Koniec walki z wrakami przez brak miejsca na parkingach? Miasto uspokaja

Nie ma mowy o zakończeniu akcji usuwania wraków z ulic Wrocławia – zapewniają przedstawiciele magistratu i Straży Miejskiej. W sieci pojawiły się mylące informacje, jakoby miasto zaprzestało holowania starych aut z powodu braku miejsc na parkingach. Tymczasem chodzi jedynie o chwilowe zapełnienie miejsc ze względu na większą akcję, która objęła blisko 100 aut. Od listopada kolejne kilkadziesiąt pojazdów trafi na parking, a taka liczba będzie usuwana każdego miesiąca, wyjaśnia Agata Dzikowska, dyrektorka Wydziału Komunikacji UMW:
- Mamy zaplanowany miesięczny limit około 40 pojazdów, które będziemy zabierać z ulic Wrocławia i odholowywać na parking. Za 6 miesięcy te 100 pojazdów, które odholowaliśmy w październiku, prawdopodobnie trafi na złomowiska, więc kolejne 100 miejsc zostanie udostępnione i będziemy mogli zwiększyć ten limit.
Przeczytaj też: Kierowcy już rozgrzewali silniki, ale policja pokrzyżowała im plany. Nielegalny wyścig skończył się jeszcze przed startem
"Parking nie jest z gumy" - mówi Piotr Szereda ze straży miejskiej
W 2025 roku strażnicy usunęli już blisko 400 pojazdów i do końca roku liczba ta wyniesie około 460. Miasto zapowiada, że działania będą prowadzone nieprzerwanie, w ramach stałych miesięcznych limitów i większych akcji, gdy tylko pojawi się przestrzeń na parkingach. Tej zabrakło tylko na październik, uspokaja Piotr Szereda z wrocławskiej straży miejskiej:
- Dokładnie 101 takich pojazdów zostało usuniętych w październiku. W tej chwili parking, który przecież nie jest z gumy i nie da się go rozciągnąć, jest już zapełniony. Pamiętajmy jednak, że wraki są przechowywane na parkingu przez 6 miesięcy. W związku z tym w listopadzie z całą pewnością zostaną usunięte kolejne 32 pojazdy.
Obecnie miasto korzysta z dwóch strzeżonych parkingów, na których łącznie mieści się około 300 aut.
Inwestycje: Łopaty wbite! Rusza budowa ostatniego odcinka Wschodniej Obwodnicy Wrocławia
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

