KGHM MKS Zagłębie pokonało Piotrcovię

Starcie niepokonanych w tym sezonie zespołów mistrzynie Polski rozpoczęły zgodnie z planem. Po trzech bramkach Kingi Jakubowskiej Zagłębie prowadziło 3:0, ale potem kibice zgromadzeni w hali w Lubinie przecierali oczy ze zdumienia. Mimo gry w osłabieniu, po wykluczeniu Patrycji Nogi, piotrkowianki szybko odrobiły straty i na tym nie poprzestały. W kolejnych minutach lubinianki popełniały błędy w obronie i nie były w stanie wykończyć swoich akcji celnymi rzutami, a przyjezdnym niemal wszystko wychodziło. Ale gdy po kwadransie gry przewaga Piotrcovii wzrosła do 5 bramek, a na ławkę kar powędrowała obrotowa gospodyń Joanna Drabik, role na parkiecie nagle się odwróciły. Sygnał do odrabiania strat dała skrzydłowa Kinga Grzyb i faworyzowane lubinianki błyskawicznie odrobiły straty. W bramce Zagłębia z każdą minutą lepiej radziła sobie Barbara Zima, a nie mniej skuteczne w ataku były ofensywne zawodniczki z Lubina, co pozwoliło im budować przewagę, która rosła do syreny kończącą I połowę. Po pół godzinie gry faworytki prowadziły 18:13, a zmiana stron nie zmieniła obrazu gry.
Po przerwie rozpędzone lubinianki bezwzględnie wykorzystywały wszystkie błędy rywalek z Piotrkowa i systematycznie powiększały przewagę. Gdy w 42 minucie Weronika Weber wykorzystała rzut karny, różnica wynosiła już 11 bramek i choć Zagłębie często grało w osłabieniu, to rywalki nie były w stanie wykorzystać przewagi liczebnej. Miedziowe do końcowej syreny kontrolowały grę i wynik, a po syrenie kończącej trzecie spotkanie ligowe mogły dopisać trzeci komplet punktów.
KGHM MKS Zagłębie Lubin – Piotrcovia 34:26 (18:13)
Najwięcej bramek – dla Zagłębia: Kinga Jakubowska 10, Natalia Janas 5, Kinga Grzyb, Weronika Weber, Mariane Fernandes po 4, dla Piotrcovii: Romana Roszak 5, Joanna Gadzina, Marcelina Polańska po 4, Natalia Pankowska 3.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

