, podawanie mu jabłek czy truskawek skończy się jego śmiercią.
Pomagając, trzeba uważać, by nie skrzywdzić bezbronnych zwierząt
Organizacja apeluje aby zwierzęta znalezione przekazywać fundacjom, towarzystwom i innym instytucjom, które im pomogą. Jeżeli nie ma takiej możliwości od razu, warto skontaktować się telefonicznie i poradzić jak zabezpieczyć takie maluchy na kilka godzin, żeby ich nie skrzywdzić:
- Potrzebują bardzo częstego karmienia specjalnym preparatem mlekozastępczym. Często muszą być dogrzewane w inkubatorze, odsikiwane, takie zwierzęta otrzymują kroplówki. Jest to szereg czynności których w żadnym wypadku nie sposób wykonać w domu, bez odpowiedniego sprzętu.
Jeżowe oseski są teraz odkarmiane i trzymane są w inkubatorach. Jeśli przeżyją, na wiosnę zostaną wypuszczone do natury.
Ważne: Tragiczny wypadek w powiecie milickim. Nie żyje 51-letni motocyklista z Sycowa
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

