Niedosyt w Lubinie. Zagłębie tylko zremisowało z Motorem

Mecz doskonale zaczął się dla gospodarzy, bo już pierwsza szansa przyniosła im gola. Duży w tym udział miał Pascal Meyer, który dał się łatwo przepchnąć Marcelowi Regule we własnym polu karnym. Młody skrzydłowy Zagłębia zdołał dośrodkować jeszcze do Leonardo Rochy, a ten pięknym strzałem głową trafił do siatki.
To było właściwie wszystko, co gospodarze zaprezentowali w ofensywie w pierwszej połowie. A była dopiero szósta minuta. Po golu podopieczni trenera Leszka Ojrzyńskiego cofnęli się nie tyle na swoją połowę, co właściwie pod własne pole karne, zagęścili pole gry i czekali na ataki Motoru.
Goście przeważali i mieli swoje okazje na doprowadzenia do remisu. Z rzutu wolnego groźnie uderzył Bartosz Wolski, ale Dominik Hładun nie dał się zaskoczyć. Kilka minut później doskonałą okazję miał Karol Czubak, ale jego strzał głową jakimś cudem zdołał odbić bramkarz Zagłębia.
Hładun ratował jeszcze swoją drużynę po uderzeniu Filipa Lubereckiego, a po strzale Ivo Rodriguesa odprowadził wzrokiem piłkę, która o centymetry minęła bramkę. Bramkarz Zagłębia był najlepszym zawodnikiem swojego zespołu.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił, a jedyna różnica polegała na tym, że Zagłębiu przestało już dopisywać szczęście.
Zaczęło się od tego, że Adam Radwański nie powalczył przed własnym polem karnym z Jakubem Łabojką. Zawodnik Motoru przejął piłkę, przełożył na lewą nogę i trafił w niemal samo okienko bramki gospodarzy.
Zagłębie chciało natychmiast ponownie wyjść na prowadzenie, ruszyło do ataku i zostało szybko skarcone. Po kontrataku Mbaye N’Diaye zagrał w pole karne do Fabio Ronaldo, a ten z bliska trafił do bramki. Obaj zawodnicy weszli na boisko po przerwie.
Po stracie dwóch goli okazało się, że lubinianie potrafią szybciej biegać, grać do przodu i mecz nie musi się toczyć tylko na jednej połowie. Gospodarze przejęli inicjatywę, byli częściej przy piłce, ale mieli duże problemy ze stwarzaniem sytuacji. Motor z minuty na minutę cofał się coraz bardziej i już nie myślał o kolejnych golach, a obronie wyniku.
Gospodarze bili głową w mur, ale ich upór został nagrodzony. Roman Jakuba został kopnięty w polu karnym i po analizie wideo sędzia wskazał na 11. metr. Do piłki podszedł Michalis Kosidis i ponownie był remis.
Lubinianie chcieli jeszcze pójść za ciosem, ale wynik już nie uległ zmianie. Zagłębie pozostaje niepokonane w tym sezonie u siebie, a Motor na wyjeździe wygrał tylko raz.
KGHM Zagłębie Lubin – Motor Lublin 2:2 (1:0).
Bramki: 1:0 Leonardo Rocha (6-głową), 1:1 Jakub Łabojko (51), 1:2 Fabio Ronaldo (53), 2:2 Michalis Kossidis (85-karny).
Żółta kartka – KGHM Zagłębie Lubin: Marcel Reguła, Michał Nalepa, Filip Kocaba; Motor Lublin: Ivo Rodrigues, Jakub Łabojko, Pascal Meyer, Bartosz Wolski.
Sędzia: Łukasz Karski (Słupsk). Widzów: 6 144.
KGHM Zagłębie Lubin: Dominik Hładun – Josip Corluka (81. Jesus Diaz), Michał Nalepa, Aleks Ławniczak, Luka Lucic (81. Roman Jakuba) – Marcel Reguła (63. Mateusz Wdowiak), Damian Dąbrowski, Filip Kocaba, Adam Radwański (63. Jakub Sypek), Kajetan Szmyt – Leonardo Rocha (63. Michalis Kossidis).
Motor Lublin: Ivan Brkic - Paweł Stolarski (68. Filip Wójcik), Marek Bartos, Pascal Meyer, Filip Luberecki - Michał Król (46. Mbaye N’Diaye), Jakub Łabojko (68. Sergi Samper), Bartosz Wolski (81. Mathieu Scalet), Ivo Rodrigues, Bradly van Hoeven (46. Fabio Ronaldo) - Karol Czubak.
Przeczytaj także: Pierwsza liga: Śląsk ratuje trzy punkty w końcówce. Wyraźna przegrana Miedzi
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

