75-latek straci prawo jazdy za... zatrzymanie przed własną bramą? "12 wykroczeń w 10 minut"

Aktualizacja:
Jest już komentarz policji w sprawie 75-letniego mieszkańca Legnicy, który nie może wjechać na podwórko swojej posesji bez łamania prawa. Aby otworzyć bramę, mężczyzna od lat zatrzymuje auto przed wjazdem - zaledwie kilka metrów od przejścia dla pieszych. 75-latek - na podstawie sąsiedzkiego donosu - został ukarany 24 punktami karnymi i straci prawo jazdy. - Kluczowy w tej sprawie jest jeden z filmów, jaki trafił na platformę STOP AGRESJI DROGOWEJ - tłumaczy asp. Anna Tersa z legnickiej komendy policji:
- Na jednym z tych nagrań policjanci ujawnili 12 wykroczeń popełnionych w ciągu 19 minut. Gdyby mężczyzna faktycznie zatrzymał się na chwilę, aby otworzyć tę bramę, wówczas usłyszałby jeden zarzut. A to jest seria wykroczeń popełnionych w tak krótkim czasie widoczna na zabezpieczonym nagraniu.
Nagranie - zdaniem policjantów - przedstawia 75-letniego kierowcę, który przed własną posesją przez kilkanaście minut jeździ po chodniku, z premedytacją łamiąc przepisy. Film posłużył również sędziom Sądu Rejonowego do wydania wyroku w trybie nakazowym. Mężczyzna został ukarany naganą. Oskarżony i jego żona są przekonani, że nagranie zostało zmanipulowane - niewykluczone, że przy użyciu sztucznej inteligencji. Małżonkowie zgodnie podkreślają, że 75-latek nie miał żadnej racjonalnej potrzeby, by jeździć po chodniku przed swoim domem:
- Nigdy takiej sytuacji nie było. Być może osoba, która donosi, wyskakiwała mu przed samochód - bo raz taka była sytuacja. Cofała się, mąż chciał wyjechać i ten człowiek uniemożliwiał to. Być może to było wyreżyserowane, a być może to jest fotomontaż.
Plik z kolejnymi kadrami miał przesłać policji mężczyzna, który od dłuższego czasu pozostaje z rodziną w konflikcie. Ta zamierza wystąpić do sądu z wnioskiem o zbadanie autentyczności nagrania. Materiał jest dowodem w sprawie, dlatego na obecnym etapie policja nie może go opublikować.
Na drogach: Dobiega końca ważny remont w Świdnicy. Wiemy, kiedy otworzą ulicę Westerplatte na DW382
Wcześniej pisaliśmy:
Aby wjechać na swoją posesję, musi otworzyć bramę. Żeby to zrobić, musi wyjść z auta i przesunąć furtkę. Za pozostawienie na chwilę swojego samochodu na chodniku, mieszkaniec Legnicy może stracić prawo jazdy. Policjanci ukarali go za zatrzymanie pojazdu w niedozwolonym miejscu, przed przejściem dla pieszych. - Robię tak od lat, bo nie mam innej drogi na swoje podwórko - tłumaczy nasz Słuchacz:
- Podjeżdżam tu, staję na chwilę, bo nie mogę stanąć na środku ulicy, ponieważ jest bardzo ruchliwa i to by przeszkadzało. Muszę się zatrzymać, otworzyć bramę, muszę zjechać. Stałem ile? Minutę, dwie minuty... Za to mandat dostałem, że wjechałem na chodnik. Naliczono mi 12 wykroczeń w ciągu 10 minut. 24 punkty karne mi doliczono i prawo jazdy chcą mi zabrać.
Przeczytaj: Jechał autostradą A4 "wężykiem" i z włączonymi światłami awaryjnymi. Wynik badania alkomatem szokuje!
Mężczyzna walczy z nowotworem i sam dojeżdża do szpitala
Brak prawa jazdy mocno skomplikuje leczenie pana Henryka. 75-letni mężczyzna od czterech lat walczy z chorobą nowotworową. Po kilka razy w miesiącu sam dojeżdża do szpitala na terapię. - Funkcjonariusze nie dali sobie wytłumaczyć, że nie mamy innej możliwości wjazdu na nasze podwórko - tłumaczy pani Krystyna, żona 75-latka:
- Mąż był wzywany na policję zaraz po wzięciu chemii. Tłumaczyłam, że chciałabym być razem z mężem, bo słabo się czuł. Nie pozwolono nam. Córka i ja siedziałyśmy w poczekalni. Dosyć długo to trwało, zanim mąż wyszedł. Widziałyśmy, że w bardzo złym stanie był. To przesłuchanie było naprawdę dla niego uciążliwe.
Z długiej listy policyjnych zarzutów wynika między innymi, że auto w ciągu kwadransa kilkakrotnie zatrzymało się na chodniku tuż przed przejściem dla pieszych. Komentarz legnickiej policji w tej sprawie mamy usłyszeć w poniedziałek koło południa.
Więcej o tej historii powiemy w popołudniowym programie Radia Wrocław "Para dla Dolnego Śląska" po godzinie 16:00.

Sprawdź też: Potrącił pieszego, uciekł i... spalił auto. Poszkodowanym znany biegacz promujący trzeźwość
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

