Nielegalny dom seniora pod Legnicą. Pozwoleń brak, ale pensjonariusze i krewni są zachwyceni
Prywatny Ośrodek Rehabilitacyjno-Opiekuńczy w Biskupicach koło Legnickiego Pola nie ma pozwolenia na działalność i - zdaniem sądów dwóch instancji - oferuje usługi w samowolach budowlanych. Mimo to cieszy się doskonałą opinią i dużym zainteresowaniem klientów. W czasach, gdy w legalnych domach dla seniorów brakuje miejsc, krewni podopiecznych z Biskupic zapewniają, że będą walczyli o utrzymanie placówki. Marek Świstak, twórca i właściciel placówki, powołuje się na zliberalizowane prawo, które obowiązywało w czasie pandemii:
- To był mój dom prywatny i z każdej strony, gdzie mogłem, to rozbudowałem. To było na specustawę "na covida", że można postawić budynek bez pozwolenia na budowę, bez kierownika budowy. Można było stawiać wszelkie szpitale, przychodnie, ośrodki covidowe. No i nadzór budowlany twierdzi, że to jest nielegalnie postawione - na temat rozbiórki już budynku.
Właściciel ośrodka przyznaje, że w momencie budowy ośrodka nie dysponował pozwoleniami. Od momentu pandemii ośrodek został rozbudowany o kolejne budynki - między innymi do prowadzenia zajęć rehabilitacyjnych i pracy biurowej. Nadzór budowlany uważa je za samowole.
O tym, że to nadzór ma rację świadczą wyroki, jakie zapadły już przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym we Wrocławiu i Naczelnym Sądem Administracyjnym w Warszawie. Marek Świstak poskarżył się do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego na sposób egzekwowania wyroków przez legnickich inspektorów.
Sprawdź: S5 nie tylko do Bolkowa? Dolnośląscy samorządowcy walczą o jej przedłużenie. Podpisali petycję do premiera
Inspektor chce rozbiórki budynku, wojewoda nakłada kary
W tej chwili z długoterminowej opieki i rehabilitacji korzysta tam obecnie 35 osób. Kolejka chętnych jest kilkukrotnie dłuższa. Na miejsca w koncesjonowanych ośrodkach trzeba czekać nawet do dwóch lat. - Priorytetem musi być jednak bezpieczeństwo - tłumaczy Marzena Zaborowska, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Legnicy:
- My prowadzimy postępowanie w kierunku rozbiórki tych dobudów, które zostały nielegalnie wybudowane i też zresztą bez kierownika budowy. W związku z tym nikt nie sprawdził, czy są one bezpieczne do użytkowania. I będziemy konsekwentnie do tego dążyli, aż zostaną konstrukcje rozebrane.
- To nie jedyny problem prawny - mówi Tomasz Jankowski, rzecznik prasowy wojewody dolnośląskiego:
- Ta placówka nie ma zgody wojewody na prowadzenie działalności. Była już kilkukrotnie kontrolowana i po każdej kontroli nakładane były kary. Sprawa cały czas jest prowadzona i jesteśmy też w kontakcie z innymi instytucjami. Warto też pamiętać, że osoby trafiają do tej placówki na podstawie umów podpisywanych przez rodziny lub opiekunów, a to również wpływa na zakres możliwych działań administracyjnych.
Samowola budowlana w domu seniora w Biskupicach, a także brak pozwolenia na działalność opiekuńczą kilkukrotnie były przedmiotem zainteresowania legnickiej prokuratury. Śledczy badali między innymi, czy braki odbiorów technicznych, przeciwpożarowych i sanitarnych mogły się przełożyć na bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia pacjentów. - Działaliśmy na podstawie zgłoszeń z urzędu wojewódzkiego i nadzoru budowlanego - relacjonuje Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy:
- Te postępowania zostały zakończone czy to odmową wszczęcia postępowania, czy też umorzeniem z uwagi na ustalenie, że do takiego narażenia pacjentów w związku z na przykład źle sprawowaną opieką nie doszło.
Obecnie prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie uniemożliwienia przez właściciela ośrodka przeprowadzenia kontroli przedstawicielom Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.
W regionie: Przywłaszczyła ponad milion, trafi do więzienia na lata. Jest wyrok ws. 70-letniej księgowej
Krewni bronią ośrodka przed likwidacją
Pacjenci i ich rodziny bronią ośrodka. Podkreślają wysoki poziom usług, nie tylko pod kątem opieki czy leczenia. Profesjonalne zespoły aktorskie często prezentują tam swoje widowiska, a ostatnio w obchodach 100. urodzin pensjonariuszki osobiście uczestniczyli przedstawiciele legnickiego magistratu i... Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
- To właśnie w naszej placówce ostatnie tygodnie życia spędziła Marzena Kipiel-Sztuka, serialowa Halinka Kiepska. To u nas na urodzinach gościmy reprezentantów ZUS czy prezydentów miast. Dlaczego zatem ośrodek ma być zlikwidowany? - pytają krewni pensjonariuszy domu seniora. Ich zdaniem brak wymaganych zgód to jedynie drugoplanowe formalności.
- We wrześniu minie 2 lata, jak mama jest w tym ośrodku. I pobyt sobie chwali. Ani razu nie było, że "ja chcę do domu".
- Ten ośrodek jest bardzo potrzebny, jest dużo chętnych.
- Ale pozwolenia na działalność ten ośrodek nie ma (red.).
- Te pozwolenie dla mnie nic nie znaczy, bo wszystko funkcjonuje tak, jak powinno funkcjonować.
- Lekarz, rehabilitant i opiekunki gwarantują to bezpieczeństwo.
Właściciel nielegalnego domu seniora zapowiada, że nawet jeśli sąd zmusi go do zamknięcia placówki w Biskupicach, to nie rozstanie się z podopiecznymi - wynajmie nową nieruchomość i przeniesie wszystkich pacjentów.
Sprawdzamy, jak sytuacja z opieką dla osób starszych wygląda na Dolnym Śląsku
Joanna Jaros, reporterka Radia Wrocław dotarła do konkretnych danych w skali całego województwa. Na koniec 2025 roku na terenie Dolnego Śląska funkcjonowało 59 gminnych i ponadgminnych Domów Pomocy Społecznej na ogólną liczbę miejsc 5 785, w których liczba mieszkańców wynosiła 5 674 osoby.
Koszt utrzymania mieszkańca w DPS wacha się pomiędzy 5 870 zł a 10 040 zł miesięcznie. Według danych na koniec kwietnia 2026 r. w Domach Pomocy Społecznej były wolne 93 miejsca. Ponadto w województwie dolnośląskim funkcjonuje 8 prywatnych Domów Pomocy Społecznej dla 412 osób.
Według stanu na dzień 31 grudnia 2025 r. liczba placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku, w województwie dolnośląskim wyniosła 67, liczba miejsc wyniosła 2 743, a liczba mieszkańców 2 336.
Koszty utrzymania mieszkańca w placówce kształtują się pomiędzy 6 000 zł a 8 000 zł. Ceny ustalają właściciele prowadzący placówki. Na koniec 2025 roku na Dolnym Śląsku funkcjonowały 24 publiczne ZOL-e dysponujące łącznie 4100 łóżkami oraz 40 niepublicznych placówek posiadających 5172 miejsca.
Radio Wrocław sprawdziło w losowo wybranych placówkach, ile trzeba czekać na miejsce i ile wynosi koszt pobytu za miesiąc:
- prywatny DPS "Złota Jesień", Ziębice – są wolne miejsca, 7000 zł za miesiąc,
- publiczny DPS, Oborniki Śląskie, ul. Wyszyńskiego, czas oczekiwania od 1 roku do 2 lat, 7400 zł za miesiąc,
- publiczny DPS, Bolesławiec, ul. Piastów – jest 1 wolne miejsce, średni czas oczekiwania to około 6 miesięcy, 8200 zł za miesiąc,
- publiczny DPS, Oława, ul. Lwowska – w osoby w kolejce, miejsca zwalniają się wskutek śmierci któregoś z podopiecznych, 7702 zł za miesiąc,
- prywatny DPS Żar-Med, Żarów, Słowackiego, brak miejsc, 6800 zł za miesiąc,
- Dom Opieki św. Józefa, Caritas Archidiecezji Wrocławskiej w Małkowicach – pobyt komercyjny, około miesiąca oczekiwania, 5700 zł za miesiąc,
- Dom Seniora w Chwałowicach – wolne miejsca po 15 czerwca, 6600 zł za miesiąc.
Przeczytaj też: Nowa Ruda stawia na turystykę. Elektryczna kolejka połączy trzy atrakcje
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


