Przez 23 lata zmuszała go do pracy na fermie drobiu. Sąd zaostrzył wyrok w głośnej sprawie

Alicja Ś. na dłużej trafi za kratki. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił wyrok 1,5 roku pozbawienia wolności na 4,5 roku więzienia dla 72-latki. Sąd drugiej instancji stwierdził, że Alicja Ś. nie tylko powierzyła poszkodowanemu mężczyźnie pracę w warunkach szczególnego wykorzystania, ale też dopuściła się zbrodni handlu ludźmi.
Chodzi o 64-letniego dziś Rosjanina, który trafił na fermę drobiu Alicji Ś. i jej męża w drugiej połowie lat 90. Wówczas Rosjanin był pracownikiem cywilnym Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej. Za pracę na fermie miał otrzymywać określone wynagrodzenie i utrzymanie, jednak ostatecznie nie wypłacano mu pieniędzy, a warunki, w jakich mieszkał i żył, były fatalne. Rodzina Ś. zmuszała go do pracy po kilkanaście godzin dziennie i bez wynagrodzenia. Ten proceder miał trwać aż 23 lata.
- Praca ta poniżała jego godność, a przy przechowywaniu stosowana była przemoc oraz groźby bezprawne. Oskarżona wykorzystała krytyczne położenie pokrzywdzonego i stan jego bezradności - relacjonuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Warto dodać, że Rosjanin przebywał na terytorium Polski nielegalnie - bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu. Zabrano mu także paszport i książeczkę wojskową.
Sprawdź: Ścieki płyną wprost do górskiego potoku. "Niedopuszczalna sytuacja" w Stacji Turystycznej Orle
Alicja Ś. musi zapłacić Rosjaninowi 800 tysięcy złotych
Początkowo Sąd Okręgowy w Legnicy skazał Alicję Ś. jedynie za powierzenie pracy Rosjaninowi w warunkach szczególnego wykorzystania. Prokurator w tej sprawie nie zgodził się z wyrokiem sądu pierwszej instancji i twierdził, że Alicja Ś. dopuściła się zbrodni handlu ludźmi. Zwrócił też uwagę, że pojęcie „handel ludźmi”, obowiązujące w polskim porządku prawnym do 8 września 2010 r., nie może być utożsamiane z czynnościami obrotu cywilnoprawnego.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu podzielił stanowisko prokuratora i zaostrzył wyrok. Oprócz kary 4,5 roku więzienia Alicja Ś. będzie musiała zapłacić poszkodowanemu aż 800 tysięcy złotych tytułem należnego wynagrodzenia i zadośćuczynienia.
Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu w czerwcu 2021 roku i obejmował także Jana Ś. Mąż Alicji Ś. zmarł przed zakończeniem procesu.
Przeczytaj: Zabił matkę i podpalił mieszkanie, by zatrzeć ślady. Jest wyrok dla mordercy z Wałbrzycha
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

